Fot: By Cronholm144 created this image using a file by User:Hautala - File:Emblem of Vatican City State.svg, who had created his file using PD art from Open Clip Art Library and uploaded on 13 July 2006. User talk:F l a n k e r uploaded this version on 19 January 2007. [Public domain], via Wikimedia Commons.
 
Czemu Kościół Rzymskokatolicki nakazuje celibat, czyli nie-zawieranie małżeństwa, wszystkim osobom posługującym w KRK. O ile w przypadku osób konsekrowanych (czyli zakonników i zakonnic, oraz członków instytutów świeckich) celibat był jednym z elementów od początku, to w kapłaństwie diecezjalnym nie. Skąd więc ten zakaz dla nich wszystkich mimo, że Pismo Święte tego nie nakazuje - a jedynie poleca w pewnych przypadkach? Czy winą tu jest błędne tłumaczenie Biblii, czy jeszcze coś innego? W swojej publikacji przytaczam dużo linków do wypowiedzi innych - zarówno zwolenników jak i przeciwników przymusu celibatu, dlatego możecie być pewni, że dyskusja na ten temat trwa już kilkaset lat. Co do Biblii, użyję fragmentów z rzymskokatolickiej Biblii Tysiąclecia wydawnictwa Pallotinum.

I. Wypowiedzi z Biblii.

W pewnych przypadkach Biblia zaleca celibat lub odradza małżeństwo, a gani jedynie za cudzołóstwo. Poza tymi przypadkami nie zabrania małżeństw nikomu.

Na początek zwróćmy uwagę na ogólny stosunek Biblii do małżeństw duchownych.

1 Tm 3,02-10,12 Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością.  Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? Nie [może być] świeżo ochrzczony, ażeby wbiwszy się w pychę nie wpadł w diabelskie potępienie. Powinien też mieć dobre świadectwo ze strony tych, którzy są z zewnątrz, żeby się nie naraził na wzgardę i sidła diabelskie. Diakonami tak samo winni być ludzie godni, w mowie nieobłudni, nie nadużywający wina, niechciwi brudnego zysku, [lecz] utrzymujący tajemnice wiary w czystym sumieniu. I oni niech będą najpierw poddawani próbie, i dopiero wtedy niech spełniają posługę, jeśli są bez zarzutu. (...) Diakoni niech będą mężami jednej żony, rządzący dobrze dziećmi i własnymi domami. Ci bowiem, skoro dobrze spełnili czynności diakońskie, zdobywają sobie zaszczytny stopień i ufna śmiałość w wierze, która jest w Chrystusie Jezusie.
 
Św. Paweł pisze podobnie w wersetach 05-09 rozdziału 1 w Liście do Tytusa, gdzie kontekst każe brać biskupa za synonim prezbitera. Głównie chodzi jednak o to, że duchowny może założyć rodzinę, byle jego małżeństwo było monogamiczne (bo jako duchowny ma dawać przykład). Starotestamentowi patriarchowie, oraz sporo kluczowych ludzi z NT mieli i nie przeszkadzało to im w pełnieniu posługi. Ze ST namacalne przykłady to Abraham i jego potomstwo wiele pokoleń w dal, w tym Mojżesz i Aaron (co do Aarona, to nie wiadomo czy owdowiał przed rozpoczęciem swojej posługi). Z kolei w NT mamy Apostołów, Św. Józefa - męża Św. Maryi, oraz Zachariasza.

Zachariasz był mężem Św. Elżbiety (krewnej Św. Maryi) i mieli syna, Św. Jana Chrzciciela. Zachariasz i Elżbieta są określani jako jedni z najcnotliwszych przed Bogiem. Modlili się o dziecko nawet będąc już w podeszłym wieku (i w końcu urodził się Jan), czyli jeszcze wtedy współżyli ze sobą.


Przyjrzyjmy się teraz nazywanym braćmi Pańskimi członkom rodziny (tych płci męskiej) Jezusa (w tym kontekście nie ma znaczenia stopień ich pokrewieństwa z Jezusem), który sam żony nie miał, dlatego go pominięto w drugim fragmencie.
 
J 1,42 (...) przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: ”Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas” - to znaczy: Piotr.
 
1 Kor 9,05 Czyż nie wolno nam brać z sobą niewiasty - siostry, podobnie jak to czynią pozostali apostołowie oraz bracia Pańscy i Kefas?
 
Chodzi tu o żonę, a nie siostrę w znaczeniu dosłownym, lub matkę, kuzynkę, itp. albo po prostu o gospodynię - by wykonywała prace domowe kiedy mężczyzna pełni posługę Kościelną. W połączeniu obydwóch fragmentów wiemy, że Kefas to ten sam co Piotr (Jezus potem uzdrowił jego teściową, czyli skoro Św. Piotr miał teściową, to miał żonę) i że nie tylko on wraz z innymi Apostołami, ale i krewni Jezusa poszli za nim.
 
Czyli kiedy Św. Piotr i inni Apostołowie, oraz rodzina Jezusa szli za Jezusem, to razem ze swoimi żonami, czyli jeszcze nie owdowieli. Wniosek z tego, że słowo przetłumaczone jako siostra w 1 Liście do Koryntian powinno być przetłumaczone inaczej. Jeśli chodziłoby o inne kobiety, czemu nie wymieniono kobiet z rodziny Jezusa? Przecież w jego misji towarzyszyła mu przynajmniej matka.
 
Przyznam, że o posłudze Kościelnej kobiet jest w Biblii niewiele (o kapłankach nie wspominam, bo nie ma ich w Biblii ani w żadnym wyznaniu chrześcijańskim). Ale może te fragmenty coś rozjaśnią.
 
1 Tm 5,09-11,14 Do spisu należy wciągać taka wdowę, która ma co najmniej lat sześćdziesiąt, była żoną jednego męża, ma za sobą świadectwo o [takich] dobrych czynach: że dzieci wychowała, że była gościnna, ze obmyła nogi świętych, że zasmuconym przyszła z pomocą, że pilnie brała udział we wszelkim dobrym dziele. Młodszych zaś wdów nie dopuszczaj [do służby Kościołowi]! (...) Chcę zatem żeby młodsze wychodziły za mąż, rodziły dzieci, były gospodyniami domu, (...)
 
Wnioskuję radzenie przez Św. Pawła dopuszczania do posługi w Kościele jedynie wdów po klimakterium, by było możliwe przez wcześniejsze lata ogarnąć jak żyła i jak się prowadziła.
 
1 Kor 7,25-26 Nie mam zaś nakazu Pańskiego co do dziewic, lecz daje radę jako ten, który -  skutek doznanego od Pana miłosierdzia - godzien jest, aby mu wierzono. Uważam, iż przy obecnych utrapieniach dobrze jest tak zostać, dobrze to dla człowieka tak żyć.
 
Szczerze - nie podano w kontekście tego fragmentu czy chodzi o dziewice chcące służyć w Kościele czy nie. Może powie nam coś fragment 1 Listu Św. Pawła do Tymoteusza który wcześniej "wycięłam" spomiędzy wersetów 10 i 12.
 
1 Tm 3,11 Kobiety również - czyste, nieskłonne do oczerniania, trzeźwe, wierne we wszystkim.
 
Mowa tu jedynie o przymiotach kobiety pełniącej posługę Kościelną, podobnych zresztą jak w 1 Liście Św. Pawła do Koryntian, i nie podano czy chodzi o dziewice czy mężatki lub wdowy. Jednak ze wszystkich cytowanych tu fragmentów Biblii wynika, że kobieta pełniąca posługę w Kościele może być mężatką. Skoro cytat jest w kontekście diakonatu, to kobiety w czasach Jezusa mogły być diakonami, co potwierdza fragment Listu Św. Pawła do Rzymian, gdzie pisze on:
 
Rz 16,01-02 Polecam wam Febe, naszą siostrę, diakonisę Kościoła w Kenchrach. Przyjmijcie ją w Panu tak, jak się świętych winno przyjmować. Wesprzyjcie ją w każdej sprawie, w której pomocy waszej bedzie potrzebowała. I ona bowiem wspierała wielu, a także i mnie samego.
 
W trzech innych fragmentach 1 Listu do Koryntian Św. Paweł daje znak, że założenie rodziny to duża odpowiedzialność, bo pociąga za sobą takie sprawy jak zadowalanie seksualne męża czy żony, oraz wychowanie i wykształcenie dzieci.
 
1 Kor 7,08 Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja.
 
1 Kor 7,28 Ale jeżeli się ożenisz, nie grzeszysz. Podobnie i dziewica, jeśli wychodzi za mąż, nie grzeszy. Tacy jednak cierpieć będą udręki w ciele, a ja chciałbym ich wam oszczędzić.
 
1 Kor 7,32-35 Chciałbym, żebyście byli wolni od utrapień. Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jak by się przypodobać Panu. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie. I doznaje rozterki. Podobnie i kobieta: niezamężna i dziewica troszczy się o sprawy Pana, o to, by była święta i ciałem, i duchem. Ta zaś, która wyszła za mąż, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać mężowi. Mówię to dla waszego pożytku, nie zaś, by zastawiać na was pułapkę; po to, byście godnie i z upodobaniem trwali przy Panu.
 
Można je też interpretować jako odradzanie "zawierania małżeństw na siłę", czyli działania na zasadzie "lepiej być z pierwszym lepszym czy pierwszą lepszą", bo człowiek nie wytrzyma z kimś pierwszym lepszym, również w łóżku.
 
Jednak w wersecie 9 Św. Paweł radzi osobom z dużymi potrzebami seksualnymi małżeństwo jako lepsze od latania po agencjach towarzyskich, itp..

1 Kor 7,09 Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie! Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć.
 
Biorąc pod uwagę wszystkie dotychczasowe fragmenty Listów do Tymoteusza, Koryntian i Rzymian, to chodzi o to, że każde ewentualne małżeństwo posługującego w Kościele musi być monogamiczne (bo jako duchowny ma dawać przykład), a nie o to że może on zawrzeć małżeństwo tylko raz, a po śmierci męża czy żony musi pozostać w celibacie. Zapewne, przypadków powtórnego małżeństwa posługującego w Kościele po śmierci męża czy żony byłoby mało. Nawet wśród laików nie jest ich chyba tak dużo, ale to nie powód, by ich zakazywać. Apostołowie być może nie żenili się ponownie po śmierci swoich żon. Jednak Abraham po śmierci Sary ożenił się z kobietą imieniem Ketura i miał z nią dzieci, a Bóg nie miał nic przeciwko.
 
Owszem, Biblia mówi, że część osób poradzi sobie z posługą w Kościele będąc w celibacie i obejdzie się bez współżycia.
 
Mt 19.10-12 Rzekli Mu uczniowie: ”Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić”. Lecz On im odpowiedział: ”Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!”
 
Biblia podaje kilka przykładów celibariuszy zarówno w ST jak i NT.
 
Ze ST są to Miriam, Eliasz, Elizeusz i Jeremiasz. Jedynie ten ostatni otrzymał wyraźne zalecenie bezżenności - ale nie z uwagi na powołanie, a na tarapaty w jakie Izrael wpadł za jego czasów:
 
Jr 16,01-05 Pan skierował do mnie następujące słowo: ”Nie weźmiesz sobie żony i nie będziesz miał na tym miejscu ani synów, ani córek. To bowiem mówi Pan o synach i o córkach, które się narodzą na tym miejscu, i o matkach, które je porodzą, i o ojcach, którzy im będą dawać życie w tym kraju: Pomrą od rożnych śmiertelnych chorób, nie będą opłakiwani ani pochowani; będą służyć za nawóz na polu. Wygina od miecza i głodu, a zwłoki ich staną się zerem ptaków powietrznych i lądowych zwierząt. Bo to mówi Pan: Nie wchodź do domu żałoby, nie chodź opłakiwać i żałować ich, bo zawiesiłem swoja przychylność dla tego narodu - wyrocznia Pana - cofnąłem łaskę i miłosierdzie.
 
Natomiast w NT byli Jezus i Św. Jan Chrzciciel, oraz Apostołowie Św. Jan Ewangelista i Św. Paweł.
 
W innym fragmencie 1 Listu do Tymoteusza Św. Paweł ostrzega przed czasami kiedy małżeństwa - w ogóle, a nie tylko
dla tych którzy nie sprawują posługi w Kościele - będą zabronione.
 
1 Tm 4.01-04 Duch zaś otwarcie mówi, że w czasach ostatnich niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów. [Stanie się to] przez takich, którzy obłudnie kłamią, mają własne sumienie napiętnowane. Zabraniają oni wchodzić w związki małżeńskie, [nakazują] powstrzymywać się od pokarmów, które Bóg stworzył, aby je przyjmowali z dziękczynieniem wierzący i ci, którzy poznali prawdę. Ponieważ wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre, i niczego, co jest spożywane z dziękczynieniem, nie należy odrzucać.
 
Czyli co innego dobrowolnie przyjąć celibat, a co innego zostać niejako zmuszonym do niego. Seminarium w KRK to nie jest dobrowolny celibat, lecz odgórnie narzucony przez przepisy KRK, nie mające odzwierciedlenia w Biblii. Co innego wszelkiej maści ruchy monastyczne (w tym zakony i będące chyba stosunkowo nowością instytuty świeckie), w których celibat był zawsze jedną z idei - bez względu na religię. Niemniej jednak rzymski-katolik wybierający posługę Kościelną musi przyjąć celibat, bez względu na to czy chce czy nie. Jeśli czuje powołanie zarówno do małżeństwa jak i do posługi Kościelnej, a żadnym sposobem nie daje rady wybrać między jednym i drugim, to jest w patowej sytuacji. Będąc w małżeństwie nie może być wyświęcony (chyba że owdowieje, idzie na diakona stałego, lub jest pastorem konwertytą do kapłaństwa w KRK, o czym piszę niżej) i nie może zawrzeć małżeństwa po święceniach (chyba, że uzyska dyspensę, ale przy tym musi odejść ze swojej posługi, o czym też piszę niżej).
 
Ciekawy fragment jest w Księdze kapłańskiej ST o małżeństwach arcykapłanów:
 
Kpł 21,13-15 Za żonę weźmie tylko dziewicę. Nie weźmie za żonę ani wdowy, ani rozwódki, ani pohańbionej, ani nierządnicy: żadnej z takich nie weźmie, ale weźmie dziewicę spośród swych krewnych. Nie zbezcześci potomstwa między krewnymi, bo Ja jestem Pan, który go uświęca!”
 
To jedyny fragment stanowiący dla mnie zagadkę. Z punktu widzenia pozostałych fragmentów można zrozumieć zakaz żenienia się z prostytutką (jest ryzyko, że będzie zdradzać męża) czy rozwódką (Jezus potępia rozwody). Jednak zatrzymajmy się przy wdowie i pohańbionej. Przecież obie mogły udowodnić cnotliwość w swoim życiu. Jeśli pohańbiona to zgwałcona, to gwałt sensu stricte jest wbrew woli kobiety, więc nie ma jej winy. Jeśli pohańbiona znaczy uwiedziona w wyniku swojej kochliwości, to tu - zgoda - jest ryzyko późniejszego zdradzania męża. Natomiast co w sytuacji jeśli zazwyczaj dobrze się prowadząc wpadła do łóżka mężczyzny z takich powodów jak niedobór miłości i złe warunki psychiczne w rodzinie? Owszem, zrobiła co zrobiła świadomie, ale nie z premedytacją.
 
Należy teraz zacytować najważniejszy fragment, który jest na samym początku Biblii. Bóg poleca w nim pierwszym ludziom - jeszcze przed ich grzechem pierworodnym - rozmnażać się i nic nie wspomniał o przymusie celibatu z jakichkolwiek względów:
 
Rdz 1,28 Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: ”Bądźcie płodniirozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ja sobie poddaną (...).
 
Natomiast jeśli w jakimkolwiek miejscu Biblia gani pożycie seksualne, to tylko wtedy kiedy mowa o cudzołóstwie.
 
II. Historia celibatu.
 
Najpierw miały na to wpływ względy religijno-filozoficzne, a potem ekonomiczno-logistyczne.
 
W pierwszych wiekach na popularność celibatu wpływała część tradycji pogańskich i ruchów gnostyckich, które wymieszały się z chrześcijaństwem. Należy jednak zaznaczyć, że - jak wspomniałam na początku - o ile jedną z idei życia konsekrowanego celibat zawsze był, to w kapłaństwie diecezjalnym jest stosunkowo nowością.
 
W swojej publikacji na Deon.pl (21.05.2013 09:00) p. Konrad Sawicki w sekcji Od kiedy obowiązuje celibat? stosunkowo klarownie objaśnia historię celibatu - streszczając i analizując książkę ks. bp. Grzegorza Rysia pt. Celibat (Kraków, Znak, 2002).
 
W wywiadzie dla Iwony Haberny (mateusz.pl) bp Ryś opowiada o tej książce. Powinien on jednak wiedzieć, że coś jest tradycją niekoniecznie znaczy, że jest pożyteczne. Przytoczę tu przykład starożytnej Sparty, gdzie aparat państwa nakazywał rodzicom porzucanie chorych noworodków.
 
W publikacji na Tygodnik.com ks. bp Adam Boniecki również opowiada o niej. Jak widać, on sam przedstawia tradycje pogańskie jako jedne ze źródeł przymusu celibatu. I jeszcze jedno: czemu za czasów seminarium bp. Bonieckiego nie wykładano historii dogmatów, rozwoju samoświadomości i sakramentów w KRK i czy tak samo jest obecnie?
 
W swojej publikacji we Frondzie p. Michał Gryczyński przedstawia część historii celibatu w KRK w sekcji Z dziejów celibatu. Dlaczego nawet kiedy jeszcze nie było prawnego usankcjonowania przymusu celibatu, to stopniowo odbierano duchownym możliwość ożenku? Skoro KRK ogłosił kilku żonatych papieży świętymi, czyli de facto uznał, że małżeństwo nie przeszkadza w pełnieniu posługi Kościelnej, czemu dalej tak lansowano celibat?
 
Wszystkie powyższe publikacje łączy pominięcie przyczyn ekonomiczno-logistycznych przymusu celibatu w KRK.
 
Dodaje je jednak autor publikacji Historia powstawania celibatu (Onet.pl, 10.11.2007).
 
Obowiązek celibatu został wprowadzony w 1074 roku przez Grzegorza VII. Od soboru laterańskiego II, który miał miejsce w 1139 r. kapłani nie mogli już się żenić, a żonaci mężczyźni zostawać duchownymi. W Polsce możliwość zakładania rodzin przez duchownych istniała jeszcze w XV w..
 
Przyczyną ekonomiczno-logistyczną wprowadzenia przymusu celibatu przez KRK było zatrzymanie w jego rękach majątku duchownego po jego śmierci, bo dotychczas otrzymywały ten majątek jego dzieci.
 
Mówi o tym Jonatan Dunkiel w swojej książce Apokalipsa, ostatnie wydarzenia na ziemi w proroctwach Pisma Świętego, kiedy cytuje fragment książki Davida Hunta (A Woman Rides the Beast Eugene, Oregon: Harvest House, 1994, s. 162-163).

 

W Biblii nie znajdziesz nauki o przymusowym celibacie, ani nie był on praktykowany przez apostołów. Nauka ta rozwinęła się wraz z systemem papieskim stając się stopniowo jego integralną częścią. Nie chodziło przy tym o kwestie moralne, gdyż celibat okazał się zarzewiem zła. Faktycznie, nakaz celibatu nie miał na celu zakazu seksu, lecz zakaz małżeństwa. Papież Aleksander II (1061-73) na przykład, nie zganił księdza, który popełnił cudzołóstwo z drugą żoną swego ojca, ponieważ nie popełnił on grzechu małżeństwa. Ten grzech był zaś uważany za wielkie zło i musiał być wyeliminowany z życia kapłanów, aby mogli być całkowicie poświęceni Kościołowi.

 

Przez wszystkie wieki nie tylko księża i prałaci, ale nawet papieże mieli kochanki i korzystali z usług prostytutek. Wielu praktykowało homoseksualizm. Nie ma jednak przypadku, aby któryś został ekskomunikowany za uprawianie seksu, natomiast wielu duchownych zostało usuniętych z kościoła za zawarcie związku małżeńskiego.

 

Małżeństwo a nie seks było uważane za skandal.

Skąd więc, aż do dzisiejszego dnia, taki nacisk na celibat, skoro nie jest on równoznaczny z seksualną abstynencją? Stąd, że nakaz celibatu ma bardzo praktyczną i lukratywną stronę dla kościoła: pozostawia księży, a w szczególności biskupów i papieży bez rodzin, którym inaczej zostawiliby swą majętność, przez co zubożyliby Rzym.
 

Fragment ten można znaleźć na stronie eliasz.dekalog.pl.

 

III. Punkty w Katechizmie Kościoła Rzymskokatolickiego.
 

Na stronie katechizm.opoka.org.pl znalazłam Katechizm KRK i - w rozdziale 3 - próby poparcia przymusu celibatu Biblią. Część z nich to te cytowane przeze mnie, dlatego omówię jedynie pozostałe.

 

Dziewictwo dla Królestwa Bożego
 

1618 Chrystus jest centrum całego życia chrześcijańskiego. Więź z Nim zajmuje pierwsze miejsce przed wszystkimi innymi więzami rodzinnymi lub społecznymi 117. Od początku istnienia Kościoła byli mężczyźni i kobiety, którzy zrezygnowali z wielkiego dobra małżeństwa, by iść za Barankiem, dokądkolwiek się uda 118, by troszczyć się o sprawy Pana i starać się Jemu podobać 119, by wyjść naprzeciw przychodzącemu Oblubieńcowi 120. Sam Chrystus powołał niektórych, by szli za Nim, przyjmując taki sposób życia, którego On pozostaje wzorem:

 

Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla Królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje! (Mt 19, 12).

 

Przypis 117
 
Łk 14,26 ”Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem.
 
Mk 10,28-31 Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: ”Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”. Jezus odpowiedział: ”Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, że nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi”.
 
Nie-robienie bożków z dóbr materialnych i ludzi nie oznacza celibatu! Co do pierwszego fragmentu, równie dobrze można powziąć stwierdzenie Jezusa Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści jako namawianie do nienawiści względem własnej rodziny. Co do drugiego, podobnie jest napisane w wersetach 28-30 rozdziału 18 Ewangelii Św. Łukasza, gdzie wtrącono też o żonie. Jednak Jezus nie mógł radzić nie-laikom porzucania współmałżonków i dzieci, a jedynie poświęcanie sprawom Bożym więcej czasu niż przez laików, co pośrednio wyjaśnia Św. Paweł w 1 Liście do Koryntian - odnosząc się, oczywiście, zarówno do laików jak i nie-laików:

 

1 Kor 7,03-06 Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi. żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona. Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólna zgoda, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby - wskutek niewstrzemięźliwości waszej - nie kusił was szatan.
 
1 Kor 7,10 Tym zaś, którzy trwają w związkach małżeńskich, nakazuje nie ja, lecz Pan: Żona niech nie odchodzi od swego męża!
 
1 Kor 7,27 Jesteś związany z żoną? Nie usiłuj odłączać się od niej!
 
W innym wypadku, w jakim świetle zostałyby postawione słowa Św. Pawła z Listów do Tymoteusza i Tytusa odnośnie stanu cywilno-kościelnego biskupów, diakonów i diakonis, oraz te w których pisze, że żonaci Apostołowie powołani bezpośrednio przez Jezusa zabrali ze sobą swoje żony?
 
Zapewne ktoś wtedy przytoczy mi ten fragment:
 
1 Kor 7,29 Mówię, bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci, (...)
 
W kontekście reszty chodzi tu o to, by nie przesadzać ze współżyciem, a nie by go zaniechać.

 

Przypis 118
 

Ap 14,04 To ci, którzy z kobietami się nie splamili: bo są dziewicami; ci, którzy Barankowi towarzyszą, dokądkolwiek idzie; ci spośród ludzi zostali wykupieni na pierwociny dla Boga i dla Baranka,

 

Skoro mowa o splamieniu, a nie po prostu o współżyciu, to w świetle wcześciejszych cytatów ten fragment Apokalipsy mówi o braku cudzołóstwa, a nie o celibacie. Inaczej współżyjące ze sobą małżeństwa byłoby grzesznikami.

 

Przypis 119
 
To werset 32 z 7 rozdziału 1 Listu do Koryntian, który objaśniam wyżej wraz z wersetami od 33 do 35 włącznie.
 
Przypis 120
 

Mt 25,06 Lecz o północy rozległo się wołanie: ”Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!”

 

Fragment pochodzi z Przypowieści o 10 pannach, z ktorych połowa byla nieroztropna i nie zabrała ze sobą zapasu oliwy do lamp na czas czekania na pana młodego. Kiedy Nieroztropne wróciły z miasta, gdzie w końcu poszły kupić oliwę, to pocałowały klamkę - bo pan młody zdążył przyjść i wpuścił Roztropne. Widzę dwie wersje kim te panny były. Pierwsza to taka, że były to po prostu druhny czekające na pana młodego. Druga to taka, że były to narzeczone czekające na swojego przyszłego męża, a Jezus mówił o kilku - a nie o jednej - dlatego, że w słuchającym go tłumie byli też poligyniści (poligynia to wielożeństwo, forma poligamii), którzy dzięki takiej formie lepiej zrozumieliby sens przypowieści (generalny stosunek Biblii do poligynii to inna sprawa). Przesłaniem tej przypowieści jest ostrzeżenie, by nie odkładać w nieskończoność postanowienia poprawy swojego życia.
 
1619 Dziewictwo dla Królestwa Bożego jest rozwinięciem łaski chrztu, wymownym znakiem pierwszeństwa więzi z Chrystusem, żarliwego oczekiwania na Jego powrót, znakiem, który przypomina także, że małżeństwo jest rzeczywistością obecnego świata, który przemija 121.
 
Przypis 121
 

Mk 12,25 Gdy bowiem powstania z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie. 

 
Tu pytano Jezusa o to, że jeśli kobieta poślubia kolejnego z siedmiu braci po śmierci poprzedniego, a potem sama umiera, to czyją żoną jest w Niebie. W tym fragmencie Ewangelii Św. Marka - tak samo jak w wersetach 34 i 35 rozdziału 30 Ewangelii Św. Łukasza - mowa o Niebie, a na razie to jesteśmy jeszcze na Ziemi. Poza tym, skoro Bóg stworzył Adama i Ewę jako małżeństwo i błogosławił im płodnością - oznacza to, że małżeństwo jest równe kapłaństwu i życiu konsekrowanemu.
 
1 Kor 7,31 ci, którzy używają tego świata, [niech żyją] tak jakby z niego nie korzystali. Przemija bowiem postać tego świata. 

Chodzi o to, by nie przesadzać z używaniem dóbr doczesnych i nie porzucać dóbr duchowych, a nie by dobra doczesne kompletnie olewać. Przecież sam Jezus ze swoją matką i resztą swojej misjonarskiej ekipy bawili się na weselu w Kanie Galilejskiej, a kiedy zabrakło wina to sam zrobił wino z wody. Józef z Arymatei i Nikodem, przyjaźni Jezusowi członkowie Sanhedrynu, byli nadziani i Biblia ich za to nie gani. Wobec tego nie żyli rozrzutnie, ale brak rozrzutności nie oznacza życia ascetycznego.
 
Przypis 122
 
Hbr 5,03 I ze względu na nią powinien jak za lud, tak i za samego siebie składać ofiary za grzechy. 
 
Odnosi się to do obowiązków arcykapłana. Tylko gdzie tu mowa o celibacie skoro dwa inne fragmenty tego samego rozdziału Listu do Hebrajczyków, też w nawiązaniu do obowiązków arcykapłana, mówią coś innego:
 
Hbr 5,01-02 Każdy bowiem arcykapłan z ludzi brany, dla ludzi bywa ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy. Może on współczuć z tymi, którzy nie wiedzą i błądzą, ponieważ sam podlega słabości.

 

Hbr 5,04 I nikt sam sobie nie bierze tej godności, lecz tylko ten, kto jest powołany przez Boga jak Aaron.
Czyli poza wypełnianiem obowiązków wynikających z posługi arcykapłan jest zwykłym człowiekiem, który może założyć rodzinę. Skoro mający dzieci Aaron (co do żony, to nie wiadomo czy owdowiał czy nie) jest podany jako przykład dobrego arcykapłana - to znaczy, że - jak wspominane w poprzedniej sekcji - posiadanie rodziny nie przeszkadza w obowiązkach kapłańskich.

 

Przypis 123
 
Ten cytat zawiera wersety 3-12 z Ewangelii Św. Mateusza, jego fragment opisuję wyżej. W wersetach od 3 do 9 faryzeusze próbowali zagiąć Jezusa w kwestii rozwodów.
 

1620 Obie rzeczywistości: sakrament małżeństwa i dziewictwo dla Królestwa Bożego pochodzą od samego Pana. To On nadaje im sens i udziela koniecznej łaski, by żyć zgodnie z Jego wolą 122. Szacunek dla dziewictwa ze względu na Królestwo 123 i chrześcijańskie rozumienie małżeństwa są nierozdzielne i wzajemnie się uzupełniają:

Kto potępia małżeństwo, pozbawia także dziewictwo jego chwały; kto natomiast je chwali, czyni dziewictwo bardziej godnym podziwu i chwalebnym. To, co wydaje się dobrem tylko w porównaniu ze złem, nie może być wielkim dobrem; ale to, co jest lepsze od tego, co wszyscy uważają za dobro, jest z pewnością dobrem w stopniu najwyższym 124.

 

Cytat spod tego ostatniego przypisu nie jest z Biblii, tylko Drugiego Soboru Watykańskiego (konst. Lumen gentium, 42; dekret Perfectae caritatis, 12; dekret Optatam totius, 10.) Nawet z tego nie wynika, by trzeba było wydawać przepisy wymagające celibatu od posługujących Bogu!
 
IV. Kodeks Prawa Kanonicznego i poprawki do niego.
 
 
Księga I "Normy ogólne".
 
Kan. 192 - Z urzędu zostaje ktoś usunięty albo dekretem wydanym zgodnie z przepisem prawa przez kompetentną władzę, z zachowaniem jednak uprawnień nabytych ewentualnie na mocy umowy, albo na mocy samego prawa zgodnie z przepisem kan. 194.
 
Kan. 194 - § 1. Mocą samego prawa zostaje usunięty z urzędu kościelnego: (...) 3 duchowny, który usiłował zawrzeć małżeństwo, choćby tylko cywilne. § 2. Usunięcie, o którym w nn. 2 i 3, tylko wtedy. może być urgowane, jeżeli wiadomo, że stwierdziła to kompetentna władza.

 

Księga II "Lud Boży" -> Część III "Instytuty życia konsekrowanego i Stowarzyszenia życia apostolskiego" -> Sekcja I "Instytuty życia konsekrowanego".
 
Kan. 599 - Ewangeliczna rada czystości podejmowana ze względu na Królestwo niebieskie, będąca znakiem przyszłego świata i źródłem obfitej płodności w niepodzielnym sercu, zawiera w sobie obowiązek doskonałej wstrzemięźliwości w celibacie.
 
Tytuł II "Instytuty zakonne".
 
Rozdział V "Wyłączenie członków z instytutu" -> Art. 3 "Wydalanie członków".

 

Kan. 694 - § 1. Na mocy samego prawa jest wydalony z instytutu członek, który: (...)  2 zawarł małżeństwo lub usiłował je zawrzeć, nawet tylko cywilne.
 
Tytuł III "Instytuty świeckie".
 

Kan. 721 - § l. Nieważnie zostaje dopuszczony do wstępnej próby: (...) 3 małżonek w czasie trwania związku małżeńskiego.

 

Księga IV "Uświęcające zadanie Kościoła" -> Część I "Sakramenty".
 
Tytuł VI "Święcenia" -> Rozdział II "Kandydaci do święceń".
 
Art. 1 "Wymogi stawiane kandydatom do święceń".
 
Kan. 1031 - (...) § 2. Kandydat do stałego diakonatu, nieżonaty, może być dopuszczony do tych święceń dopiero po ukończeniu przynajmniej dwudziestego piątego roku życia; związany zaś małżeństwem nie wcześniej, jak po ukończeniu przynajmniej trzydziestego piątego roku życia, i za zgodą żony.
 
Art. 2 "Wstępne wymagania do święceń".
 
Kan. 1037 - Nieżonaty kandydat do stałego diakonatu, jak również kandydaci do prezbiteratu, nie powinni być dopuszczeni do diakonatu, zanim w przepisanym obrzędzie nie oświadczą publicznie wobec Boga i Kościoła, że podjęli obowiązek celibatu, albo zanim nie złożą ślubów wieczystych w instytucie zakonnym.
 
Art. 3 "Nieprawidłowości oraz inne przeszkody".
 
Kan. 1041 - Do przyjęcia święceń nieprawidłowymi są: (...) 3 kto usiłował zawrzeć małżeństwo, nawet tylko cywilne, bądź sam związany węzłem małżeńskim albo święceniami lub wieczystym publicznym ślubem czystości, bądź też z kobietą związaną ważnym małżeństwem lub takim samym ślubem;
 
Kan. 1042 - Zwykłą przeszkodą, nie pozwalającą przyjąć święceń, są związani: 1 mężczyzna żonaty, chyba że jest zgodnie z prawem przeznaczony do stałego diakonatu;

 

Art. 4 "Wymagane dokumenty i badanie".
 
Kan. 1050 - Do dopuszczenia do święceń wymagane są następujące dokumenty: (...) 2 jeśli chodzi o przystępujących do prezbiteratu, zaświadczenie o przyjęciu diakonatu; 3 jeśli chodzi o przystępujących do diakonatu: świadectwo chrztu i bierzmowania oraz przyjęcia posług, o których w kan. 1035; ponadto zaświadczenia o złożeniu oświadczenia, o którym w kan. 1036; jeśli przystępujący do diakonatu stałego jest żonaty, potrzebne są świadectwa ślubu i zgody żony.
 
Tytuł VII "Małżeństwo".
 
Rozdział III "Poszczególne przeszkody zrywające".
 

Kan. 1078 - (...) § 2. Stolicy Apostolskiej jest zarezerwowana dyspensa: 1 od przeszkody wynikającej ze święceń lub z wieczystego ślubu publicznego czystości, złożonego w instytucie zakonnym na prawie papieskim;
 
Kan. 1088 - Nieważnie usiłują zawrzeć małżeństwo ci, którzy są związani wieczystym ślubem publicznym czystości w instytucie zakonnym.

 

Księga VI "Sankcje w Kościele" -> Część II "Kary za poszczególne przestępstwa" -> Tytuł V "Przestępstwa przeciwko specjalnym obowiązkom"
 
Kan. 1394 - § 1. Przy zachowaniu przepisu kan. 194, § 1, n. 3, duchowny usiłujący zawrzeć małżeństwo, choćby tylko cywilne, podlega suspensie wiążącej mocą samego prawa. Gdy po upomnieniu nie poprawia się i nadal daje zgorszenie, może być karany stopniowo pozbawieniami lub także wydaleniem ze stanu duchownego. § 2. Zakonnik ślubów wieczystych, który nie jest duchownym, usiłując zawrzeć małżeństwo choćby tylko cywilne, podlega interdyktowi wiążącemu mocą samego prawa, z zachowaniem przepisu kan. 694.
 
Kan. 1395 - § 1. Duchowny konkubinariusz poza wypadkiem, o którym w kan. 1394, oraz duchowny trwający w innym grzechu zewnętrznym przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu, wywołującym zgorszenie, winien być ukarany suspensą, do której, gdy mimo upomnienia trwa w przestępstwie, można stopniowo dodawać inne kary, aż do wydalenia ze stanu duchownego.
 
Widzimy więc, że - jak pisałam wyżej - seminarium czy życie konsekrowane w KRK to nie jest dobrowolny celibat, lecz odgórnie narzucony przez przepisy KRK.
 
Co ciekawe, w dekrecie Presbyterorum ordinis napisano ”Doskonała i dozgonna wstrzemięźliwość (...) nie jest wymagana jednak przez kapłaństwo z jego natury, jak to się okazuje z praktyki Kościoła pierwotnego i tradycji Kościołów wschodnich”.
 
Ponoć pastorzy protestanccy mający żony i dzieci nie muszą ich porzucać gdy przechodzą do KRK i zostają ichnimi kapłanami. Mówi o tym w wywiadzie dla Frondy jeden z konwertytów, ks. Oddvar Moi. Taki ksiądz może odprawiać msze, udzielać sakramentów i spowiadać, a przy tym spełnia obowiązki względem swojej rodziny. Jednak nie może "awansować" w hierarchii KRK i do końca zostaje wikarym. Ks. Moi wspomina tu jak było z tą kwestią u niego. Od siebie muszę dodać, że nic takiego jeśli jest dla konwertyty ważniejsza rodzina niż urzędy od proboszcza wzwyż. Jednak jeśli za pomocą wyższego urzędu żonaty duchowny chciałby autentycznie naprawiać Kościół ze względu na dobro wiernych - bo im wyżej, tym większy dostęp do aktów Prawa Kanonicznego, itp. - to nie ma szans, bo jako żonaty nie może "awansować".
 
Możliwość nie-porzucania rodziny przez pastora po przejściu do kapłaństwa w KRK powstała dzięki reformie zapoczątkowanej przez Piusa XII, papieża w latach 1944-58.
 
W rozmowie z Natemat.pl (z lutego 2016) p. Dariusz Bruncz, redaktor naczelny portalu Ekumenizm.pl, objaśnia cały proces konwersji.
 
Jest to zawsze kwestia indywidualnych ustaleń pomiędzy zainteresowanymi parafiami katolickimi i protestanckimi, pomiędzy którymi dokonuje się przejście duchownego (w jedną lub drugą stronę). Jeśli wszystko zostaje załatwione pomyślnie, do papieża jest kierowana prośba o udzielenie dyspensy i voila! ksiądz może zupełnie legalnie i bezgrzesznie mieszkać i żyć ze swoją żoną i ewentualnymi dziećmi.
 

Jednak dalej mówi coś co osobiście uważam za szokujące.

 

Celibat nie jest dogmatem Kościoła rzymskokatolickiego. Jest to kwestia tylko i wyłącznie zarządzonej w nim dyscypliny. Choć warto podkreślić, że za pontyfikatu Jana Pawła II doszło do bardzo mocnego steologizowania kwestii celibatu. proszę pamiętać, że są księża świeccy i zakonni. Świeccy to ci normalni księża parafialni, oni nie składają ślubów czystości. Te składają tylko zakonnicy. To, że księdzu świeckiemu nie wolno uprawiać seksu wynika jedynie niejako pośrednio ze złożonych przez niego ślubów – ponieważ składa śluby bezżeństwa, poświęcenia się całkowicie Chrystusowi, a nie żonie. To nie jest przecież wstrzemięźliwość seksualna. Tyle, że z racji tego, że w myśl nauki katolickiej seks jest możliwy tylko w małżeństwie ksiądz nie powinien uprawiać seksu.
 
Muszę zaoponować, suma sumarum duchownych diecezjalnych też obowiązuje czystość. Pismo Święte zabrania seksu pozamałżeńskiego. Skoro Prawo Kanoniczne nakazuje im celibat, a czystości nie - to nie żeniąc się, ale współżyjąc poza małżeństwem, popełniają grzech.
 
O konwersji nie-rzymskokatolickich duchownych chrześcijańskich do KRK wspomina też p. Łukasz Kamierczak w publikacji "Księża po przejściach" w serwisie Opoka.
 
Jeśli dopuszczalne jest wyświęcanie duchownych-konwertytów z innych wyznań chrześcijańskich którzy mają rodziny na kapłanów w KRK, to czemu nie wyświęcać też mężczyzn-laików mających rodziny?

 

Jak podaje podał portal wiara.pl (4.06.2009 07:42), Watykan wprowadził nowe procedury wobec kapłanów porzucających kapłaństwo z uwagi na to, że sporo z nich po założeniu rodzin wcale nie ubiegało się o dyspensę od celibatu.

Z tego co wyczytałam w tej publikacji, skutki przejścia mężczyzny ze stanu kapłańskiego do świeckiego są następujące. Taki mężczyzna może uczestniczyć w życiu KRK jako nie-duchowny, przystępować do spowiedzi i komunii, oraz wziąć ślub kościelny (jeśli dodatkowo był zakonnikiem, to ze ślubów zakonnych też będzie zwolniony). Jednak traci on wszelkie prawa i obowiązki kapłana (z wyjątkiem spowiadania wiernych w niebezpieczeństwie śmierci), oraz wszelkie godności i urzędy kościelne, a także nie wolno mu pełnić żadnych funkcji i nauczać przedmiotów teologicznych w katolickich instytucjach edukacyjnych (szkoły, uczelnie, itp.).

 

Czemu nie wolno mu robić tego wszystkiego? Byłby po prostu nieco mniej dyspozycyjny. Co do samej pracy w placówkach edukacyjnych, czemu nie wolno mu pracować w nich na utrzymanie siebie i rodziny skoro przecież czynne osoby duchowne i konsekrowane oraz teolodzy laicy zarabiają w nich nie tylko na swoje parafie i wspólnoty, oraz inne cele społeczne, ale również na własne utrzymanie?
 
Natomiast widzę cztery uzasadnienia czemu część osób duchownych nie ubiega się o dyspensę od celibatu, dopasowane odpowiednio do czterech grup takich osób.

 

Pierwsza czuje niezwykle silne powołanie zarówno do posługi Kościelnej jak i założenia rodziny. Jak pisałam, jest to możliwe.
 
Druga obawia się opinii publicznej z powodu porzucenia swojej posługi. Trzeba, mimo wszystko, zrozumieć strach przed ostracyzmem, w który włącza się też część rodzin samych zainteresowanych, oraz innych osób duchownych i konsekrowanych.
 
Trzecia nie widzi możliwości poradzenia sobie z takimi kwestiami jak zarobienie na utrzymanie "w świecie".

 

Czwarta nie chce rezygnować z pieniędzy, władzy, lub kariery. Widzi ona działalność w KRK jako lukratywne przedsięwzięcie.

 

Zamiast wpierw narzucać celibat, a potem udzielać w pewnych przypadkach tych dyspens - lepiej zawrzeć w przysiędze, że ewentualny związek będzie monogamiczny i wierność w nim. Będzie mniej strachu i mniej biurokracji.

 

V. Przymus celibatu w KRK w świetle realiów.
 

Jak wygląda przymus celibatu i reszta sfery seksualnej w świetle zarówno wstąpień do posługi Kościelnej jak i wystąpień z niej, oraz istnienia w niej?

 

Część tych osób odchodzi jedynie od swojej posługi (po dyspensie, o czym piszę wyżej), lub w ogóle z KRK (przejście do innego wyznania chrześcijańskiego lub apostazja), m.in. ze względu na swoje związki i chęć założenia rodziny. Jeszcze inna część dalej pełni swoją posługę, ale jest (krypto)konkubinariuszami. Oto przykłady doniesień mediów i literatury na ten temat, gdzie wypowiadają się zarówno sami zainteresowani jak i osoby prowadzące badania na ich temat.

 

Pani Krystyna przeszła śluby wieczyste i była zakonnicą, po tym czasie odeszła. Jednym z powodów jej odejścia byłś do mężczyzny, a jej rodzina była wzburzona jej decyzją. Zarówno przy wstąpieniu do swojej posługi jak i wystąpieniu z niej p. Krystyna była na 100% przekonana o słuszności swojej decyzji. Z kontekstu wynika, że uzyskała dyspensę od celibatu. Oto przeprowadzony z nią przez p. Jakuba Nocha wywiad w NaTemat.pl.

 
W opublikowanym na Pardon przez p. Tomasza Zająca (10.08.2009) artykule opisano sprawę związku ks. Józefa Friedla z jego partnerką. Jednak na Frondzie (20.06.2009 12:06) zamieszczono nieprawdę mówiąc, że ks. Friedl zmienił swoje stanowisko.


W National Catholic Reporter (Scott Alessi, 19.03.2013) piszą o zapowiedziach przez papieża Franciszka zmian w kwestii celibatu. Sama jestem ciekawa czy rzeczywiście ma taki zamiar i czy będzie to dotyczyć zarówno kapłaństwa jak i życia konsekrowanego.
 
W wywiadzie dla Dziennika Zachodniego seksuolog prof. Zbigniew Lew-Starowicz mówi m.in., że do jego pacjentów należą też osoby duchowne i konsekrowane nie radzące sobie ze swoim libido, a większość ich problemów wynika z życia w celibacie. Na podstawie tego co mu mówią radzi im co robić.
 
Osoby duchowne jednak nie zawsze się afiszowały, często chowały sutannę i habit. Zgłosiła się do mnie na przykład zakonnica i prosiła o pomoc, bo libido sprawiało jej problemy i odczuwała trudne do opanowania podniecenie. To był najczęstszy problem. Wypisywałem receptę, bo podniecenie seksualne można bowiem bardzo skutecznie leczyć farmakologicznie.
 
Droga życiowa tej zakonnicy powinna być tylko jej wyborem, jednak nie mogę zostawić tego przykładu bez komentarza. Otóż uważam branie środków farmakologicznych w stanie innym niż choroba, którą popęd seksualny przecież nie jest, za - delikatnie mówiąc - dziwne, gdyż to może tylko zaszkodzić doprowadzeniem do takich sytuacji jak "efekt jojo" (nagromadzona w wyniku tłumienia libido energia może uwidocznić się w niestosownej sytuacji). Podobnie twierdzi autor niniejszej publikacji na jaxa-kwiatkowski.blog.pl w następującym fragmencie:
 
Celibat może się pojawić na skutek praktyki duchowej, ale wcale nie musi – nie wszyscy są przeznaczeni właśnie do tej drogi. Tłumienie seksualności w różnych systemach religijnych za sprawą dogmatu, intelektualnej decyzji czy religijnego prawa jest absolutnym błędem i występowaniem przeciw prawom natury.
 
Kościoły fałszywie zakładają, że księża czy biskupi znajdują się na takim poziomie rozwoju duchowego, że celibat jest jak najbardziej uzasadniony. Tymczasem to nie prawo kościelne czy doktryna decyduje, w którym miejscu rozwoju duchowego znajduje się kapłan, i czy celibat będzie mu służył w dalszej drodze duchowej. Z praktyki wiemy, że celibat jest niemal zawsze tłumieniem potrzeb seksualnych i a wielu kapłanów po prostu nie radzi sobie z regulacją własnego popędu.
 
W publikacji Powołanie a miłość (Rozmowy kobiece, 20.01.2016 10:02) jedna dziewczyna opowiada że była co prawda dopiero w postulacie (to pierwszy etap formacji klasztornej, więc jeszcze przed jakimikolwiek ślubami i uzyskanie dyspensy od celibatu nie jest potrzebne), ale jednak. Odeszła ze względu na miłość do mężczyzny, jak p. Krystyna. W każdym razie po odejściu z klasztoru udało się jej ułożyć życie z ukochanym.
 
W swojej książce Odejścia (Kraków, Homini, 2007) p. Maciej Bielawski - który był kiedyś księdzem i benedyktynem - opowiada m.in. o celibacie jako jednym z przyczyn porzucania posługi Kościelnej w KRK. Swoje wnioski popiera osobistymi obserwacjami i gruntownymi relacjami świadków, jako że przez 25 lat obracał się w rożnych strukturach KRK i sprawolał rozmaite posługi. Mówi zarówno o celibacie jako przyczynie odejścia z posługi Kościelnej jak i o tej posłudze duszpasterskiej u osób z innych wyznań chrześcijańskich, gdzie celibat dla nich nie obowiązuje. W wywiadzie dla Dziennik.pl (26.01.2008 01:32) nawiązuje nieco do swojej książki.
 
Podobnej polemiki podejmuje się też p. David Rice -  były ksiądz i były dominikanin - w swojej książce Strzaskane śluby. Eksodus z kapłaństwa (Shattered vows. Exodus from the priesthood), wydanej na początku lat 90tych. Można przeczytać o niej w publikacji p. Michała Monikowskiego na Ekumenizm.pl (3.12.2003 12:04). Polecam też zapoznać się z podjętą pod artykułem dyskusją z uwagi na mnogość zawartych w niej argumentów 'za' i 'przeciw'.
 
W publikacji Zakonnica marzy o rodzinie (Onet.pl, Maja Stasińska, 27.09.2011 09:22) są zamieszczone relacje p. Anny i p. Małgorzaty, które opowiadają o życiu w klasztorze i po odejściu z niego. Pierwsza odeszła z zakonu jakiś czas po ślubach wieczystych, m.in. ponieważ dzieci, którymi zajmowała się jako zakonnica, obudziły w niej instynkt macierzyński. Druga odeszła jeszcze przed tymi ślubami, w klasztorze nie czuła się w pełni kobietą. Część osób kpiła z niej z tego powodu. Obie założyły szczęśliwe rodziny. Kontekst wskazuje na uzyskanie przez nie dyspensy od celibatu.
 
W liście pewnego byłego księdza zamieszczonym w Opoka.org.pl dobitnie widać jakie rozterki mogą targać osobą porzucającą posługę Kościelną ze względu na założenie rodziny. 
 
Program dokumentalny Byłem księdzem (opublikowany 28.04.2011) również porusza kwestię odejść m.in. przez przymus celibatu:
 
 
 
 
Część osób niestety bezrefleksyjnie próbuje bronić przymusu celibatu.

 

1). Osoba żonata czy zamężna nie będzie mieć czasu na posługę Kościelną.
 
Można ten argument przyrównać do pomysłu nakazania celibatu osobom takich profesji jak lekarz, polityk czy członek służb mundurowych (policja i straż miejska, wojsko, marynarka). Poza tym, jak pisałam, sporo żonatych powołanych osobiście przez Jezusa zostało świętymi.
 
2). Obawa przed utrzymywaniem rodzin kapłanów, itp. przez instytucję KRK.
 
Przecież część czynnych osób duchownych i konsekrowanych podejmuje prace w lecznictwie i szkolnictwie czy innych dziedzinach, by zarobić na siebie, swoje parafie i wspólnoty, oraz inne cele. Czemu po odejściu ze swojej posługi osoba nie może pracować w nich jako laik?
 
3). Ryzyko osierocenia rodziny w razie śmierci.
 
Praca w laickich zawodach też niesie ze sobą to ryzyko - zwłaszcza jeśli mowa o polityce, służbach mundurowych, czy większych budowach. Mimo to ludzi tych profesji celibat nie obowiązuje.
 
4). Ryzyko nepotyzmu i obawa o opinie zwykłych ludzi w razie skandali.
 
Jedną z prób obrony przymusu celibatu tym argumentem podejmuje p. Michał Gryczyński we wspomnianym przeze mnie wyżej artykule na Frondzie.
 
Wystarczy przywołać naciski na duchownych ze strony ich rodzin w Kościele Wschodnim. A kto oglądał przed laty serial o duchownych anglikańskich widział, jak problemy rodzinne mogą wpływać na pracę duszpasterską. Jeden z nich był typowym „pantoflarzem", toteż parafią zarządzała jego apodyktyczna małżonka.
 
Czemu p. Gryczyński nie podał konkretnych przykładów tych nacisków w Kościołach Wschodnich, lub przynajmniej źródeł gdzie można je znaleźć? Czemu w przypadku Kościołów Anglikańskich przywoł jeden serial?
 
Jakie byłyby komentarze, gdyby kapłan został porzucony przez żonę, albo gdyby dziecko księdza popełniło przestępstwo?
 
Teraz właśnie są komentarze, tyle że pokątne, bo część osób posługujących w KRK żyje w konkubinatach i ma nieślubne dzieci.
 

W innych zawodach służebnych, w których ważne jest zaufanie ze strony zwykłego człowieka, celibat nie obowiązuje.

 

Postawy wobec osób odchodzących z posługi Kościelnej ze względu na konkretnego mężczyznę lub kobietę czy po prostu chęć założenia rodziny są różne. Bywają wśród nich - niestety - te wyrażające gniew i politowanie.
 
1). "Wcześniej błędnie rozeznali swoje powołania".
 

A co jeśli - jak pisałam - ktoś ma powołanie zarówno do życia małżeńskiego jak i posługi Kościelnej?

 

2). "To jak porzucenie męża lub żony dla kogoś innego, oni nie widzą konsekwencji - tam porzucasz żonę/męża i dzieci, a tu parafię czy wspólnotę".
 
Tylko, że z mężem lub żoną można rozładować swoje libido w wiadomy sposób - bez grzechu. Natomiast z plebanią, zakonem, instytutem świeckim, wspólnotą wiernych, itp. - nie.
 
Niektórzy wspominają o trudnościach w życiu małżeńskim i rodzinnym osób, które porzuciły posługę Kościelną. Jednak te trudności wynikają z tego, że seminaria czy formacje życia konsekrowanego, z racji swojej specyfiki, nie przygotowują ich do ról męża i ojca czy żony i matki.
 
Na spotkaniu "100 pytań do" w czasie Przystanku Jezus 2015 (Deon.pl, 16.08.2016 -07:00) ks. bp Grzegorz Ryś podaje dwa sposoby radzenia sobie z samotnością w celibacie. Jednak nie podzielam do końca jego stanowiska. Niewątpliwie należy docenić osoby duchowne i konsekrowane angażujące serce i czas w takie przedsięwzięcia jak szkolnictwo i lecznictwo, oraz pomoc charytatywna i praca z trudną młodzieżą. Nie można jednak pominąć tego, że część z nich, jak słyszymy, ma potrzeby seksualne i chęć założenia rodziny. Modlitwa i zaangażowanie w jakąś wspólnotę nie załatwi wszystkich potrzeb, nawet tych nie-materialnych.
 
W wywiadzie na zbawiciel.gda.pl (Dorota Zańko i Jarosław Gowin, 12.03.2003 00:14) ks. Ryś też porusza temat celibatu. Jednak co należy poradzić osobie chcącej podjąć zarówno posługę Kościelną jak i zawrzeć małżeństwo w KRK i w żaden sposób nie potrafiącej wybrać? Poza tym, czy za argument przemawiający za zniesieniem przymusu celibatu nie wystarczy fakt, że część osób sprawujących posługę Kościelną porzuca ją, czy wręcz odchodzi z KRK, ze względu na założenie rodziny, czyli de facto z powodu przymusu celibatu? Skoro różnorodność w KRK jest wartością, czemu by nie dopuścić do pełnienia w nim posługi Kościelnej (poza diakonami stałymi i pastorami konwertytami do posługi w KRK) zarówno celibariuszom jak i żonatym i mężatkom?
 
Osobiście widzę wśród osób podejmujących się posługi Kościelnej pięć grup podatnych na łamanie celibatu. Pierwsza wybiera ją z braku innego pomysłu na życie. Druga działa w myśl zasady "jakoś przeżyję w tym celibacie". Trzecia uważa ją za dobry sposób wyleczenia swoich zaburzeń seksualnych (homoseksualizm, pedofilia i efebofilia, itp.). Czwarta, też mająca te zaburzenia, chce je zamaskować. Piąta podejmuje posługę w KRK bo widzi w niej lukratywne przedsięwzięcie, dlatego robi to dla pieniędzy, władzy, lub kariery.
 
VI. Faworyzacja znanych celibariuszy nad znanymi żonatymi i mężatkami, oraz singlami na wydaniu.
 
W moim odczuciu wśród znanych osobistości KRK najgłośniej wspominani są celibariusze, natomiast dobrzy mężowie i żony, oraz rodzice, dziadkowie, itp., lub panny i kawalerowie na wydaniu, którzy pragnęli założyć rodziny są marginalizowani. A przecież byliby oni - jako doświadczeni praktycy w sprawach rodzinnych - dobrymi przykładami dla młodych ludzi, zwłaszcza w obecnych czasach, gdy widzimy co się dzieje na świecie w kwestii rodziny.
 
VII. Podsumowanie.
 

Biblia nie zmusza absolutnie nikogo do celibatu nawet jeśli ktoś chce pełnić posługę Kościelną będąc równocześnie w małżeństwie. Co najwyżej poleca ten stan w pewnych przypadkach. Mimo to KRK narzuca im go bez względu na to czy tego chcą (bo jeśli chcą pełnić posługę Kościelną, muszą zrezygnować z małżeństwa), a ponad to uznaje złamanie go za przestępstwo. Co ciekawe, i tak w pewnych przypadkach istnieją dyspensy od celibatu, a posiadanie rodzin nie przeszkadza w posłudze protestanckim pastorom konwertującym do kapłaństwa w KRK. Poza tym, część posługujących w KRK wcale nie przestrzega celibatu. Wobec tego wszystkiego czy nie lepiej znieść ten przymus?



wodazkranu-760x428 b6fcd
 
Fluor to trucizna, która podobno w małych ilościach nie jest w stanie nam zaszkodzić, a nawet wręcz przeciwnie - ma nam pomóc: leczyć zęby i kości. Zanim jednak fluor trafił do wody w kranach, pasty do zębów, gum do żucia, leków i dodatków żywieniowych, stosowany był w obozach zagłady jako środek do kontroli ludzkich umysłów. Czy zatem powinniśmy się go obawiać?

 
Fluoryzacja jest przypadkiem największego oszustwa medycznego w XX wieku.- Robert Carlton 1992 * W 1946 roku, CIA rozpoczęło tajną operację pod kryptonimem “Spinacz- Paperclip”. Operacja polegała na tajnym przewożeniu naukowców niemieckich do USA. Operacja polegała na tajnym przewożeniu naukowców niemieckich do USA. Niektóre publikacje podają, że operacja rozpoczęła się już w 1945 roku. Rezultatem praktycznego wykorzystania wiedzy uczonych niemieckich, były między innymi doświadczenia polegające na podawaniu fluoru do wody pitnej. Eksperymenty te przeprowadzano w ramach projektu Manhattan.[1]

“Manhattan” był to kryptonim projektu budowy bomby atomowej. Niemcy podawali fluor w obozach koncentracyjnych i obozach pracy przymusowej. Celem było stłamszenie woli więźniów. Fluor jest pierwiastkiem tej samej grupy, co brom, podawany w wojsku w celach sedatywnych- uspokajających.
Fluor spełnia tę rolę lepiej, ponieważ jest bezwonny i bez smaku, łatwiej, więc może być ukryty w wodzie.Wojsko USA stworzyło specjalny program “F", który miał ocenić odlegle skutki oddziaływania fluoru na ludzi.
 Zdawano sobie sprawę z negatywnej reakcji opinii społecznej na takie eksperymenty.

Wydano więc, np. w szpitalach weteranów, rozkaz, aby w przypadku wykonywania na chorych eksperymentów, opisywać je jako obserwacje rannych. (Podobnie postępowali Sowieci wydając zakaz uwidaczniania w kartach chorobowych faktu uczestnictwa w akcji ratunkowej po katastrofie w Czarnobylu w 1986 roku.)[2]

Zawrotna, błyskawiczna historia fluoru rozpoczęła się wkrótce po podpisaniu transkontynentalnego porozumienia pomiędzy koncernem niemieckim IG Farben, a korporacjami amerykańskimi takimi jak H. Ford i American Standard Oil-ROCKEFELLER, w 1928 roku.

Już na początku lat 30-tych ponad 100 amerykańskich firm dołączyło do listy współpracowników nowo powstałego giganta, zwanego American IG Farben. W skład zarządu tej korporacji międzykontynentalnej wchodzili m.in. - Edsel Bryant Ford - “Ford Motor Company”, Chas E. Mitchell - prezes banku Rockefellera - “City of New York”, Walter Teagle - prezes “Standard Oil New York”, Paul Wartburg - przewodniczący “Rezerwy Federalnej” i jego brat Max (twórca Lenina-Goldmana i rewolucji w Rosji, szef policji w Cesarstwie Niemieckim).

W 1939 roku dołączył do kooperacji główny producent aluminium ALCOA-Amerykańskie Przedsiębiorstwo Aluminiowe, należące do rodziny Mellonów, Colgate, Kellogg i Dupont.

Na marginesie chciałbym dodać, że protoplasta tego rodu – pan Pierre Samuel du Pont de Nemours - zaczynał karierę jako reformator oświaty w latach 70 - tych XVIII wieku. Był on także zasłużonym dla Polski. Rozpoczął reformy oświaty od Francji, przed rewolucją 1789 roku. Następnie kontynuował reformy oświaty w Polsce, pod szyldem księdza Konarskiego, co zakończyło się zamachem stanu w 1792 r. pod nazwą Konstytucji 3 Maja.

Du Point skończył na reformie oświaty w USA - u gen. Washingtona. Te wybitne zdolności edukacyjne zaowocowały otrzymaniem monopolu na handel prochem dla armii amerykańskiej.[3]

Sprowadzeni niemieccy chemicy do USA, wtajemniczyli Charlesa Eliota Perkinsa - eksperta rządu USA w program realizowany na zlecenie armii niemieckiej. Program polegał na dodawaniu fluorku sodu do wody, w takim stężeniu, aby więzień był “głupi i potulny” (Stephen 1995).

Podobnie postępowali Sowieci podając fluorek sodu do wody w lagrach. Niemcy wiedzieli, że fluoryzacja powoduje uszkodzenia mózgu. Konsekwencją tego uszkodzenia jest ograniczenie możliwości samoobrony i człowiek staje się bardziej potulnym w stosunku do “rządzących”.
Połowa pochłoniętego fluoru z dziennej porcji się kumuluje w organizmie.


Program był tak obiecujący, że zainteresowało się nim CIA włączając do programu prania mózgów zwanego MK - ultra.[4]

"Prawdziwym celem fluoryzacji wody jest zapanowanie nad ludźmi, ich kontrola i całkowite ubezwłasnowolnienie".[5] Charles Eliot Perkins

Dentystyczny mit o tym, że fluor zapobiega próchnicy powstał w 1939 roku, kiedy to “naukowiec” Gerald J. Cox, pracujący dla największego producenta aluminium - ALCOA, "odkrył", że fluor zmniejsza ubytki w zębach.

W 1947 roku pracownik Alcoa - Oscar R. Ewing został mianowany szefem Federalnej Agencji Bezpieczeństwa odpowiedzialnym za Publiczną Służbę Zdrowia - PHS. W okresie od 1947 do 1950 roku, aż w 87 miastach wprowadzono dodawanie fluorku do wody.

W ten sposób jeszcze przed opracowaniem wyników testów działania fluoru na organizm człowieka, wprowadzono go do powszechnego użytku. “Edukacja” społeczeństwa, a przede wszystkim wprowadzanie w błąd służby zdrowia, było opłacane z funduszy korporacji aluminium, korporacji nawozów sztucznych i przemysłu zbrojeniowego, szukających zbytu dla swoich odpadów. Wmówienie społeczeństwu o rzekomych korzyściach spożywania fluoru przynosiło przemysłowi dodatkowe olbrzymie zyski.[6]

W ten prosty sposób fluor, produkt odpadowy i wysoce toksyczny, stał się niemal z dnia na dzień poszukiwanym surowcem, aktywnym składnikiem pestycydów, fungicydów, środków znieczulających, leków psychiatrycznych i dermatologicznych, wszelkich płukanek do zębów, past. Fluor znajduje się w takich preparatach medycznych jak: Valium, Rohypnol, produkowanych przez F. Hoffmann-La Roche AG (IG FARBEN).[7]

Fluor jest stosowany także w takich lekach jak: Atorwastatyna, Deksametaziol, Ezetymib, Nebiwolol, Riluzol, Sparfloksacyna, Triamcinolon.Taki sposób zagospodarowania tego odpadu przyniósł przemysłowi dodatkowe miliardy zysku.

Dr Edward Bernays, finansowany przez korporacje aluminiowe, aby przekonać opinię publiczną rozpoczął kampanię oszustwa (engineering of consent.) Mottem działania Bernaysa było:"każdy pomysł zostanie zaakceptowany przez społeczeństwo o ile lekarze go wprowadzą."
Edward Bernays- 22.XI1891 - 09.III.1995r. wprowadzał w życie idee swego wuja Zygmunta Freuda

Odkrycie toksyczności fluoru jest trudne, ponieważ uszkadza cały szereg narządów od mózgu, poprzez kości, trzustkę (cukrzyca), wątrobę, układ hormonalny i immunologiczny. Przenikając przez łożysko ciężarnych kobiet powoduje nieobliczalne szkody w płodzie.

"Każda osoba pijąca sztucznie fluorowaną wodę przez okres ponad roku, nigdy nie będzie tą samą osobą fizycznie i psychicznie”- Charles E.Perkins [8]

Dzięki wpływom wojskowych, realizujących “Projekt Manhattan” zlecono Uniwersytetowi w Rochester w ramach programu “F", badanie mieszkańców miasteczka Newburgh. W miasteczku tym, bez wiedzy mieszkańców podawano fluor do wody pitnej. Badania były sponsorowane przez Komisję Energii Atomowej.[9]

Fluor powoduje niżej wymienione uszkodzenia organizmu człowieka:

1. zaburza syntezę kolagenu, prowadząc do rozpadu kolagenu w kościach, mięśniach, płucach, nerkach, ścięgnach,
2. wyczerpuje rezerwy energii i zmniejsza zdolność krwinek białych do fagocytozy. Nawet stężenie poniżej 1ppm, może poważnie obniżyć zdolność białych krwinek do niszczenia czynników chorobotwórczych,
3. fluor powoduje dezorientację układu odpornościowego, skutkuje to atakiem własnych komórek na tkanki i zwiększa wskaźnik wzrostu guza w raku,
4. fluor hamuje powstawanie przeciwciał we krwi,
5. fluor obniża aktywność tarczycy,
6. fluor jest konkurentem dla magnezu. Powoduje to zaburzenia pracy ok 300 enzymów,
7. fluor promuje rozwój raka kości,
8. fluor powoduje przedwczesne starzenie się ludzkiego organizmu,
9. fluor jest szczególnie niebezpieczny w rozwoju dzieci,
10.fluor powoduje większe spustoszenie w organizmie, wnikając poprzez układ oddechowy,
11.fluorki są stosowane jako protoplazmatyczne trucizny np. do zabijania gryzoni,
12.fluorki nie mają żadnego wpływu na próchnicę zębów u ludzi.

Badania wykonane przez Amerykański Narodowy Instytut Stomatologiczny udowodniły, że fluorkowanie wody nie ma ŻADNEGO znaczenia na powstawanie próchnicy u dzieci. W ramach programu przebadano ponad 40 000 dzieci z regionów z fluorkowaniem wody i z niskim poziomem fluoru w wodzie, nie znajdując żadnej różnicy w występowaniu próchnicy u dzieci.
Nawet UNICEF w 1999 roku podał, że rządy państw nie były wystarczająco informowane o tym, jak bardzo trującą substancją jest fluor szczególnie, dla dzieci.

Już w latach 60-tych z fluorowania wody wycofały się takie kraje jak Szwecja i Dania. W latach 70-tych ubiegłego wieku wycofały się z fluoryzowania wody Niemcy i Holandia. Także Francja, Austria, Norwegia i Belgia nie fluoryzują wody.

Pomimo faktu, że wiedza ta jest znana od 20-30 lat, w Polsce nadal przeprowadza się fluoryzację zębów u dzieci.

Zezwolono nawet na prowadzenie fluoryzacji bez zgody rodziców, tylko i wyłącznie za zgodą dyrekcji szkoły. Samorządy reprezentują niestety tak niski poziom informacji, że za nowy telewizor w szkole gotowe są na każdą durnotę.

W województwie pomorskim szeroko zakrojone badania nad toksycznym działaniem fluoru prowadzono od 1994 roku. Niestety były wojewoda M. Płażyński, 1990-1996, wstrzymał finansowanie badań w chwili, kiedy okazało się, że jedynym emiterem fluoru są Gdańskie Zakłady Nawozów Fosforowych usadowione w centrum miasta. Zakłady te od 1983 roku działały bez zezwolenia.

Także następni wojewodowie: Henryk Wojciechowski (1996-1997), Tomasz Sowiński (1998-2001), J. Kurylczyk (2001-2004), Cezary Dąbrowski (2004-2006), nie podjęli akcji badania dzieci pod kątem zatrucia fluorem.

W publikacji Badania wykonywane na zlecenie GZNF przez prof. J. Krechniaka i prof. B. Klepacką – Adamkiewicz wykazywały ( wersja w języku polskim) brak oddziaływania fluoru, a w wersji angielskiej masowe występowanie fluorozy w badanym regionie. Prof. B. Klepacka-Adamkiewicz awansowała na pełnomocnika prezydenta do spraw fluoryzacji.

Sanepid, jak również Wydziały Ochrony Środowiska nie ostrzegały społeczeństwa o przekroczeniu norm skażenia fluorem. W jednej z dzielnic Gdańska, notowano w powietrzu 200 krotne przekroczenie dopuszczalnej wartości. Pomimo wielokrotnych apeli środowisk naukowych o wprowadzenie zakazu sprzedaży past z fluorem w regionie, administracja, zarówno samorządowa jak i rządowa uchylała się od podjęcia decyzji.

Jedyny zakład w Pomorskiem Gdańskie Zakłady Nawozów Fosforowych emitujący toksyczny fluor na teren całej gdańskiej aglomeracji

Wykonane już w latach 1964-1967 przez prof. Fryderyka Pautscha z AMG i jego zespół badania wykazały teratogenne, rakotwórcze i mutagenne działanie fosfogipsów -wiceprzewodniczący (1967–1968) Międzynarodowej Komisji Oceanograficznej UNESCO. [10]
Powtórzone przez zespół J. Jaśkowskiego w latach 1995-2000r., badania ponad 2000 dzieci i mieszkańców zagrożonych dzielnic potwierdziły wszystkie elementy działania fluoru na ludzi, wymienione powyżej. W okresie ok. 25 lat działania GZNF umieralność na raka, w rejonie składowiska odpadów niebezpiecznych “Wiślinka”, wzrosła z 11% w latach 60-tych, do 45% w latach 90-tych.[11]

Prowadzona w tym okresie ( od 1994 do 2004r) przez sędziego Miastkowskiego, sprawa w Sądzie Gospodarczym w Gdańsku o zaniechanie skażenia środowiska przez GZNF, zakończyła się po 10 latach oddaleniem powództwa. Ciekawostką jest fakt, że 15 lat wcześniej ten sam sąd, ale inny sędzia, jeszcze w stanie wojennym, uznał szkodliwość działalności zakładu.

Nawet ówczesny wojewoda gen. Cygan, wydając w 1982 roku, zezwolenie na podwyższenie wysokości składowiska odpadów niebezpiecznych napisał, że generalnie zakład nie ma prawa działać ale otrzymał polecenie z Ministerstwa, zmuszające do wydania zgody.

Sędzia sądu Apelacyjnego, sprowadzony z Elbląga - J. Machoj (sygn.akt IACa312/06), odrzucił apelację w 2008 roku. W celu uwiarygodnienia sprawy powołał dodatkowych biegłych z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w osobach: prof. prof. Bolesław Bieniek, Zdzisław Ciećko, Jerzy Czapla i dr Zbigniew Brudziński, którzy jak to zeznali do akt, nigdy nie badali wcześniej fluorozy, co zresztą było wyraźnie widoczne w czasie przesłuchania.

Doszło nawet do fałszowania protokołu z wizji lokalnej i badań.
Udowodniono, że pomimo, iż badań nie przeprowadzono, wyniki badań znalazły się w aktach sprawy. Gdańska prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa.

Wojewódzki inspektor Ochrony Środowiska, p. Halina Czarnecka, a uprzednio dyr. Wydziału Urzędu Wojewódzkiego skutecznie blokowała wszelkie negatywne dla GZNF posunięcia. Nawet w momencie przerwania wałów ochronnych i dostania się wieluset tysięcy metrów sześciennych zatrutej wody do Wisły, nie podjęła żadnych działań.
Widoczne chmury pyłu z hałdy odpadów niebezpiecznych w Wiślince zasypujące teren, aż do odległego o 30 km, w linii prostej Elbląga. Dla Urzędu Wojewódzkiego, ani dla sądu zdjęcia te, nie były dowodem, że hałda pyli.

W tym samym czasie Raport Greenpeace dotyczący Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych nosił nazwę, cyt.:”CICHY ZABÓJCA”.

W wymienionym okresie zachorowalność na raka w regionie pomorskim, wzrosła z ok. 3000 przypadków rocznie do ponad 17 000. Liczba zgonów na raka potroiła się z ok. 1500 do ponad 5000. Finanse natomiast jakimi dysponuje NFZ na leczenie nowotworów w regionie, tj. ok 70 milionów złotych, wystarczają na leczenie co 200- go chorego. Powoduje to legalną, lecz ukrytą eutanazję.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że wszelkie próby zamknięcia truciciela odbijają urzędnicy wydziału “Ochrony Środowiska” twierdzeniem cyt.:“nie zabija się kury która znosi złote jaja”.

Świadomość szkodliwego działania fluoru jest zadziwiająco MAŁA w Polsce!
Powodem jest brak informacji. Czasopisma medyczne unikają tego tematu. Publikują raczej reklamówki koncernów farmaceutycznych oraz lobby przemysłowego dysponującego grantami dla wyższych uczelni. Także w podobny sposób postępuje Urząd Wojewódzki, dofinansowując badania pod kątem swojej polityki regionalnej.

Duże przedsiębiorstwa dbają o to by ich byli pracownicy zostawali zatrudnieni w odpowiednich urzędach. Podobnie jak to ostatnio robi koncern Monsanto w stosunku do wyższych uczelni USA, o czym szeroko donosiła prasa.

Na żadnej z konferencji pediatrycznych w minionym okresie 20 lat nie poruszano sprawy trucia dzieci fluorem np. z powodu przymusowej fluoryzacji czy też pastami do zębów zawierającymi fluor.

Podobnie Towarzystwo Diabetologiczne podając gwałtowny wzrost cukrzycy, szczególnie u młodocianych, w ogóle nie odnosi się do fluoryzacji. Największy wzrost zachorowań na cukrzycę w Polsce, szczególnie u młodocianych notuje się w województwie pomorskim.

Niniejszy artykuł jest próbą informacji społeczeństwa o szkodliwości fluoru. Wszyscy od ponad 30 lat doświadczamy NA SOBIE jego skutków w mniejszym lub większym stopniu. Potwierdzają to także wielokrotnie przeprowadzane badania. Wpływ szkodliwych substancji na środowisko w którym żyjemy, jest niemal zabójczy.

Mimo tego, nie można wyegzekwować jego ograniczenia, - ani drogą ustawodawczą, ani sądową, ani poprzez publikacje w czasopismach fachowych.

Pozostaje więc szeroko zakrojona akcja informacyjna – przekazywana drogą internetową – dopóki można jeszcze to uczynić.

P.S.
Najnowsze doniesienie "Rynek Zdrowia" z 30 maja 2012roku[12]:
"w szpitalach województwa pomorskiego lekarze zgłaszają braki dwóch leków stosowanych w hematologii: alkeranu i leukeranu. Zapasy produktów kończą się, a szpitale mają problem z zaopatrzeniem"
A to dopiero maj, co będzie do końca roku?

Podsumowanie:
Fluor jest bardziej trujący aniżeli ołów. Jego koncentracja w wodzie nie powinna przekraczać 0.5ppm. Polska norma podaje 1.5 mg/l ale w temperaturze 18C. W UE taka wartość może być akceptowana w temperaturze 10C.

Polska norma nie uwzględnia metody pomiaru!
Roztwór fluorku potasu o stężeniu 0.45ppm wystarczy do znacznego spowolnienie reakcji sensorycznych i umysłowych.Do tej pory nie uwzględnia się sumy fluorków ze wszystkich źródeł, a przede wszystkim z powietrza.  


Powiązane:
https://www.youtube.com/watch?v=_dPLBE_7WYc https://www.youtube.com/watch?v=D6fIKkOLQZM
https://www.youtube.com/watch?v=Ev_fjzUtqSk https://www.youtube.com/watch?v=NzEvPwXqFwc&t=18s

 
Źródło: naszeblogi.pl/30431-dr-jerzy-jaskowski-fluor-cichy-zabojca / kuchnia-kuchnia.pl / youtube.com
Foto: ohme.pl / warszawawpigulce.pl / myloosetooth.com
 
Więcej:
http://www.frech.org.pl

[1] http://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Paperclip
http://en.wikipedia.org/wiki/Paper_clip

[2] http://pl.wikipedia.org/wiki/Manhattan_Engineering_District
http://en.wikipedia.org/wiki/Manhattan_Project
http://www.projekt-manhatan-pl.com/

[3] http://pl.wikipedia.org/wiki/IG_Farben
http://en.wikipedia.org/wiki/IG_Farben
http://reformed-theology.org/html/books/wall_street/chapter_02.htm
http://pl.wikipedia.org/wiki/Alcoa
http://en.wikipedia.org/wiki/Alcoa
http://pl.wikipedia.org/wiki/DuPont

[4] http://en.wikipedia.org/wiki/Charles_Elliott_Perkins
http://en.wikipedia.org/wiki/Project_MKULTRA
http://pl.wikipedia.org/wiki/MKULTRA

[5]http://www.era-zdrowia.pl/strefa-toksyczna/dodatki-do-zywnosci/fluor-cichy-zabojca-z-kranu.html

[6] http://www.fluoride-history.de/cox.htm
http://www.fluoride-history.de/official.htm

[7] http://www.theforbiddenknowledge.com/hardtruth/fluoridation.htm

[8] http://www.indigenousrights.net.au/person.asp?pID=983
http://www.kuchnia-kuchnia.pl/pl15/teksty1019/fluor_czy_to_na_pewno_leka...

[9] http://pl.wikipedia.org/wiki/Manhattan_Engineering_District

[10] http://www.google.com/search?client=safari&rls=en&q=prof.Pautch&ie=UTF-8...

[11] http://www.simpgda.pl/simpgda/pliki/fluor.pdf
http://www.worldcat.org/identities/lccn-n94-57452
http://books.google.pl/books/about/Źródła_i_skutki_działania_promieniow.html?id=xOBMHQAACAAJ&redir_esc=y
http://www.interwencja.polsat.pl/Interwencja__Oficjalna_Strona_Interneto...
http://gdansk-wyspa-sobieszewska.mojeosiedle.pl/viewtopic.php?t=2623

[12] http://www.rynekzdrowia.pl/Finanse-i-zarzadzanie


Kontrrewolucja informacyjna!

Masz ciekawe informację? Zarejestruj się i podziel się nimi!
Wystąp z inicjatywą i zostań liderem OMON-u w swoim mieście! Poszukujemy chętnych do współpracy na zasadzie oddolnego i niezależnego dziennikarstwa. Zbudujmy wspólną strukturę wiadomości regionalnych! 
Kontakt: 
 
"Zbuduj z nami naszą nową rzeczywistość".
https://www.youtube.com/watch?v=PFGbcwe7kec

OMON - skr. OUR MEDIA & OUR NEWS
0% Cenzury i Propagandy
50% Zysków dla Najaktywniejszych Użytkowników
100% Otwartego i Oddolnego Dziennikarstwa

OMON.pl to pierwszy portal informacyjny tego rodzaju w Polsce. Dzieli się ze swoimi najlepszymi użytkownikami połową zysków(50%) uzyskanych z reklam i darowizn pod koniec każdego roku kalendarzowego. 
Jest to nowatorska koncepcja otwartego i oddolnego dziennikarstwa, gdzie każdy ma szansę zamieścić dowolną wiadomość, materiał filmowy, zdjęcie itp.
Każdy zarejestrowany użytkownik ma również szansę ocenić dany artykuł i materiał, który przypadł mu do gustu i zasłużył na upublicznienie po przez przyznanie medalu. Użytkownicy z największą liczbą uzyskanych medali pod koniec roku kalendarzowego dostają odpowiedni procent z dochodów portalu, odpowiadający ich miejscu rankingowemu.
Charakter portalu odpowiada strukturze wojskowej, gdzie uzyskuje się odznaczenia i stopnie wojskowe, za określone działania związane z aktywnością na portalu jak i poza nim. Im większy stopień wojskowy(odpowiadający określonej liczbie medali), tym większe możliwości, uprawnienia i oddziaływanie w jakim kierunku ma się rozwijać portalu OMON.pl. Za wybitne osiągnięcia i od stopnia podoficerskiego można otrzymać odpowiednie odznaczenia i szarże do rąk własnych.
Portal ma stanowić alternatywę i przeciwwagę dla obecnych mediów głównego nurtu, gdzie informacje i wiadomości są kierowane i zatwierdzane odgórnie.
Portal OMON.pl daje całkowicie wolną rękę swoim użytkownikom, nie cenzuruje kontrowersyjnych treści, czy ciężkich tematów, które nie są poruszane przez mainstreamowe media, celowo bądź nie. 
OMON ma na celu zintegrować wokół siebie wszystkie niezależne środowiska, witryny, blogi, dziennikarzy, aby zbudować i wykreować zupełnie nową rzeczywistość, jak i jakość w polskiej przestrzeni medialnej.


Zapraszam do rejestracji pod moim linkiem polecającym.
http://omon.pl/index.php/rejestracja?invitecode=chemik87 
 
Jeżeli posiadasz Facebooka zapraszam do polubienia fanpage'a pod adresem: 
https://www.facebook.com/OmonPL 


  602047 567516153259786 1864455893 n 129cd

W nocy z 31 grudnia na 1 stycznia - podczas zabaw Sylwestrych w Kolonii, Hamburgu i Stuttgardzie (Niemcy) miały miejsce masowe napaści rabunkowe i seksualne na kobiety, a ich sprawcami była część imigrantów.

Zdecydowałam się poświęcić temu oddzielny wpis, ponieważ to jedyny przypadek z gatunku "kobiety i imigranci", który odbił się szerokim echem w świecie. Przytaczam ponownie podane przez siebie w poprzednim wpisie cztery linki do informacji o tym.


Wielkim skandalem w tej sprawie jest marność działań policji, pięciodniowe opóźnienie niemieckich mediów w powiadomieniu opinii publicznej, oraz reakcje co niektórych polityków i innych osób publicznych na to całe wydarzenie. To wszystko aż prosi się o manto! Oczywiście, znalazły się też prawdziwe głosy rozsądku. Przytoczę i skomentuję teraz przykładowe postawy.


Wypowiedź p. Renaty Kim, dziennikarki gazety Newsweek na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia (7.01.2016)


Razem z redaktorem naczelnym "Do Rzeczy", Pawłem Lisickim byli gośćmi w programie "Komentatorzy".

Pan Lisicki ostro potępił zarówno sprawców samych napaści jak i zatajenie przez dziennikarzy informacji o tym przed niemiecką opinią publiczną, która o wszystkim dowiedziała z mediów społecznościowych. Dziękuję Panu :)!

Opinie p. Kim na jego słowa zwalają z nóg.

Doszło do kilkudziesięciu, może nawet kilkuset napadów na kobiety. Dziennikarze bardzo starannie chcieli sprawdzić kto dokonał tych napadów. (...) Twierdzę, że problem jest, natomiast rozumiem dziennikarzy (...) Rozumiem, dlaczego zwlekano z tą informacją nie chcąc wywoływać takiego podniecenia i takich antyimigranckich nastrojów. Próbowano dociec prawdy. Być może popełniono błąd, być może za długo czekano, być może za długo policja nie udzielała tych informacji. Druga strona wykorzystuje to w absolutnie okropny sposób by wywoływać anty-imigranckie nastroje.

Jeśli według niej niemieckim dziennikarzom trudno było od razu dociec tożsamości winowajców, to nie wystarczyłoby poinformowanie o samym zajściu "W Sylwestra [miejsca zajść] miały miejsce masowe [co konkretnie, oraz wszystkie 100% prawdziwe informacje]. Tożsamości sprawców na razie nieznane."?!

Czy ci uchodźcy, którzy przybyli do Niemiec w ubiegłym roku? Okazało się, że nie. Policja nie miała takich informacji. Więc aby nie wywoływać paniki, wstrzymywano się z ogłoszeniem tej informacji.

Trzeba zaznaczyć, że dziś już wiadomo, że większość napastników to starający się teraz o azyl w Niemczech - a o tym, że większość napastników nie była Niemcami, ale imigrantami, policja wiedziała od początku. Policja oficjalnie przyznała, że w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia w centrum Kolonii ponad 1 tys. mężczyzn, których wygląd wskazywał na pochodzenie z krajów arabskich lub Afryki Północnej dokonywało napadów na kobiety.

Tymczasem prawica zarówno w Niemczech jak i w Polsce, wszyscy ci, którym niemiła jest obecność imigrantów i uchodźców, natychmiast wykorzystali to propagandowo i uderzyli w samą stosowność i skuteczność polityki imigracyjnej. (...) W ten sposób prawica wykorzystuje antyimigranckie nastroje. Więc ja rozumiem każdego dziennikarza, który zastanawia się piętnaście razy, jak podać taką informację, jak ustalić kto naprawdę stoi za atakami, bestialskimi, brutalnymi, okropnymi, nie do usprawiedliwienia w żaden sposób, kto wie dokładnie jak taka informacja zostanie wykorzystana przez prawicę. (...) Dowiedziałam się o całej sprawie z tweetów, jakie otrzymywałam właśnie od zwolenników prawicy, które brzmiały mniej więcej tak "A może by się pani wybrała do Frankfurtu i tam została zgwałcona? A może by tam pani wysłała swoją córkę?"

Co według niej jest definicją "prawicy"?! Nie odpowiedziała p. Lisieckiemu na to pytanie.

W końcu p. Lisicki mówi:

Niemiecka telewizja ZDF przyznała się, że popełniła błąd. A Pani Redaktor chce twierdzić, że oni tego błędu nie popełnili, chociaż oni się już przyznali do tego błędu. Chociaż wszyscy niemieccy analitycy twierdzą, że być może doszło do złamania reguły, i że władze wywierały nacisk na ZDF. I to nie mówią żadni "twitterowcy", tylko to mówią poważni analitycy. A Pani Redaktor będzie szła w zaparte i twierdziła, że nic się nie stało, nie ma żadnego problemu, tylko zwariowana prawica wysyła twitty.

Ma Pan rację :)!

Na stronach Newsweeka babka idzie w zaparte, że nie popiera cenzury - jednak po jej wypowiedzi z "Trójki" wnioskuję, że w pewnych przypadkach ją popiera. Rozumie, że dziennikarze odmawiali niemieckim obywatelom prawa do informacji o Sylwestrowych ekscesach z obawy przed pojawieniem się niechęci do polityki imigracyjnej niemieckiego rządu, oraz wzrostem poparcia dla prawicy. Jak takie postawy oraz rozumienie ich nazwać inaczej jak nie bronieniem cenzury?

Ta babka jest gotowa zaryzykować zaistnieniem kolejnych wypadków i narazić następne kobiety. Przecież zajścia w Niemczech to nie jest przypadek odosobniony.


Wypowiedzi Henriette Reker, burmistrz Kolonii (www.independent.co.uk 5.01.2016, kresy.pl 6.01.2016 09.09.50)


W sprawie wydarzeń w Kolonii zwołano konferencję prasową, na której p. Reker była obecna. Powiedziała, że imigrantom należy wytłumaczyć, że radosne zachowanie kobiet jak w feralnego Sylwestra nie oznacza zaproszenia do erotycznych igraszek. Natomiast nie wspomniała nic o pociągnięciu napastników do odpowiedzialności! A dalej skupiła się tylko na tym co umknęło ofiarom a propos ich samoobrony. Powiedziała, że kobiety muszą dostosować swój "kod komunikacyjny" dla zapobieżenia kolejnym napaściom podczas wydarzeń takich jak to w Sylwestra, oraz zapowiedziała pojawienie się w sieci instruktarzu dla kobiet jak to robić (m.in. zachowanie dystansu na długość rąk). Nie wspomniała nic o pociągnięciu sprawców do odpowiedzialności - z ignorancji, albo celowo!


Wypowiedzi prof. Magdaleny Srody w wywiadzie dla Super Expresu (8.01.2016 21:46)


Konkluzją jej słów jest obwinianie mężczyzn za całe zło tego świata - bo widać, że w odpowiedziach na pytania ciągle próbuje zbaczać w tym kierunku z tematu. To ja teraz dam odpór komentarzach.

W Sylwestra w Niemczech sprawcami byli nie "przede wszystkim mężczyźni"! Lecz ta część mężczyzn-imigrantów, która jest niewychowana i ma w dupie poszanowanie czyjejś godności i kręgu kulturowego, do którego przybyla - skoro postępuje według wspomnianej przeze mnie w poprzednim wpisie zasady "kobieta bez burki sama prosi o to, by ją atakować" [ tu podałam przykład cymbała popierającego tę zasadę [ndie.pl 13.04.2013] Shahid Mehdi: Europejki prowokują seksualnie i pragną naszych gwałtów ], akceptowalnej przez część świata muzułmańskiego! Czyli tło kulturowe, wbrew opinii prof. Środy, ma tu pewne znaczenie! Ona sama powiedziała, że w sprawie przyjmowania imigrantów "musi być silny warunek: jesteśmy gościnni, możecie tu przebywać, zachować własną tożsamość, ale musicie respektować nasze prawa. Przede wszystkim prawa człowieka i obywatela. To fundamentalny wymóg." Natomiast wszelkie przejawy zła należy piętnować bez względu na nację, rasę, religię, itp. winowajcy - co również przyznała.

Jednak, jednocześnie mówiąc, że nie można przypisywać zła jednej grupie, itp., prof. Środa sama to robi piętnując ludzi wierzących (nie z konkretnej religii, ale po prostu wierzących) i patriarchat - insynuując, że wszędzie gdzie głową jest mężczyzna to jest brud, smród i ubóstwo. A prawda jest inna!

Problemem złego traktowania kobiet są wynaturzenia patriarchatu, a nie on sam!

Nota bene, nie będę dyskutować która płeć częściej dopuszcza się przemocy seksualnej, lub jakiejkolwiek innej formy znęcania się nad drugą. Natomiast faktem jest, że przypadki gdy mężczyzna jest winowajcą, a kobieta ofiarą są bardziej medialne. A nawiązując konkretnie to słów prof. Środy, to sprawcami przemocy seksualnej jest ta grupa mężczyzn i kobiet, która nie została wychowana m.in. w szacunku zarówno do samych siebie i przedstawicieli swojej płci jak i przedstawicieli płci przeciwnej!

W kontekście traktowania kobiet historia ma mało do rzeczy, bo w każdej epoce występuje paleta od szowinistów, damskich bokserów, itp. po gentlemanów!

Podaję dwa przykłady z Biblii, w których kobietę potraktowano jak należy - za wzór stawiam tu Jezusa, który stanął w obronie dwóch prostytutek.


Fragment Ewangelii wg Św. Jana


Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Wszystek lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał. Wówczas uczeni w Piśmie i  faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją na środku, powiedzieli do Niego: "Nauczycielu, kobietę tę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?". Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, nachyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: "Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień". I powtórnie nachyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: "Niewiasto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?" A ona odrzekła: "Nikt, Panie!". Rzekł do niej Jezus: "I Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz". [J 8, 1-11]


Fragment Ewangelii wg Św. Łukasza


Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. [Łk 7:36-38] (...) Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. [Łk 7,44]


Innymi słowy, nie każdy mężczyzna w historii był jak mąż królowej Marii Stuart czy mąż carycy Katarzyny II!

Powyższe dwa przykłady z Biblii pokazują też, że religijność nie oznacza fanatyzmu, prowadzącego do ranienia kogokolwiek, w przeciwnym razie zamienia się w karykaturę (faryzeusze). Tu w swoich wpisach podaję dla poparcia swoich opinii inne przykłady z Biblii, oraz działań według jej wskazówek: 1, 2.

Na słuszne stwierdzenie p. Kingi Dunin, że "tam, gdzie jest dużo wyrwanych ze swojego naturalnego środowiska mężczyzn, tam takie rzeczy mogą się zdarzać" prof. Środa jedynie skromnie wyraziła brak usprawiedliwienia dla incydentów w Niemczech, a potem nagle zmieniła nieco temat mówiąc o "potężnym zagrożeniu dla porządku publicznego ze strony kiboli". Że kibole psują opinię reszcie kibiców to inna para kaloszy - ale to nie powód, by prof. Środa zmieniała temat rozmowy!

Że niemiecka policja dała ciała w Sylwestra to akurat prawda. To tylko oznacza co następuje. Po pierwsze, spora część mężczyzn ma wykastrowane charaktery i brak jej jaj, by bronić niewinnych. Dlatego rodzice chłopców już teraz powinni wziąć się za wychowanie swoich synów, by nie wyrośli na takich! I uwaga - nie chodzi o robienie tego byle jak - lecz o naukę wykorzystywania siły tak, by nie popaść również w drugą skrajność, objawiającą się m.in. w pieniactwie i damskim bokserstwie - czyli, de facto, m.in. w tym, czym popisali się Sylwestrowi napastnicy! Innymi słowy, rodzice powinni modelować temperamenty swoich synów tak, by wykorzystywali je z pożytkiem i bez szkody zarówno dla siebie jak i innych, w tym kobiet! Po drugie, policja kuleje. Dlatego trzeba tamtych malowanych funkcjonariuszy wywalić z policji na zbity pysk, oraz poprawić prawo i sposób naboru do policji!

Prof. Środa mówi:

Każda grupa mężczyzn, którzy myślą, że są panami świata, jest zagrożeniem dla innych, dla kobiet czy pokoju. Tym bardziej, im bardziej hołdują oni "tradycji", zgodnie z którą mężczyzna "może więcej", "musi się wyszumieć", "agresja to jego naturalna cecha" etc.

Ja zamiast tępienia ich temperamentów proponowałabym to, co w przypadku wychowywania synów!

I niech ta kobieta nie szafuje tak tymi genderami, egalitaryzmami, itp. bo jej wypowiedzi wcale nie brzmią przez to mądrzej! Inna para kaloszy, gdy kobieta ma prawo do kształcenia się, pracy, itp. ale nikt jej nie pokazuje palcami, jeśli zechce ona być tradycyjną kobietą. Tu jestem na tak! Jednak ta feministępota i jej podobni wciskają nam na chama m.in. parytety, zmuszające nieraz do uzupełniania list wyborczych osobami bez kwalifikacji czy chęci do polityki, oraz model "kobiety zasuwającej na kilku etatach w ramach samorealizacji"!

Nie skupia się na wykryciu, napiętnowaniu i pociągnięciu do odpowiedzialności sprawców Sylwestrowych zajść w Niemczech, jakimkolwiek wsparciu ich ofiar, oraz eliminacji źródła tych wszystkich tarć - czyli nadmiernego angażowania przez aparaty państw biurokracji w sprawie imigrantów. Zamiast tego, rusza swoim jęzorkiem w rytm zwymyślania mężczyzn jak burych suk!

Reasumując, po tym co tu przedstawiłam widać, że prof. Środa w większości wygaduje bzdety - z głupoty, lub celowo!


Wypowiedzi prof. Joanny Senyszyn w wywiadzie dla NaTemat.pl (11.01.2016)


Wydaje się ona podchodzić do tego ciut logiczniej niż prof. Środa. Widzę tu jej drobne zreflektowanie się w porównaniu do tego, co mówiła ostatnio odnośnie imigrantów, ale i niedociągnięcia merytoryczne.


Jak pani, jako feministka, podchodzi do ostatnich wydarzeń w Kolonii, gdzie imigranci dopuścili się gwałtów?

Przede wszystkim trzeba potępić zachowania, które miały miejsce w Niemczech. Agresja mężczyzn była skandaliczna. Policja musi znaleźć sprawców. Obojętnie kto to będzie muszą być zastosowane sankcje względem sprawców. Jeśli okaże się, że to są imigranci, muszą być natychmiast wydaleni. Tylko takie natychmiastowe działanie - wręcz zastraszające - uchroni kobiety, a my musimy przede wszystkim dbać o bezpieczeństwo obywateli UE.
Tak, sprawców trzeba znaleźć i pociągnąć do odpowiedzialności bez względu na ich rasę, religię, itp..I uwaga - nie umknął mojej uwadze prztyczek pod adresem płci męskiej! Jeśli prof. Senyszyn chodziło o konkretne jednostki, mogła powiedzieć "tych mężczyzn"!

Niemieckie media bardzo późno podały informację do wiadomości publicznej o atakach w Kolonii i innych miastach. Policja również tuszowała sprawę. Były rzecznik policji, Mariusz Sokołowski, stwierdził, że to pokłosie źle stosowanej poprawności politycznej.

Tak – media przepraszały, że dopiero po 5 dniach podano to do wiadomości opinii publicznej. Myślę, że nie tyle boimy się cokolwiek powiedzieć, ile nie chcemy wzbudzać niechęci i doprowadzać do odwetu. Można sobie wyobrazić, że odwetowo nastąpiłyby ataki na emigrantów, w szczególności mężczyzn, i następowałaby eskalacja nienawiści.
Nie wykluczam, że właśnie chęć uniknięcia tego była motywem takiego działa, ale oczywiście jest to działanie niewłaściwe. W dzisiejszych czasach dowiadujemy się prawie natychmiast. Nie czarujmy się, że szczególnie tego rodzaju informacje powinny być przekazywane jak najszybciej. Powinna była być podjęta natychmiastowa reakcja, bo tylko taka może zapewnić większe bezpieczeństwo obywatelom unii.
Te motywacje nie usprawiedliwiają zatajania skandalicznych zachowań, rozwalających porządek społeczny! Jeśli byłyby jakieś odwety i oberwałaby ta część imigrantów, która nikogo nie krzywdzi - to i tu trzeba pociągać sprawców do odpowiedzialności! Powtarzam, na cel konkretnego sprawcę, nie grupę, do której on należy!

Czy w związku z tym, że sprawcami byli imigranci, powinno się podjąć nowy wątek w dyskusji o polityce imigracyjnej?

Trzeba uwzględniać wszystkie aspekty napływu migrantów. Ale należy pamiętać, że nie istnieje odpowiedzialność zbiorowa – odpowiedzialność muszą ponosić tylko sprawcy. Nie może się to rozciągać na całe grupy etniczne i rasowe. To spowodowałoby fatalne skutki.


Aspekty są takie, że aparaty państw nadmierne angażują biurokrację w sprawie imigrantów, zamiast pozostawić lwią część prywatnym inicjatywom.


Ponadpartyjna konferencja prasowa "Kobiety przeciw szariatowi" (czwartek 14.01.2016)


Ma ona na celu potępienie scysji w Niemczech i reszcie Europy. Udział w niej wzięły Anna Maria Siarkowska i Magdalena Błońska (posłanki Kukiz15), Miriam Shaded (prezes fundacji Estera), oraz Magda Papierz, Katarzyna Zaleśna i Beata Żołnieruk (działaczki partii KORWiN). Dziękujemy wam bardzo, dziewczyny :)!

[Opublikowany 14.01.2016]

 


Protest Poznańskich struktur partii KORWiN w obronie Europejek (sobota 16.01.2016) na Placu Wolności w Poznaniu


Przyszlo ok 1300 Poznaniaków, by wesprzeć działaczy. Oto relacja z wtkplay.pl. Na proteście z Poznańskich działaczy byli obecni Joanna Wargin-Tarchała, Radosław Apicionek (strona autorska), Piotr Sienkiewicz, Mateusz Bartosiewicz, Damian Kupka, Bernadeta Bednarek (strona autorska) i Maciej Kąkolewski. Dziękujemy wam, kochani, oraz wszystkim innym przybyłym na protest :)!


Protest polskich kibicow podczas ostatniego meczu siatkówki Polska-Niemcy


Polscy kibice (a nie ich czarne owce, czyli kibole) przyszli z transparentem „Protect your women not our democracy!” („Chrońcie swoje kobiety nie naszą demokrację!”. Dzięki wielkie, chłopcy - dzielni jesteście :)! Wszyscy mężczyźni powinni brać z was przykład :)!

https://www.youtube.com/watch?v=RNS-tmIcmzE

[Opublikowany   10.01.2016]



Minusem było to, że niestety niemiecka policja wyrywała im ten transparent - a nie widziałam, by musiała interweniować, burd nie było. Takcy tu z tych mundurowych kozacy, a obronić tamte biedne kobiety, to nie dało rady? [Zajście z kibicami komenstuje m.in. serwis odbudowarp.pl w dniu 11.01.2016.] Zresztą, dopiero Sylwestrowe  ekscesy zmusiły policję do przyznania się, że nie radzi sobie ona z poziomem przestępczości w pewnych rejonach Niemiec. [O stanowisku policji donosi m.in. serwis wMeritum.pl w dniu 7.01.2016.]

 

Plakaty z prowokacyjnym haslem „Dla dobra Unii Europejskiej nie krzycz zbyt głośno, gdy gwałci Cię uchodźca” - partia KORWiN w Mińsku Mazowieckim

 

Plakaty z tym hasłem wiszą już na kilku słupach ogłoszeniowych w mieście. Jak podaje serwis minskmaz.com (18.01.2016), tamtejszy oddział partii KORWiN po raz kolejny wyraża w ten sposób swoją dezaprobatę wobec formy polityki imigracyjnej Polski. Serwis zacytował również wypowiedzi dwojga tamtejszych działaczy.


Akcja plakatowa ma na celu uświadomienie mieszkańcom Mińska Mazowieckiego, że w miejscach gdzie znajdują się ośrodki dla tzw. uchodźców zwiększa się liczba przestępstw, szczególnie gwałtów popełnianych przez imigrantów. Do przeprowadzenia tej akcji skłoniły nas, wydarzenia które miały miejsce w Niemczech. W tej sprawie najbardziej bulwersuje postawa Pani Burmistrz Kolonii, która zamiast stanąć po stronie molestowanych, okradanych i gwałconych kobiet, wydała oświadczenie że kobiety powinny trzymać się na „dystans wyciągniętej ręki” od obcych mężczyzn. Pani Burmistrz zaprzeczyła jakoby wydarzenia w Kolonii miały jakikolwiek związek z „uchodźcami”, szef tamtejszej policji ma inne zdanie. Jedyną oskarżoną po wydarzeniach w Kolonii została dziewczyna, która odważyła się powiedzieć przed kamerami, co w Sylwestra robili mężczyźni o ciemnej karnacji. Została oskarżona o rasism…Czy chcemy, tego samego w Polsce?


Izabela Reduch, przewodnicząca oddziału.


Uważam że PiS powinien wycofać się z przyjmowania imigrantów. Ściąganie tych ludzi na siłę jest błędem a jeszcze większym jest dawanie im pieniędzy za nic. Mamy na zachodzie przykłady co Ci ludzie robią gdy im się nudzi, sytuacja w Kolonii, a kilka dni temu usłyszeliśmy o zgwałconym 3 latku w obozie dla uchodźców w Norwegii. Brońmy Swoich kobiet i nasze dzieci przed taką kulturą. Nie chcemy żadnych zapewnień rządu że będzie dobrze i panują nad sytuacją. Niemcy podobno panują, Szwecja czy Holandia a każde z tych państw ma tzw. strefę imigrantów której nie kontrolują. To nie są uchodźcy to jest już inwazja


- Tomasz Romanyszyn, v-przewodniczący oddziału.


Na swoim blogu opinię na ten temat przedstawia p. Janusz Korwin-Mikke - [ korwin-mikke.blog.onet.pl 10.01.2016 ]. Panu również bardzo dziękujemy :)!

Na zakończenie; co wybierzecie, siostry?


     Źródło:  Tac Tissy



Feminista vs imigrantCzy warto byłoby poznać opinie feministów w tak burzliwej obecnie sprawie przyjmowania imigrantów z Afryki w kontekście tego jak część muzułmanów traktuje kobiety?

Ogólnie o ludziach pozaeuropejskiego pochodzenia

W żadnym wypadku nie chcę wrzucać wszystkich nie-Europejczyków, w tym imigrantów, do jednego worka - wśród każdej społeczności jest paleta od diabłów po anioły! Część nie-Europejczyków przybywa(ła) do nas m.in. uciekając przed wojną lub prześladowaniem, szukając pracy, chcąc się uczyć (u mnie na uczelni jest trochę studentów spoza Europy i nie ma żadnych sporów między nami), lub w celach turystycznych (np. podobno Japończykom podoba się Wieża Eiffla) - przyzwoitość nakazuje kibicować i, w razie czego, pomóc takim osobom! Nie wolno zapominać nam, że część Europejczyków również wyjeżdża(ła) do innych kontynentów w celach, które opisuję w tym akapicie - należy tu wspomnieć m.in. Zabory, Pierwszą i Drugą Wojnę Światową, oraz Komunę!

Jednak bez względu na to kto do kogo przychodzi (np. chrześcijanin do kraju muzułmańskiego lub muzułmanin do kraju chrześcijańskiego), powinien on postępować tak, by przy zachowaniu własnych zasad nie wchodzić w paradę tym, którzy wyznają inne! W tym, jeśli absolutnie nie zna on zasad kraju, do którego przybywa, a chce jakoś współgrać z tubylcami - powinien zapoznać się z tymi zasadami i zaadaptować je do siebie na tyle, by - jak napisałam - nie wchodzić innym w drogę! Akty wandalizmu i przemocy muszą być piętnowane bez względu na nację, rasę, religię, itp. winowajcy!

Natomiast, na dzień dzisiejszy widzimy, że część imigrantów to prostacy, którzy mają innych za nic i przybywają do nas dla zwykłego krzywdzenia innych, w tym wszczynania rozrób, siania terroryzmu czy bezczynnego pasożytowania na podatnikach! Oto przykłady.

 

https://www.youtube.com/watch?v=2uLOs0S4f_s    [Opublikowany 27.10.2007]
   
https://www.youtube.com/watch?v=zR4wGqCJUt4&feature=share    [Opublikowany 16.11.2015] Tu   pozytywny obraz muzułmanina.



https://www.youtube.com/watch?v=jAf79Wd1Pn0&feature=youtu.be [Opublikowany 6.11.2015]
   
https://www.youtube.com/watch?v=m9q3SpvCAog [Opublikowany 11.11.2015]

 


[www.polishexpress.co.uk 20.11.2015] Został brutalnie pobity, bo przesiedl z Islamu na chrześcijaństwo. Uratowali go Polacy
Przykład jak część muzułmanów traktuje tych, którzy przeszli na inną wiarę.

Oto kilka przykładów wypowiedzi p. Janusza Korwin-Mikkego w temacie imigrantów (opisy wystąpień bezpośrednio pod nagraniami na youtube).

 

https://www.youtube.com/watch?v=l4OQuvcEy8k [Opublikowany 8.09.2015]
   
https://www.youtube.com/watch?v=klJdn6LR8d8 [Opublikowany   11.09.2015]
   
https://www.youtube.com/watch?v=y57kaoDLwZw [Opublikowany   16.09.2015]

 

https://www.youtube.com/watch?v=SFQL81ReWOU

1 kadencja, 38 posiedzenie, 4 dzień (03.03.1993)
[Opublikowany   9.10.2015]

   
https://www.youtube.com/watch?v=yhzTAtHTRu0 

[Opublikowany   9.10.2015]

 

Krótko mówiąc, w wypowiedziach JKM widzę następujące rzeczy.

1. Brak u niego wymawiania rzeczywiście potrzebującym (m.in. pracy czy schronienia przed wojną lub prześladowaniem). To o co mu chodzi to m.in. prywatna pomoc charytatywna ['darczyńcy → wolontariusze charytatywni indywidualnie lub w organizacjach → potrzebujący' > 'podatnicy → urzędnicy od pobierania podatków + urzędnicy od rozdzielania podatków + urzędnicy od rozdawania podatków + sępy chcące podwędzić coś dla siebie → potrzebujący'] i zaniechanie przeszkadzania szukającym pracy - i obie te opinie on uzasadnia.

2. Za źródła tych wszystkich tarć, w których bierze udział część imigrantów, uważa on m.in. przetrzymywanie ich wbrew ich woli w obozach dla uchodźców.

By już się nie powtarzać, powiem, ze mam takie samo zdanie jak JKM w tych sprawach.

Stosunek do kobiet

W każdej grupie jest paleta od szowinistów, damskich bokserów, itp. po gentlemanów.

Sama znam po jednej sytuacji od dwóch znajomych, które opowiedziały mi po jednym widzianym lub zasłyszanym przez siebie przykładzie postawy muzułmanów wobec kobiet, jeden byl pozytywny, a drugi negatywny.

Byłam teraz w przerwie świątecznej w Gambii i Senegalu. Z tego co widziałam, chrześcijanie i muzułmanie żyją spokojnie obok siebie, nie krzywdząc siebie wzajemnie. Nawet były choinki w hotelach, w których mieszkaliśmy, a niektórzy murzyni pozdrawiali nas słowami "Merry Christmas and Happy New Year". Tamtejsze kobiety chodzą bez burek i pracują zawodowo jeśli chcą. W jednej z odwiedzanych przez nas wiosek kobieta jest sołtysem, czy - jak to po ichniemu się mówi - królową wioski.

Jednak nie wolno nam tolerować przypadków niewolenia, katowania i gwałcenia kogokolwiek bez względu na to jakiej nacji, rasy, religii itp. jest winowajca! Oto przykłady jak część muzułmanów traktuje kobiety.

Podaję teraz przypadki winy ze strony muzułmanina z jednego powodu. Część muzułmanów wyznaje obrzydliwą zasadę, że kobieta bez burki sama prosi o to, by ją atakować. Oto przykład [ndie.pl 13.04.2013] Shahid Mehdi: Europejki prowokują seksualnie i pragną naszych gwałtów. A każdy facet to mały dzieciuch, że nie potrafi utrzymać swojego węza ogrodowego w ryzach, cymbale jeden?!

Feminiści o imigrantach

Feminiści raczej nie wypowiadają się wprost o postawie imigrantów wobec kobiet - lecz przedstawiają ogólnie swoje opinie lub przyczyny imigracji Afrykańczyków do Europy.

W przeciwieństwie do JKM i innych wolnościowców, sporo polityków oraz innych osób publicznych ignoruje to, że część imigrantów jedynie zaszkodzi nam swoim przybyciem!

Oto trzy z przykładów takiej ignorancji.

I. Wypowiedź p. Joanny Senyszyn (SLD) w Dziś Wieczorem na antenie TVP Info 11.08.2015

Oprócz niej, gościem programu była również p. Marzena Wróbel (Solidarna Polska). Oto fragmenty programu.

Jeśli chodzi o imigrację z Afryki Północnej, to tu jest kwestia naszego bezpieczeństwa. Ci ludzie powinni być dokładnie sprawdzeni, bo wywiady zachodnie mówią wprost, że tam mogą być przedstawiciele Państwa Islamskiego (...)

- powiedziała p. Marzena Wróbel.


(...) MSW obiecało, że będzie sito służb specjalnych (...)

- odparł prowadzący, zresztą przerywając jej. W międzyczasie p. Joanna Senyszyn próbowała przerwać.

(...) Na podstawie czego MSW będzie sprawdzało tych ludzi, skoro nie mają dokumentów? Oni są nie sprawdzalni. (...)
- odpowiedziała p. Marzena Wróbel.


(...) To jest właśnie takie prawicowe myślenie, żeby z tej Unii Europejskiej korzystać, brać pieniądze, natomiast kiedy trzeba wykazać się solidarnością, to już chcemy się od tego jakoś odciąć. (...)

- wcięła się p. Joanna Senyszyn.

Ta czerwonka pomija fakt, że te wszystkie fundusze unijne, itp. pochodzą z naszych podatków, a nie z łaski i chce wzbudzić w nas poczucie winy!

 


II. Wypowiedź p. Kazimiery Szczuki (Zjednoczona Lewica) Odcinek audycji "Usłysz Swojego Posła" na antenie radia TOK FM 8.09.2015

 


Wzięła ona wtedy udział w debacie kandydatów startujących z Krakowa do Sejmu w tegorocznych wyborach parlamentarnych. Oprócz niej, w debacie uczestniczyli też p. Józef Lassota (PO), p. Jakub Baran (Partia Razem), p .Agnieszka Ścigaj (Kukiz'15) i p. Piotr Ćwik (PiS).

Oto co powiedziała p. Kazimiera Szczuka po 60tej minucie na pytanie kogoś z publiczności:


Na tle tego jak to wygląda dzisiaj w Europie... na tle tego jak te sceny, które oglądamy w telewizji się przedstawiają my na razie żadnych problemów nie mamy. I jeżeli one pojawią jako jakieś takie problemy, że zacznie się dziać to, czego my się boimy, bo nagle okaże się, że to wszystko są terroryści, może wtedy się martwmy.


Czy mamy traktować to jako namawianie do postępowania według zasady "mądry Polak po szkodzie"? Za najrozsądniejsze uważam naukę na cudzych błędach dla unikania popełniania własnych!

III. Wypowiedzi prof. Magdaleny Środy.


Jeśli w Polsce wzmocni się faszyzm, to sporą odpowiedzialność za to będą ponosili dziennikarze, którzy traktują faszyzujących, rasistowskich "polityków" taki jak Korwin czy Wipler jako pełnoprawnych partnerów w publicznej debacie.

Źródło: Magdalena Środa 15.10.2015 Facebook Komentarze medialne do tego: natemat.pl 10.2015, Prosto z Mostu


Niech ta kobieta zapozna się z wypowiedziami JKM o imigrantach zanim zacznie szafować faszyzmami! Czy wedlug niej wszystko co nie-lewicowe to faszyzm?!

Nasza tożsamość opiera na rozróżnieniu „my-oni”. To jest bardzo trwałe. Uchodźcy weszli w rolę Żydów, gejów i gender. Na naszą niechęć do uchodźców ma też wpływ interes polityczny niektórych partii i pewien relikt postkomunizmu. W PRL mieliśmy zamknięte granice. Przyzwyczailiśmy się do tej nienormalnej sytuacji.

Odwołując się do całości nagrania, powiem tak. Skoro ta czerwonka apeluje do nas o szacunek wobec innych kultur, niech zaapeluje też do innych o szacunek do naszej kultury! Niech to idzie ze wszystkich stron, a nie tylko z jednej! I potwierdzam tu swoją podaną wyżej opinię o konieczności zapoznania się z kulturą kraju-celu swojej podróży dla zapobieżenia zbędnych tarć!

W tej chwili inną parą kaloszy jest to, że te trzy czerwonki ignorują szczegoly, których brak im wytknęłam. Jednak zastanawiają mnie dwie rzeczy u tych trzech aktywistek, podających się za wielkie obrończynie kobiet.

U dwóch pierwszych brak obaw o los płci pięknej w zetknięciu z kimś pokroju typów przedstawionych w tamtych linkach. Przecież, jak juz pisałam, wiadomo jak część świata muzułmańskiego traktuje kobiety. A jakby podstawić w miejsce słowa "terroryści" słowa "gwałciciele i damscy bokserzy"?

Prof. Magdalena Środa widzi źródła problemów i sposoby ich rozwiązania nie tam gdzie trzeba, co widać w wywiadzie z nią w Super Expresie (8.01.2016 21:46:00), który skomentuje w kolejnym wpisie.

Pani Manuela Gretkowska również wypowiedziała się na temat przyjmowania imigrantów. Jednak w przeciwieństwie do tamtych trzech kobiet wydaje się byc bardziej opanowana. Oto jej wypowiedzi, oraz komentarze do nich.

Zrozumiałam słowa p. Manueli Gretkowskiej następująco. Uważa ona naszą postawę wobec imigrantów za wynik relacji z telewizji, oraz sytuacji gospodarczej w samej Polsce. Natomiast naszą politykę wobec nich uznaje za wynik działań na Ukrainie. Prószę Pani, nie wiem jak reakcje innych, ale moje są wynikiem również tego, co wiem z pierwszej i drugiej ręki.

Jednak dobrze, że feminiści nie wypowiadają się zbytnio wprost w temacie traktowania kobiet przez muzułmanów, bo jeszcze zgwałciliby nam umysły czymś pokroju "potrzeby wprowadzenia parytetów, suwaków, itp.", "konieczności powołania urzędu do spraw traktowania kobiet przez imigrantów", lansowaniem na silę wizerunku "kobiety zasuwającej w trzech korporacjach od rana do wieczora w ramach samorealizacji" lub "wyrażeniem potrzeby organizacji edukacji dla imigrantów w kontekście ich stosunku do kobiet" - co zresztą w przypadku tego ostatniego już robi się w Norwegii (1) i Danii (1, 2).

W kolejnym wpisie omówię reakcje na ostatnie zajścia w tegorocznego Sylwestra w Niemczech, w czasie którego miały miejsce liczne ataki na kobiety. Zdecydowałam się poświęcić temu oddzielny wpis, ponieważ to jedyny przypadek napaści na kobiety przez imigrantów, który odbił się szerokim echem w świecie.


     Fot: Zaman France 2.10.2015 1:49:00 Twitter

Podobne publikacje mojego autorstwa:
Na ratunek kobietom (19.12.2013 11:06:00 Salon24)
Seksualność w niebezpieczeństwie (7.01.2014 19:20:00 Salon24)
Wychowywanie chłopaka na męża (4.05.2014 7:56:00 Salon24)
Korwinistki nie owce! (7.09.2014 11:20:00)
Mit o promowaniu przez lidera KNP przemocy - wstęp (3.10.2014 18:07:00:00 Salon24) / przemoc domowa (4.10.2014 13:22:00 Salon24) / przemoc seksualna (5.10.2014 13:39:00:00 Salon24)
Na pomoc mężczyznom, nad którymi znęcają się kobiety (20.12.2014 22:03:00 Salon24)
Komu tak naprawdę potrzebne parytety? (1.01.2015 Omon.pl)
Moje rozważania o kobietach i feminizmie (5.01.2015 Omon.pl)
Konwencja przeciwko przemocy wobec kobiet (1.03.2015 Omon.pl)
Szkolnictwo znów zmasakrowane (17.03.2015 Omon.pl)
Obalamy mit o rzekomej sympatii wszystkich kobiet do facetów traktujących je źle (5.07.2015 Omon.pl)
Brukselo, wara od kobiet! Ich sprawa czy chcą pracować! (17.07.2015 Omon.pl)
Sztuka wykorzystywania agresji bez szkody i z pożytkiem dla siebie i innych (24.07.2015 Omon.pl)
Stop obrzydzaniu płci!!! (21.08.2015 Omon.pl)



Domowe sposoby na przeziębienie. Co robić, gdy leki są bezużyteczne?

choroba 9b4ca

Większość leków na przeziębienie i przeciwkaszlowych jest bezużyteczna i może, zwłaszcza w przypadku dzieci, wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Poznaj domowe sposoby na przeziębienie oraz bezpieczniejsze alternatywy, które pomogą Ci pokonać chorobę siłami natury.

Lepiej dwa razy się zastanów, zanim sięgniesz po leki na przeziębienie lub kaszel. Niewiele z nich rzeczywiście działa, a zdaniem urzędów do spraw kontroli leków po obu stronach Atlantyku wiele z nich stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia a nawet życia dzieci!

Niedawne badanie przeglądowe przeprowadzone przez amerykańskich naukowców z St Joseph Family Medicine Residency w Mishiwaka w stanie Indiana wykazało, że niemal wszystkie konwencjonalne sposoby leczenia przeziębienia, jakim się przyjrzeli - w tym antybiotyki, kortykosteroidy wziewne i dostępne bez recepty leki przeciwhistaminowe, środki udrożniające górne drogi oddechowe i leki przeciwkaszlowe - najzwyczajniej w świecie nie działają, tak na dorosłych, jak i na dzieci (patrz tabelka pt. "Leki nieskuteczne w przeziębieniu u dzieci").

Co bardziej niepokojące, naukowcy zasygnalizowali, jak bardzo niebezpieczne mogą być te leki dla najmłodszych. Badacze, powołując się na dane American Association of Poison Control Centers (Amerykańskiego Stowarzyszenia Centrów Kontroli Zatruć) stwierdzili, że leki na przeziębienie i przeciwkaszlowe znajdują się wśród 20 substancji najczęściej prowadzących do śmierci wśród dzieci poniżej piątego roku życia.

Herbatka ziołowa Echinacea
dz0zMDAmaD00NDk src 690-herbatka ziolowa domowy sposob na przeziebienie grype 3c1bf
Przyjmowana w postaci herbatki ziołowej Echinacea
wydaje się skutecznie leczyć objawy grypy


Nawet urzędy do spraw kontroli leków, zarówno w USA jak i w Wielkiej Brytanii, zalecają rodzicom, by nie podawali tych leków małym dzieciom. W 2008 roku amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (Food and Drug Administration, FDA) wydała zalecenie dotyczące zdrowia publicznego, rekomendując, by leków dostępnych bez recepty, tzw. OTC (ang. over-the-counter) na przeziębienie i przeciwkaszlowych nie podawać dzieciom poniżej drugiego roku życia, "ponieważ mogą u nich wystąpić poważne i potencjalnie zagrażające życiu działania niepożądane".

FDA oświadczyła, że raporty sugerują, że leki te mogą spowodować całą gamę efektów ubocznych obejmujących drgawki, przyspieszenie tętna, ograniczenie przytomności, a nawet śmierć.

Zgodnie z informacjami FDA, raporty dotyczące szkodliwości powstały, gdy dzieci otrzymały zbyt wysoką dawkę leku, np. w przypadku przypadkowego spożycia, nieumyślnego przedawkowania lub pomyłki w dawkowaniu farmaceutyku.

Inne dowody sugerują jednak, że poważne efekty uboczne mogą wystąpić nawet w przypadku stosowania właściwych dawek.

Podobne wątpliwości dotyczące działania leków OTC na przeziębienie i przeciwkaszlowych powstały w Wielkiej Brytanii. Wkrótce po wydaniu zalecenia FDA, brytyjska agencja rządowa Medicines and Healthcare Products Regulatory Agency (MHRA, Brytyjska Agencja ds. Regulacji Leków i Produktów Ochrony Zdrowia) ostrzegła, że środków tych nie powinno się stosować u dzieci poniżej szóstego roku życia. "Nie ma dowodów, że działają, a mogą spowodować działania niepożądane, takie jak reakcje alergiczne, zaburzenia snu czy halucynacje", oświadczyła MHRA.

Biorąc pod uwagę fakt, że wiele standardowych leków na przeziębienie jest nieskutecznych również w przypadku dorosłych1 - i może mieć działanie uspokajające, co stwarza zagrożenie podczas prowadzenia samochodu - może Ty także zdecydujesz się unikać leków na przeziębienie i przeciwkaszlowych i rozważysz jedną z wielu bezpieczniejszych, skutecznych alternatyw.

Jeśli chcesz złagodzić objawy, szybciej wyzdrowieć, a nawet (a może przede wszystkim) zmniejszyć ryzyko przeziębienia, przeczytaj nasz praktyczny przewodnik po naturalnych środkach leczniczych, skutecznych zarówno w przypadku dorosłych, jak i dzieci.

Domowe sposoby na przeziębienie oraz naturalne środki lecznicze dla dorosłych

  • Leczenie
Cynk. Z najnowszych wyników badań przeglądowych wynika, że cynk, podany na początku przeziębienia, może skrócić czas jego trwania. Wyniki 18 badań, którymi objęto niemal 1,8 tys. osób, wykazały, że pacjenci, którzy w przeciągu 24 godzin od pojawienia się pierwszych objawów przyjęli cynk, skrócili okres przeziębienia średnio o jeden dzień w porównaniu z osobami, które nie zastosowały tego pierwiastka. Najskuteczniejsze okazało się stosowanie pastylek zawierających cynk w dawce 75 mg/dzień lub wyższej. Zmniejszały one długość przeziębienia średnio o około dwa dni. Jednakże możliwe efekty uboczne obejmowały mdłości i nieprzyjemny posmak w ustach.

Octan cynku w postaci pastylek
dz0zMDAmaD0yOTc src 691-octan cynku leczenie przeziebienia domowe sposoby 3587a
W jednym z badań octan cynku w postaci pastylek okazał się
skuteczniejszy w leczeniu przeziębienia niż glukonian cynku
w postaci pastylek, skracając długość trwania przeziębienia
42 proc. w porównaniu do 20 proc. dla glukonianu cynku



W kolejnym badaniu przeglądowym stwierdzono, że pastylki zawierające octan cynku są dwa razy skuteczniejsze niż pastylki zawierające glukonian cynku - zmniejszając długość trwania przeziębienia niemal o połowę.

Sugerowane dawkowanie: 75 mg/dzień (pastylki zawierające octan cynku).

Uwaga: Należy unikać sprejów do nosa zawierających cynk, ponieważ mogą doprowadzić do trwałej utraty węchu.

Pelargonia afrykańska (Pelargonium sidoides). Ekstrakt z korzenia tej południowoafrykańskiej rośliny, znanej także jako Umckaloabo, jest stosowany jako lek na przeziębienie i grypę pod wieloma nazwami handlowymi, takimi jak Kaloba, czy ImmunoINFEC i syrop dla dzieci od 3. roku życia ImmunoINFEC Junior. Gdy wyciąg ten poddano testom w wysokiej klasy badaniu, okazało się, że niemal 80 proc. przyjmujących go osób wyleczyło się z przeziębienia po 10 dniach, w porównaniu ze stopniem wyzdrowienia wynoszącym zaledwie 30 proc. w grupie stosującej placebo. P. sidoides wydaje się także zmniejszać nasilenie całej gamy objawów przeziębienia, takich jak kichanie, zatkany nos, ból gardła, kaszel i ból głowy.

Sugerowane dawkowanie: tabletki: 2-3 razy dziennie po 1 tabletce, syrop: 1-2 łyżeczek 3 razy dziennie.

Jeżówka purpurowa (Echinacea purpurea). Wyniki badań klinicznych nad tym ziołem stosowanym w leczeniu przeziębienia były zróżnicowane, prawdopodobnie dlatego, że stosowano w nich różne gatunki tej rośliny. Jednak najnowsza praca przeglądowa donosi, że jeżówka purpurowa jest najczęściej stosowanym gatunkiem w przypadku przeziębienia. Jej skuteczność w łagodzeniu objawów przeziębienia i skracaniu jego trwania do czterech dni potwierdziło pięć z sześciu badań. Przyjmowana w postaci herbatki ziołowej Echinacea wydaje się skutecznie leczyć również objawy grypy.

Dla uzyskania najlepszych rezultatów stosuj to zioło już przy pierwszych oznakach choroby. Sugerowane dawkowanie: zgodnie z zaleceniami producenta. Andrographis paniculata. Zioło to zawiera gorzkie związki, którym przypisuje się właściwości stymulujące układ odpornościowy i działanie przeciwzapalne. Wyniki kilku badań sugerują, że spożywanie tego zioła przy przeziębieniu może znacznie zmniejszyć nasilenie jego objawów.

Sugerowane dawkowanie: 200 mg/dzień.

Witamina C
dz0zMDAmaD0yNTM src 692-witamina c domowe sposoby na przeziebienie 926a0
Stwierdzono, że pojedyncza, wysoka dawka (8 g)
witaminy C znacząco skracała czas trwania przeziębienia;
połowa tej dawki była mniej skuteczna



Witamina C.

Chociaż na podstawie przeglądu kilku badań można by wyciągnąć wniosek, że witamina C jest nieskuteczna w leczeniu przeziębienia, to tak naprawdę jej działanie zależy od dawki. Wyniki pewnego przeprowadzonego na dużą skalę badania na osobach dorosłych wykazały skrócenie czasu trwania przeziębienia przy zastosowaniu pojedynczej dawki witaminy C w ilości 8 g podanej pierwszego dnia choroby; połowa tej dawki była mniej skuteczna. Badacze stwierdzili także, że więcej osób w grupie stosującej wysoką dawkę miała "krótkie przeziębienia" - przeziębienia trwające jeden dzień - w porównaniu z pacjentami z grupy stosującej niską dawkę (46 proc. w porównaniu z 39 proc.).

Jednakże wadą wysokiej dawki witaminy C jest to, że może powodować dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, takie jak biegunka. Przyjmowanie witaminy C w zbuforowanej postaci, takiej jak askorbinian magnezu, może zmniejszać ryzyko wystąpienia tego rodzaju działań niepożądanych. Można też przyjąć witaminę w dawkach podzielonych.

Sugerowane dawkowanie: 8 g/dzień w dawkach podzielonych lub w postaci askorbinianu magnezu.

  • Zapobieganie
Witamina C. Istnieje znacznie więcej dowodów potwierdzających korzyści z przyjmowania witaminy C zanim przeziębienie nas zaatakuje. Prawdopodobnie nie zmieni liczby przeziębień, jakie Ci się przytrafią, lecz stosowana jako codzienny suplement może skrócić czas trwania choroby, gdy się przeziębisz. Gdy zestawiono i przeanalizowano 31 kontrolowanych placebo badań, którymi objęto ponad 11 tys. pacjentów, stwierdzono, że regularne przyjmowanie witaminy C wiązało się z 8-procentowym skróceniem czasu trwania przeziębienia. Naukowcy zaobserwowali ponadto, że u osób przyjmujących witaminę C przeziębienie miało łagodniejszy przebieg.

Sugerowane dawkowanie: 1-2 g/dzień.

Probiotyki
dz0zMDAmaD0zNDY src 693-probiotyki jogurty sposoby na przeziebienie dd729
Wyniki 10 badań przeglądowych przeprowadzonych
na grupie 3,5 tys. osób wskazują, że przyjmowanie
probiotyków, zarówno w postaci jogurtu, jak i suplementów,
prowadziło do obniżenia ilości przeziębień o 12 proc .



Probiotyki. Znane ze swych właściwości poprawiających działanie układu odpornościowego, przyjazne bakterie wydają się być pomocne w pokonywaniu przeziębień, gdy stosuje się je profilaktycznie. Wyniki 10 badań przeglądowych przeprowadzonych na grupie 3,5 tys. osób wskazują, że przyjmowanie probiotyków zarówno w postaci jogurtu jak i suplementów prowadziło do zmniejszenia liczby przeziębień o 12 proc. w porównaniu z placebo. Osoby stosujące probiotyki stosowały także mniej antybiotyków.

Chociaż nie jest do końca jasne, jakie dawki czy rodzaje probiotyków są najskuteczniejsze w zapobieganiu przeziębieniom, to dowody sugerują, że probiotyki zawierające kilka szczepów bakterii są skuteczniejsze od preparatów zawierających jeden szczep.

Czosnek. Naturalny środek przeciwbakteryjny. Warto go wypróbować w zapobieganiu przeziębieniu. W badaniu przeprowadzonym na 146 ochotnikach stwierdzono, że jedna kapsułka dziennie suplementu czosnku zawierającego allicynę zmniejszyła o 63 proc. liczbę przeziębień i skróciła czas ich trwania o 70 proc. w porównaniu z placebo.

Sugerowane dawkowanie: 180 mg allicyny/dzień.

Ćwiczenia. Jeśli potrzebujesz kolejnego powodu by tej zimy wstać z kanapy - co powiesz na mniejszą liczbę dni na zwolnieniu? Amerykańscy badacze stwierdzili, że osoby dorosłe, które są aktywniejsze w czasie miesięcy jesiennych i zimowych spędzają trzy i pół dnia mniej cierpiąc z powodu przeziębienia i grypy w porównaniu z osobami prowadzącymi siedzący tryb życia. Badacze odkryli też, że u osób ćwiczących regularnie objawy i przebieg choroby są zazwyczaj łagodniejsze.

Ćwiczenia
dz0zMDAmaD0xOTg src 694-aktywnosc fizyczna cwiczenia sposob na przeziebienie 16073
Dorośli, którzy pozostają aktywni fizycznie,
w czasie miesięcy jesiennych i zimowych
spędzają mniej czasu cierpiąc z powodu
przeziębienia i grypy w porównaniu z
osobami prowadzącymi siedzący tryb życia
- średnia różnica to pięć dni w porównaniu
z ośmioma i pół dnia.

Spróbuj wykonywać przynajmniej 20 minut umiarkowanie intensywnych ćwiczeń aerobowych - takich jak pływanie, jogging lub jazda na rowerze - pięć lub więcej razy w tygodniu.

Domowe sposoby na przeziębienie oraz naturalne środki lecznicze dla dzieci

  • Leczenie
Cynk. Podobnie jak u dorosłych, podanie cynku w przeciągu jednego dnia od pojawienia się objawów przeziębienia dzieciom w wieku od roku do 10 lat skracało długość przeziębienia. Najlepszą postacią, powodującej najmniej działań niepożądanych wydaje się być siarczan cynku podawany w postaci syropu.

Sugerowane dawkowanie: 15 mg/dzień (siarczan cynku w postaci syropu).

Pelargonia afrykańska (Pelargonium sidoides). Jak wynika z badania przeprowadzonego na dzieciach w wieku od roku do 18 lat, ten ziołowy środek leczniczy może pomóc przy kaszlu i zmniejszyć produkcję flegmy, a ponadto uśmierzy ból gardła.

Sugerowane dawkowanie: tabletki: 2-3 razy dziennie po 1 tabletce, syrop: 1-2 łyżeczek 3 razy dziennie.

Miód
dz0zMDAmaD0zMDk src 695-miod profilaktyka przeziebienia kaszel w nocy b4d7c
Miód gryczany łagodzi kaszel u dzieci
i pomaga im wypocząć w nocy


Miód. Ten prosty, powszechnie dostępny, produkt jest kolejnym przydatnym narzędziem do walki z kaszlem. W badaniu przeprowadzonym na ponad 100 dzieciach w wieku od 2 do 18 lat, dzieci otrzymujące pojedynczą dawkę miodu gryczanego (do nabycia w sklepach ze zdrową żywnością i online) mniej kaszlały i miały mniej problemów ze snem niż dzieci, którym podawano lek przeciwkaszlowy lub dzieci nie leczone.

Sugerowane dawkowanie: Dzieci od drugiego do piątego roku życia: 2,5 ml; od szóstego do 11 roku życia: 5 ml; 12 do 18 lat: 10 ml.

Uwaga: Nie należy podawać miodu dzieciom poniżej roku życia, ponieważ może on zawierać bakterie szkodliwe dla niemowląt.

Płukanie nosa roztworem soli. Fanką tej metody jest Oprah Winfrey. Specjalny zbiorniczek w kształcie czajniczka (angielska nazwa to "neti pot") wypełnia się roztworem soli, do płukania nosa i zatok. Zabieg irygacji nosa roztworem soli, jak brzmi jego oficjalna nazwa, testowany u dzieci w wieku pomiędzy 6. a 10. rokiem życia z przeziębieniem lub grypą, pomagał złagodzić bóle gardła, rozrzedzić wydzielinę z nosa, poprawiał oddychanie przez nos i zmniejszał potrzebę używania środków udrożniających górne drogi oddechowe oraz mukolitycznych (powodujących upłynnienie i zmniejszenie lepkości śluzu w drogach oddechowych). Irygacja zmniejszała również prawdopodobieństwo, że dzieci ponownie zachorują. Czajniczki neti lub specjalne butelki plastikowe i sole mineralne do sporządzania roztworu można kupić w aptekach, sklepach z artykułami zdrowotnymi oraz online (w polskich aptekach pod nazwą FIXSIN).

Czajniczek do płukania nosa i zatok
dz0zMDAmaD0xNTU src 697-czajniczek do plukania nosa zatok neti pot 41fa5
Stosowanie czajniczka (neti pot) do płukania
nosa i zatok może ułatwić oddychanie i uśmierzyć ból gardła



  • Zapobieganie
Cynk. Podawanie dzieciom codziennej dawki cynku przez co najmniej pięć miesięcy może pomóc w zapobieganiu przeziębieniom. W pewnym kontrolowanym placebo badaniu u dzieci, które przyjmowały siarczan cynku w tabletkach podczas zimy liczba przeziębień, dni nieobecności w szkole i przepisanych antybiotyków zmniejszyła się o ponad połowę. Podobne, choć nie tak spektakularne wyniki uzyskano w innym badaniu, w którym stosowano siarczan cynku w postaci syropu.

Sugerowane dawkowanie: Dzieci w wieku od roku do 10 lat: 15 mg/dzień siarczanu cynku w postaci syropu; sześć do 16 lat: 10 mg/dzień siarczanu cynku w tabletkach.

Witamina C. Być może nie uchroni całkowicie Twojego dziecka lub wnuka przed przeziębieniem, jednak codzienna dawka witaminy C przyjmowana profilaktycznie może skrócić przeziębienie - nawet o 18 proc. - i złagodzić jego przebieg.

Sugerowane dawkowanie: 1-2 g/dzień.

Tabletki z siarczanem cynku
dz0zMDAmaD0xNjI src 696-tabletki z siarczanem cynku leczenie przeziebienia u dzieci 3a373
Dzieci, które podczas zimy przyjmowały tabletki z
siarczanem cynku chorowały na przeziębienie średnio
1,37 raza; te przyjmujące placebo chorowały 3,15 razy




Probiotyki. Zgodnie z wynikami badań na dzieciach w wieku od 3 do 5 lat, podawanie małym dzieciom zdrowych bakterii takich jak Lactobacillus acidophilus NCFM, pojedynczo lub w połączeniu z Bifidobacterium animalis, w czasie miesięcy zimowych może pomóc w pokonaniu gorączki, kaszlu i kataru.

Sugerowane dawkowanie: 1 g (1×1010 jednostek tworzących kolonie, ang. colony-forming units, CFU) w połączeniu ze 120 ml mleka dwa razy dziennie; jeśli dziecko z jakiegoś powodu nie pije mleka, spróbuj je zastąpić mlekiem ryżowym, owsianym lub migdałowym.

Owoce dzikiej róży to jedna z najskuteczniejszych ziołowych broni przeciwko przeziębieniu i grypie. Zawierają one bowiem bardzo dużo przeciwutleniaczy wzmacniających nasz układ odpornościowy. Wystarczy wspomnieć, że zjedzenie trzech prawidłowo ususzonych owoców dzikiej róży pokrywa całkowicie dzienne zapotrzebowanie na witaminę C. Owoce dzikiej róży mają działanie moczopędne, dzięki czemu szybciej oczyścisz organizm z toksyn.

Co nie działa: przegląd leków na przeziębienie dla dorosłych i dzieci

Przegląd leków dostępnych na receptę oraz preparatów OTC leków na przeziębienie dla dorosłych i dzieci, przeprowadzony przez badaczy z amerykańskiego ośrodka St Joseph Family Medicine Residency w Mishawaka w stanie Indiana, wykazał, że większość z tych leków po prostu nie działa. Analiza obejmowała randomizowane, kontrolowane badania (RCT) będące "złotym standardem" w ocenie naukowej i systematyczne prace przeglądowe wykonywane przez Cochrane Collaboration, niezależną organizację, która zajmuje się dokonywaniem syntezy i przeglądów wysokiej klasy dowodów dostępnych na dany temat. Oto podsumowanie wniosków, do jakich doszli naukowcy

Leki nieskuteczne w przeziębieniu u dzieci

11111 4b158

Leki nieskuteczne w przeziębieniu u dorosłych

ssss 9f6e0

Bibliografia
  1. Am Fam Physican, 2012; 86: 153-9; Clin Toxicol [Phila], 2010; 48: 979-1178
  2. www.fda.govwww.fda.gov
  3. Clin Pediatr Emerg Med, 2012; 13: 292-9
  4. www.mhra.gov.uk
  5. Cochrane Database Syst Rev, 2013; 6: CD001364
  6. Open Respir Med J, 2011; 5: 51-8
  7. Explore [NY], 2007; 3: 573-84
  8. Can Fam Physician, 2011; 57: 31-6
  9. J Altern Complement Med, 2000; 6: 327-34
  10. Phytomedicine, 2010; 17: 178-85; 1999; 6: 217-23; 1997; 3: 315-8
  11. Cochrane Database Syst Rev, 2013; 1: CD000980
  12. Cochrane Database Syst Rev, 2011; 9: CD006895
  13. Eur J Nutr, 2011; 50: 1-17
  14. Pharmacogn Rev, 2010; 4: 106-10
  15. Adv Ther, 2001; 18: 189-93
  16. Br J Sports Med, 2011; 45: 987-92
  17. Altern Ther Health Med, 2003; 9: 68-79
  18. Arch Pediatr Adolesc Med, 2007; 161: 1140-6
  19. Arch Otolaryngol Head Neck Surg, 2008; 134: 67-74
  20. Iran J Pediatrics, 2009; 19: 376-80
  21. Acta Paediatr, 2006; 95: 1175-81
  22. Pediatrics; 2009; 124: e172-9
źródło: oczymlekarze.pl
Foto: festiwalbiegowy.pl / glutenfreeshop.com.au





Kontrrewolucja informacyjna!

Masz ciekawe informację? Zarejestruj się i podziel się nimi!
Wystąp z inicjatywą i zostań liderem OMON-u w swoim mieście! Poszukujemy chętnych do współpracy na zasadzie oddolnego i niezależnego dziennikarstwa. Zbudujmy wspólną strukturę wiadomości regionalnych! 
Kontakt: 
 
"Zbuduj z nami naszą nową rzeczywistość".
https://www.youtube.com/watch?v=PFGbcwe7kec

OMON - skr. OUR MEDIA & OUR NEWS
0% Cenzury i Propagandy
50% Zysków dla Najaktywniejszych Użytkowników
100% Otwartego i Oddolnego Dziennikarstwa

OMON.pl to pierwszy portal informacyjny tego rodzaju w Polsce. Dzieli się ze swoimi najlepszymi użytkownikami połową zysków(50%) uzyskanych z reklam i darowizn pod koniec każdego roku kalendarzowego. 
Jest to nowatorska koncepcja otwartego i oddolnego dziennikarstwa, gdzie każdy ma szansę zamieścić dowolną wiadomość, materiał filmowy, zdjęcie itp.
Każdy zarejestrowany użytkownik ma również szansę ocenić dany artykuł i materiał, który przypadł mu do gustu i zasłużył na upublicznienie po przez przyznanie medalu. Użytkownicy z największą liczbą uzyskanych medali pod koniec roku kalendarzowego dostają odpowiedni procent z dochodów portalu, odpowiadający ich miejscu rankingowemu.
Charakter portalu odpowiada strukturze wojskowej, gdzie uzyskuje się odznaczenia i stopnie wojskowe, za określone działania związane z aktywnością na portalu jak i poza nim. Im większy stopień wojskowy(odpowiadający określonej liczbie medali), tym większe możliwości, uprawnienia i oddziaływanie w jakim kierunku ma się rozwijać portalu OMON.pl. Za wybitne osiągnięcia i od stopnia podoficerskiego można otrzymać odpowiednie odznaczenia i szarże do rąk własnych.
Portal ma stanowić alternatywę i przeciwwagę dla obecnych mediów głównego nurtu, gdzie informacje i wiadomości są kierowane i zatwierdzane odgórnie.
Portal OMON.pl daje całkowicie wolną rękę swoim użytkownikom, nie cenzuruje kontrowersyjnych treści, czy ciężkich tematów, które nie są poruszane przez mainstreamowe media, celowo bądź nie. 
OMON ma na celu zintegrować wokół siebie wszystkie niezależne środowiska, witryny, blogi, dziennikarzy, aby zbudować i wykreować zupełnie nową rzeczywistość, jak i jakość w polskiej przestrzeni medialnej.


Zapraszam do rejestracji pod moim linkiem polecającym.
http://omon.pl/index.php/rejestracja?invitecode=chemik87 
 
Jeżeli posiadasz Facebooka zapraszam do polubienia fanpage'a pod adresem: 
https://www.facebook.com/OmonPL 


Czy mają przyszłość związki matrymonialne osób o odmiennych poglądach politycznych, gospodarczych i/lub społecznych? Czy zależy to od poglądów czy może bardziej od postaw i doświadczeń obu stron?

Przeszukując internet pod kątem tego tematu, natykałam się głównie na opisy podobieństw i różnic partnerów w ich poglądach religijnych. Co do politycznych, gospodarczych i/lub społecznych, to opisuje się go rożnie - często widzę, że ktoś na jakichś forach spyta o to, ale nie uzyskuje odpowiedzi.

Na www.goldenline.pl natknęłam się na interesującą konwersację. Najbardziej zainteresowały mnie następujące wypowiedzi

Dawid C [15.10.2007, 22:28] "W teorii zawsze, w praktyce różnie bywa. Są emocje i myśli, których wpływ na działanie potrafi każdy kompromis zniszczyć lub uniemożliwić. Pamiętam, jak w moich studenckich czasach ludzie dzielili się na dwa obozy (spowodowane było to wyborami prezydenckimi, w których kandydatami w II turze byli PP. Wałęsa i Kwaśniewski). Rany - ale się działo... Związki się rozpadały, ludzie w akademikach i mieszkaniach studenckich żarli się, tłukli nawet (!), wyprowadzali do innych pokojów lub mieszkań (wg orientacji na kandydata)... Problem polega na tym, że orientacja polityczna jest wypadkową (albo przyczyną - zależy to od człowieka) pewnego przyjętego zbioru zasad i norm tak myślenia, jak i postępowania. Zaczyna się wówczas wojna na argumenty - z autopsji wiem, że często przykra i trudna, a najczęściej - do niczego konstruktywnego nie prowadząca. Jeśli związek dwójki takich ludzi ma przetrwać, to muszą oni umieć oddzielić sferę swoich poglądów od własnego egoizmu i nauczyć się szacunku dla faktu, że druga osoba może myśleć inaczej. A o czynach, które z tych myśli miałyby wyniknąć - decydować wspólnie."

Karolina Ciosk (Komorowska) [23.10.2007, 17:02] "Dla mnie polityka to ważna sprawa i nie sadze żebym mogła dogadać sie z facetem, który ma zupełnie inne poglądy polityczne. Przecież to nie chodzi tylko o sympatię do którejś z partii, ale w ogóle o podejście do życia, do spraw państwowych, do modelu rodziny i wielu wielu innych spraw... Polityka nie kończy się tylko na polityce.
Nie wyobrażam sobie, aby mój facet był np sympatykiem Samoobrony :) hehe z resztą takim facetem chyba bym się nie zainteresowała. Myślę, że nasze poglądy polityczne świadczą o nas.... Jedynie para, która nie bardzo zna się na polityce, nie bardzo się tym interesuje mogła by żyć ze sobą mając nieco inne sympatie polityczne.
Ja nie mogłabym na pewno; okazało się to w tych wyborach, kiedy mój kochany głosował co prawda za właściwą partią, ale zaznaczając już kandydatów na senatorów strasznie mnie zdenerwował i myślałam że go dosłownie zabiję! Sa to dla mnie zbyt ważne tematy, wagi państwowej, to moja ojczyzna przecież i nie wyobrażam sobie, aby mój wybranek nie szanował mojego podejścia do życia, do (...)"
Użytkownik Karolina może mieć rację w tym, że para o odmiennych poglądach politycznych mogłaby być ze sobą jedynie w przypadku braku szczególnego zainteresowania obu stron polityką. Natomiast uważa ona, że w przypadku, gdy choć jedna z nich chce wdrażać swoje w życie, może być nienajlepiej.

Wobec tego, czego dowiedziałam się do tej pory o poglądach politycznych, gospodarczych i/lub społecznych w związkach, widzę następujące modele partnerów/partnerek.

A. Brak sprecyzowanych.

B. Sprecyzowane, ale nie jest się jakimś ich propagatorem.

C. Sprecyzowane i jest się ich propagatorem, ale w żadnym razie nie narzuca się ich.

D. Sprecyzowane, jest się ich propagatorem i narzuca się je w myśl zasad typu "masz inne poglądy - zmień je na moje, albo zaględzę cię na śmierć".

E. Sprecyzowane, jest się ich propagatorem i narzuca się je nawet przemocą.

I tu dochodzimy do następujących wniosków. W przypadku par o tych samych poglądach raczej każdy model związku będzie dobry - tj. A+A, B+B, C+C, D+D (przynajmniej nie pozabijają siebie nawzajem), E+E (tak jak w przypadku D+D), A+B, B+C i A+C. Jednak w przypadku par o rożnych poglądach jedynie związki A+A, B+B i A+B uważam za bezpieczne dla obu stron.

Innymi słowy, moja postawa w tej kwestii ma kilka gałęzi. Sama nie wątpię w istnienie par będących ze sobą mimo różnic w poglądach. Jednak co mają począć osoby A/B/C, które trafiały na partnera/partnerkę D/E? Oczywiście - znając jego/jej postawę od początku mogą nie wchodzić z nim/nią w związek. Jednak co w przypadku gdy najpierw druga strona jest do rany przyłóż - a dopiero kiedy przychodzi czas na rozmowę o poglądach - jeszcze gorzej jeśli po długim czasie - okazuje się burakiem? Ty wyrażasz swoje poglądy jedynie na prośbę partnera/partnerki - tłumacząc jemu/jej spokojnie i bez wścieklizny, czemu u ciebie np. jakiś pogląd lub polityk jest na plus. Podajesz na potwierdzenie swoich tez konkretne wypowiedzi, źródła, itp. Na dodatek nie wyrażasz ani słowa krytyki wobec poglądów, polityków, itp. popieranych przez partnera/partnerkę lub jest ona minimalna i konstruktywna. Jednak jedyne co słyszysz w odpowiedzi to coś w stylu "Martwię się o ciebie. popierasz oszołomów - są tacy a tacy, a ty mimo to...". Z pewnością każdy czuje się niekomfortowo w obliczu krytyki popieranej osoby lub idei - jednak co innego konstruktywna krytyka, a co innego tzw. hejt i sporne argumenty. Oczywiście, można w takich wypadkach poprosić o zaniechanie rozmów o polityce, gospodarce i/lub sprawach społecznych. Jednak dwie sprawy. Jeśli przedtem partner/partnerka zdążył/a już zwymyślać coś i/lub kogoś popieranego przez nas - to część z nas ma ochotę od razu zakończyć związek z powodu takiego braku tolerancji. Jednak inna część jeszcze próbuje go ratować - właśnie prosząc partnera/partnerkę o zaniechanie rozmów na owe tematy i podając konkretne powody swojej prośby, oraz żądając od niego/niej przeprosin za jego/jej niestosowne zachowanie. Jeśli ta prośba zadziała - to dobrze. Jednak co jeśli nie - a na dodatek partner/partnerka zacznie mówić "Ale ja tylko wyrażam swoje opinie"? Jeśli ten cykl powtarza się, co wrażliwsi w takich sytuacjach tracą nerwy i zaczynają się złościć i wtedy usłyszą "Czego się ciskasz?! Z tobą nie da się rozmawiać!" A prawdą jest, że zadający to pytanie powinni zadać je sobie w sytuacjach, w których hejtują cokolwiek lub kogokolwiek związanego z poglądami partnera/partnerki.

Dochodzi tu również kwestia wychowania dzieci - dobrze, gdy oboje rodziców mają w tym udział. Jednak przy kształtowaniu ich poglądów może dochodzić do nieprzyjemnych tarć w przypadku kiedy choć jeden z rodziców jest nietolerancyjny względem poglądów drugiego.

Z pewnością zakończenie związku nawet z partnerem/partnerką D/E jest tym trudniejsze, im dłużej było się z nim/nią i zdążyło się przyzwyczaić do siebie nawzajem. Również uważam, że tym gorzej, im częściej wiązało się z kimś nietolerancyjnym lub miało się takie doświadczenia na polu innym niż matrymonialne, np. w kręgu zwykłych znajomych. Taka osoba "po przejściach" może już nie chcieć wiązać się z kimś o choć trochę innych poglądach z obawy przed kolejnymi kłótniami. Nie chcę tu moralizować, ponieważ nie czuję się ekspertem - ale może byłoby lepiej dla takiej osoby "po przejściach", by w trosce o komfort psychiczny związała się z kimś o takich samych poglądach?

    Fot: www.gospelgifs.com



Wpienia mnie dokumentnie to obrzydzanie ludziom zarówno ich własnej płci jak i płci przeciwnej! Część uogólnia wyzywając wszystkie kobiety od materialistek, wygodniś, itp. - a inna część - wyzywając wszystkich mężczyzn od chamów, zboczeńców, itp. - takie uogólnianie jest krzywdzące i niesprawiedliwe dla obu płci! Część przedstawicieli swojej płci oddala się - często wbrew swojej woli - od tzw. tradycyjnie przypisanych tej płci ról czy upodobań które są kojarzone z ich płcią tylko po to, by udowodnić, że nie są tacy jak sugerują te okropne epitety. Jednak ta zmiana niekiedy powoduje u nich frustrację. Jednak jaki jest złowieszczy cel tego i jak można to odwrócić?

Pomijając tych którzy naprawdę mieli złe doświadczenia z płcią przeciwną (na polu matrymonialnym, koleżeńskim, w pracy, w rodzinie, itp.), stwierdzam, że wśród propagatorów takiego stanu rzeczy znajduje się również:
  1. Część zmanipulowanych przypadkowych ludzi.
  2. Część zawistników, którzy byli zbyt leniwi, by zadbać o swój wizerunek wśród płci przeciwnej.
  3. Część szczerze - choć, rzecz jasna, niesłusznie - uważających płeć przeciwną za tzw. prymitywny gatunek.
  4. Część głodnych władzy, sławy i bogactw - bo skłóconymi łatwiej manipulować i są tematy do rozmów w mediach.

Jest to pożywka dla feminizmu!

Tylko, że na tym wszystkim cierpi społeczeństwo - zarówno mężczyźni jak i kobiety.

O dziewczynach i kobietach

Część ludzi deklaruje postrzeganie 'tradycyjnych kobiet' jako gorszych od innych kobiet. Otóż ta część mówi coś na kształt: "Tępe strzały tylko tkwią przy brudnych garach i śmierdzących pieluchach zamiast rozwijać się. A jak mają bogatych partnerów, to tylko kisną w opłacanych przez nich drogich sklepach i u kosmetyczek zamiast ruszyć swoje wymuskane dupska i zrobić coś pożytecznego lub samym iść do roboty i przestać żerować na facetach. Musimy je wychować!"!

A co - wy siedzicie w domu każdej kobiety, że tak świetnie orientujecie się jak w nim jest? Skąd wiecie, ze każda niepracującą kobieta w związku, zwłaszcza z bogatym mężczyzną, zajmuje się bzdetami?!

Takie sprawy jak wychowanie dzieci i opieka nad nimi - co w pierwszych latach ich życia spoczywa raczej na matce - i ogarnianie domu to tez pewien rodzaj pracy! Sporo niepracujących matek zajmuje się właśnie tym. A jeśli mają bogatych partnerów, to mogą oni opłacić im kogoś kto pomaga im w części tych spraw, a one same mogą zająć się np. samodzielną edukacją dzieci li/ub działalnością charytatywną.

Podobnie jak ja tu piszę są przedstawione opinie konserwatywnych maskulinistów w niniejszym cytacie:

Kiedy kobiety wybierają dzieci i dom, w feministycznej nowomowie określa się to jako „zmarnowany potencjał”. Bycie gospodynią domową powinny kobiety odczuwać jako stratę, ból i poniżenie. Jeśli tak tego nie odczuwają, to znaczy, że mają „fałszywą świadomość”, wymagajacą zmiany. ”Feminizm-dżenderyzm” zagraża wewnętrznej tożsamości kobiecej, chce kobietom wyperswadować właściwe im zalety i przewagi, doprowadzić do tego, że same zaczną je negatywnie oceniać. Konserwatywni maskuliści są przekonani, że kiedy wewnętrzna tożsamość kobiet ulegnie osłabieniu lub wręcz zniszczeniu, pozostanie tylko to co zewnętrzne, co otacza się kultem: diety, operacje plastyczne, castingi etc. Ostatecznym produktem „feminizmu-dżenderyzmu” jest kobieta jako towar – obiekt seksualny, zastępcza matka, wypożyczana dostawczyni komórek jajowych, prostytutka etc.

Tomasz Gabiś: Antyfeministyczna opozycja w Niemczech


Co do kobiet mających bogatych partnerów, część ludzi właśnie je najbardziej ostrzeliwuje. Nie wątpię, że część tych kobiet to primadonny-pasożyty. Jednak jeśli kobieta kocha mężczyznę dla niego samego - a nie dla jego pieniędzy, pochodzenia, itp. - to nie ma nic złego w ich związku. A jeśli przy okazji lubi ona brylanty, Versace, barok, itp., a on może jej to wszystko zapewnić - to tak samo nie ma w tym nic złego. A może owa grupka oskarżycieli uważa, że taka kobieta nie powinna w ogóle prosić partnera o kupno czegoś wymarzonego co jest akurat drogie tylko dlatego, by udowodnić mu, że nie jest materialistką?!

Skąd wiecie, ze przykładowy dzień jakiejś niepracującej kobiety w związku z bogatym mężczyzną nie wygląda tak?
  • 8:00 - pobudka, ogarnięcie się i śniadanie dla męża, który musi iść do pracy.
  • 8:30 - dokładniejsza toaleta i śniadanie z dziećmi.
  • 9:05 - objaśnienie gosposi zatrudnionej do prania, prasowania i sprzątania, która właśnie przyszła, jakie prace są do zrobienia w domu.
  • 9:15 - lekcje z dziećmi.
  • 12:45 - zaprowadzenie dzieci na zajęcia dodatkowe, zakupy.
  • 14:10 - zapłacenie gosposi za pracę, przygotowanie obiadu, odbiór dzieci z zajęć i zaprowadzenie ich do ich przyjaciół, by się pobawiły.
  • 15:10 - odbiór dzieci od ich przyjaciół, powrót męża z pracy, obiad.
  • 15:45 - kosmetyczka, podczas gdy mąż zajmuje się dziećmi.
  • 17:10 - czas dla dzieci, podczas gdy mąż robi porządki w garażu.
  • 18:30 - rodzinny wypad na basen.
  • 19:00 - przygotowanie kolacji, podczas gdy dzieci powtarzają lekcje z poprzednich dni, a mąż pomaga im w razie czego.
  • 20:20 - kolacja.
  • 20:40 - Czas Dla Dwojga, podczas gdy dzieci bawią się.
  • 21:00 - dopilnowanie z mężem, by dzieci poszły spać.
  • 21:30 - wieczorna toaleta, Czas Dla Dwojga - c.d..
  • 22:30 - pójście z mężem spać.

Odnośnie kobiet na rynku pracy. Na pewno nie mogę zgodzić się na łączenie przez lewicowych maskulinistów feminizmu z kapitalizmem.

Feminizm okazał się wehikułem drapieżnego, konsumpcyjnego kapitalizmu, sposobem na przekształcenie kobiet w pracownice i konsumentki, dlatego ma poparcie polityki i mediów.

Tomasz Gabiś: Antyfeministyczna opozycja w Niemczech


W prawdziwym (wolnorynkowym) kapitalizmie polityka nie miesza się w gospodarkę i nie patrzy ile kobiet czy ilu mężczyzn pracuje tu czy tam.

Drogie Panie: jeśli wybierzemy ognisko domowe zamiast pracy zawodowej - nie mamy powodów do wstydu, ale do dumy :)! Dbanie o dom i rodzinę jako matka, żona i Pani Domu jest - wbrew pozorom - bardzo istotne :)! Nie dajmy sobie wmówić, że to blahe sprawy :)!

O chłopcach i mężczyznach

Jak by nie patrzeć, większość mężczyzn jest silniejsza fizycznie oraz ma więcej testosteronu od większości kobiet. Jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że trwa moda na promocję totalnego odradzania wykorzystywania przez płeć męską jej przymiotów - vide zawsze siedź cicho jak trusia. Tych którzy argumentami i bez wścieklizny wyrażają swoje niezadowolenie z powodu takiego stanu rzeczy nazywa się brutalami tak samo jak niezrównoważonych pieniaczy. Równocześnie w części mediów umyślnie przesadza się z trąbieniem o wszelkiego rodzaju bójkach pseudokibiców, itp. tamując przy tym pokazywanie tych którzy wykorzystują swoją siłę z pożytkiem i bez szkody dla siebie i innych. Z tych dwóch powodów część płci męskiej popada w skrajności stając się anemicznymi motylkami, chłopcami do bicia, itp. albo pieniaczami, damskimi bokserami, itp..

Drodzy Panowie - agresja sama w sobie nie jest ani pozytywna, ani negatywna. Ważny jest jej cel i sposób wykorzystania, by przynieść pożytek - lub przynajmniej nie wyrządzać krzywdy - sobie i innym. Owszem, zawsze rozważajcie cel i sposób, by nie zrobić czegoś złego! Jednak nie obawiajcie się zachowywać po męsku kiedy jest ku temu potrzeba, np. w obronie słabszego przed napastnikiem na ulicy!
Popatrzcie np. na Jana Skrzetuskiego z "Trylogii" śp. Henryka Sienkiewicza. Kochał Helenę - traktował ją jak bóstwo i nigdy jej nie skrzywdził - to się chwali :). Ale Czaplickiego, który próbował go pobić, potraktował ostro - najpierw tylko ostrzegł go, a kiedy tamten nie przestawał, wywalił z karczmy w której obaj wtedy byli - ta scena miała miejsce na początku "Ogniem i mieczem". Innymi słowy, pieniactwo było obce Skrzetuskiemu - ale kiedy było trzeba, potrafił on użyć siły.

Drodzy Panowie: jeśli postępujecie jak Skrzetuski - nie macie powodów do wstydu, ale do dumy - przecież nie krzywdzicie wtedy nikogo niewinnego :)! A dbanie o dom i rodzinę jako mąż, ojciec i Pan Domu to - wbrew pozorom - poważne wyzwanie i zaszczyt :)! Rodzina jest jak drużyna, która potrzebuje dobrego kapitana, czyli głowy :)!

Każda płeć jest ważna ze względu na swoje przymioty

Drodzy Panowie i Panie. Nie dajcie sobie przykleić łatek materialistek, wygodniś, chamów, zboczencow, itp.! Owszem, piętnujcie złe postępowanie konkretnych przedstawicieli swojej płci i płci przeciwnej. Jednak nie wolno przez to całej płci skazywac na ostracyzm! Toteż zgadzam się z tezą z cytowanego tu artykułu, że nie wolno osądzać całej płci poprzez występki konkretnych jednostek.

Prawdą są słowa śp. Andrzeja Frycz-Modrzewskiego z dzieła "O poprawie Rzeczypospolitej", że Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”. Dlatego rola kobiet i mężczyzn jako rodziców, ale też krewnych i nauczycieli jest niezwykle ważna - by dzieci wyrosły m.in. w szacunku zarówno do siebie i przedstawicieli swojej płci jak i płci przeciwnej, by umiały używać agresji z pożytkiem i bez szkody dla siebie i innych. Poza tym, jeśli ktoś lubi dziedziny tradycyjnie przypisywane pici przeciwnej, nie wolno mu zabraniać! Jednak nie wolno też nagabywać kogoś kto nie chce!


    Fot: tumbir.com



cholesterol 0e8a2

Niesamowita rzecz się stała. Oficjalnie ogłoszono brak szkodliwości cholesterolu na organizm człowieka. Jest to o tyle niespotykana informacja, że podważono mit, który trwał przez wiele, wiele lat. O cholesterolu pisałam w tym artykule „Okłamany cholesterol„. Szkoda tylko, że polski rząd, polskie ministerstwo zdrowia nie widzi zagrożenia, jakie niesie kopiowanie wytycznych z korporacji medycznych. Jest to niewątpliwie sukces naszych starań o propagowanie zdrowych metod leczenia. Tę informację przekazał Jerzy Zięba.


Zobaczcie co napisał:

========================================

Prasa australijska (The Australian, 21-22 luty, 2015) donosi, że:

„Draft dietary guidelines issued by the US Office of Disease Prevention and Health Promotion have removed a warning that people should limit the amount of cholesterol they eat. …”

Czyli:

“Wstępne zalecenia wydane przez Amerykańskie Biuro d.s Zapobiegania Chorobom i Promocji Zdrowia usunęło ostrzeżenie, że ludzie powinni ograniczyć ilość cholesterolu jaki spożywają”.

A w oryginalnym brzemieniu, dla niedowiarków: http://www.health.gov 

wygląda to tak:

„Cholesterol. Previously, the Dietary Guidelines for Americans recommended that cholesterol intake be limited to no more than 300 mg/day. The 2015 DGAC will not bring forward this recommendation because available evidence shows no appreciable relationship between consumption of dietary cholesterol and serum cholesterol, [….] Cholesterol is not a nutrient of concern for overconsumption”.

A po polsku jest to tak :

„Cholesterol. Poprzednio, “Wytyczne Dietetyczne dla Amerykanów”, zalecały, żeby spożycie cholesterolu nie było wyższe niż 300mg/dzień. Wytyczne w roku 2015 tego zalecenia już nie wprowadzają, ponieważ istniejące dowody naukowe NIE wskazują na istotny związek pomiędzy spożyciem cholesterolu w diecie i poziomem cholesterolu we krwi. Cholesterol nie jest substancją odżywczą, która stanowiłaby zagrożenie z powodu jej nadmiernego spożycia”.

NARESZCIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Powtarzam to od ponad 20 lat !

CHOLESTEROL W DIECIE NIE STANOWI ZAGROŻENIA!!!!!

Ciekawe kiedy, otumanione towarzystwo lekarzy i dietetyków polskich to w końcu zrozumie i przestanie ludziom mówić jaki to boczek jest niezdrowy, a jajka to już w ogóle…! bo… cholesterol !!
Ciekawe ile lat trzeba będzie czekać, aż ta informacja zawita pod polskie „strzechy” uczelni medycznych.
Ile ludzi, przez następne lata będzie „uważać na cholesterol w diecie”, bo tak powiedział lekarz lub dietetyk!

Można powiedzieć, tak… FOBIA CHOLESTEROLOWA będzie w Polsce trwać jeszcze wiele lat, zanim beton w wielu głowach się nie skruszy pomimo tego, że … ci, którzy tę fobię stworzyli (Amerykanie) sami już od tego odchodzą. Ciekawe ile to doktoratów czy habilitacji trzeba będzie wywalić na śmietnik, gdzie tematem była „walka” z cholesterolem w diecie człowieka!!!
Wiedziałem, że stanie się to jeszcze za mojego życia :-))) Szkoda tylko, że ta głupota trwała prawie 50 lat :-(

Pozdrawiam,
Jerzy Zięba 
 
Źródło: MartaBrzoza.pl / alexjones.pl
Foto: wordpress.com / cloudfront.net

Powiązane:
https://www.youtube.com/watch?v=9J90IVw3vqE https://www.youtube.com/watch?v=3CA8pJ11rxQ


Kontrrewolucja informacyjna!

Masz ciekawe informację? Zarejestruj się i podziel się nimi!
Wystąp z inicjatywą i zostań liderem OMON-u w swoim mieście! Poszukujemy chętnych do współpracy na zasadzie oddolnego i niezależnego dziennikarstwa. Zbudujmy wspólną strukturę wiadomości regionalnych! 
Kontakt: 
 
"Zbuduj z nami naszą nową rzeczywistość".
https://www.youtube.com/watch?v=PFGbcwe7kec

OMON - skr. OUR MEDIA & OUR NEWS
0% Cenzury i Propagandy
50% Zysków dla Najaktywniejszych Użytkowników
100% Otwartego i Oddolnego Dziennikarstwa

OMON.pl to pierwszy portal informacyjny tego rodzaju w Polsce. Dzieli się ze swoimi najlepszymi użytkownikami połową zysków(50%) uzyskanych z reklam i darowizn pod koniec każdego roku kalendarzowego. 
Jest to nowatorska koncepcja otwartego i oddolnego dziennikarstwa, gdzie każdy ma szansę zamieścić dowolną wiadomość, materiał filmowy, zdjęcie itp.
Każdy zarejestrowany użytkownik ma również szansę ocenić dany artykuł i materiał, który przypadł mu do gustu i zasłużył na upublicznienie po przez przyznanie medalu. Użytkownicy z największą liczbą uzyskanych medali pod koniec roku kalendarzowego dostają odpowiedni procent z dochodów portalu, odpowiadający ich miejscu rankingowemu.
Charakter portalu odpowiada strukturze wojskowej, gdzie uzyskuje się odznaczenia i stopnie wojskowe, za określone działania związane z aktywnością na portalu jak i poza nim. Im większy stopień wojskowy(odpowiadający określonej liczbie medali), tym większe możliwości, uprawnienia i oddziaływanie w jakim kierunku ma się rozwijać portalu OMON.pl. Za wybitne osiągnięcia i od stopnia podoficerskiego można otrzymać odpowiednie odznaczenia i szarże do rąk własnych.
Portal ma stanowić alternatywę i przeciwwagę dla obecnych mediów głównego nurtu, gdzie informacje i wiadomości są kierowane i zatwierdzane odgórnie.
Portal OMON.pl daje całkowicie wolną rękę swoim użytkownikom, nie cenzuruje kontrowersyjnych treści, czy ciężkich tematów, które nie są poruszane przez mainstreamowe media, celowo bądź nie. 
OMON ma na celu zintegrować wokół siebie wszystkie niezależne środowiska, witryny, blogi, dziennikarzy, aby zbudować i wykreować zupełnie nową rzeczywistość, jak i jakość w polskiej przestrzeni medialnej.


Zapraszam do rejestracji pod moim linkiem polecającym.
http://omon.pl/index.php/rejestracja?invitecode=chemik87 
 
Jeżeli posiadasz Facebooka zapraszam do polubienia fanpage'a pod adresem: 
https://www.facebook.com/OmonPL 


HerbalRemedies 2 3cd32

Zamiast tabletek – najsilniejszy środek przeciwzapalny i przeciwbólowy z kurkumą i kardamonem. Podajemy przepis, który możesz wykonać w domu!

Ten cudowny napój jest idealny dla osób cierpiących na przewlekłe bóle, stany zapalne np. artretyzm, zapalenie stawów, reumatyzm, nerwobóle.
Ale nie tylko. Świetnie się sprawdzi przy wszelkiego rodzaju infekcjach, przeziębieniach, grypie, problemach przewodu pokarmowego i wielu innych dolegliwościach.
Poza tym, że skutecznie zwalcza ból i działa przeciwzapalnie to podnosi odporność,oczyszcza organizm z toksyn, pomaga w odchudzaniu przyśpieszając metabolizm,dodaje energii i wigoru.
 
 kurkuma-cynamon-kardamon-gozdziki-imbir-herbatka 888b7
 
Głównym składnikiem jest kurkuma która ma silne właściwości przeciwzapalne i przeciwbólowe

Herbatka jest  wyborna i aromatyczna, w smaku przypomina Chai, można ją używać jako zamiennik kawy lub herbaty.

Składniki na ok. 2 dni kuracji

3 łyżeczki kurkumy
1 łyżeczka zmielonych goździków
2 łyżeczki zmielonego kardamonu

2 łyżeczki zmielonego cynamonu
1-2 łyżeczki zmielonego imbiru (może być świeży)

1.5 litra wody przefiltrowanej
Miód do smaku
Opcjonalnie odrobinę mleka

(ilość składników można proporcjonalnie zmniejszyć)

Wykonanie: 
Wszystkie składniki wsypać do rondelka, zalać wodą. Gotować na małym ogniu ok. 10 min.

Przed podaniem przelać przez sitko do filiżanki, można dosłodzić miodem ewentualnie dodać trochę mleka. 
 
Sposób wykonania przedstawia film:

Materiał video:
https://www.youtube.com/watch?v=QGgF1cnKdcs

Źródło: sekrety-zdrowia.org 


Kontrrewolucja informacyjna!

Masz ciekawe informację? Zarejestruj się i podziel się nimi!
Wystąp z inicjatywą i zostań liderem OMON-u w swoim mieście! Poszukujemy chętnych do współpracy na zasadzie oddolnego i niezależnego dziennikarstwa. Zbudujmy wspólną strukturę wiadomości regionalnych! 
Kontakt: 
 
"Zbuduj z nami naszą nową rzeczywistość".
https://www.youtube.com/watch?v=PFGbcwe7kec

OMON - skr. OUR MEDIA & OUR NEWS
0% Cenzury i Propagandy
50% Zysków dla Najaktywniejszych Użytkowników
100% Otwartego i Oddolnego Dziennikarstwa

OMON.pl to pierwszy portal informacyjny tego rodzaju w Polsce. Dzieli się ze swoimi najlepszymi użytkownikami połową zysków(50%) uzyskanych z reklam i darowizn pod koniec każdego roku kalendarzowego. 
Jest to nowatorska koncepcja otwartego i oddolnego dziennikarstwa, gdzie każdy ma szansę zamieścić dowolną wiadomość, materiał filmowy, zdjęcie itp.
Każdy zarejestrowany użytkownik ma również szansę ocenić dany artykuł i materiał, który przypadł mu do gustu i zasłużył na upublicznienie po przez przyznanie medalu. Użytkownicy z największą liczbą uzyskanych medali pod koniec roku kalendarzowego dostają odpowiedni procent z dochodów portalu, odpowiadający ich miejscu rankingowemu.
Charakter portalu odpowiada strukturze wojskowej, gdzie uzyskuje się odznaczenia i stopnie wojskowe, za określone działania związane z aktywnością na portalu jak i poza nim. Im większy stopień wojskowy(odpowiadający określonej liczbie medali), tym większe możliwości, uprawnienia i oddziaływanie w jakim kierunku ma się rozwijać portalu OMON.pl. Za wybitne osiągnięcia i od stopnia podoficerskiego można otrzymać odpowiednie odznaczenia i szarże do rąk własnych.
Portal ma stanowić alternatywę i przeciwwagę dla obecnych mediów głównego nurtu, gdzie informacje i wiadomości są kierowane i zatwierdzane odgórnie.
Portal OMON.pl daje całkowicie wolną rękę swoim użytkownikom, nie cenzuruje kontrowersyjnych treści, czy ciężkich tematów, które nie są poruszane przez mainstreamowe media, celowo bądź nie. 
OMON ma na celu zintegrować wokół siebie wszystkie niezależne środowiska, witryny, blogi, dziennikarzy, aby zbudować i wykreować zupełnie nową rzeczywistość, jak i jakość w polskiej przestrzeni medialnej.


Zapraszam do rejestracji pod moim linkiem polecającym.
http://omon.pl/index.php/rejestracja?invitecode=chemik87 
 
Jeżeli posiadasz Facebooka zapraszam do polubienia fanpage'a pod adresem: 
https://www.facebook.com/OmonPL 


Z cyklu: „Państwo istnieje formalnie” P-71

Jeżeli jakakolwiek reguła statystyczna zaczyna być wykorzystywana do celów regulacyjnych, to natychmiast traci swój sens” – Charles Goodhart

mommografia-badanie 36ebc

100% społeczeństwa w Polsce posiadło umiejętność czytania i pisania 
98% nie wie zupełnie w jakim celu. jj

Generalnie nauki dzielimy na  przyrodnicze i humanistyczne. Nauki humanistyczne powinny określać nam cele życia na ziemi, czyli dlaczego mamy znosić trudy i znoje, zamiast pić piwo i oglądać telewizję. Nauki przyrodnicze określają nam metody, jakimi mamy osiągać opracowane cele.

Niestety, od pierwszych reform, jaki nam zafundował zachód za czasów genseka Edwarda Gierka, agenta Kominternu sprzed wojny, w zamian za pożyczki, które rozłożyły Polskę, czy jak kto woli, zniewoliły społeczeństwo przymusem spłaty pożyczek, oprocentowanych na bardzo lichwiarski procent, musieliśmy wdrożyć reformę oświaty, polegającą na likwidacji właśnie nauk humanistycznych. Wiadomo, człowiekowi zakwalifikowanemu od urodzenia do bycia zapleczem siły roboczej dla zachodu niepotrzebne są nauki humanistyczne, czyli ten wyższy poziom wiedzy. Mówił o tym wyraźnie raport  tzw. Klubu Rzymskiego, opracowany na zlecenie CIA w 1970 roku. Przedstawicielem Ludowej Republiki był niejaki Kołakowski, robiący za profesora, a przedtem pracownik sił zwalczających Żołnierzy Wyklętych z bronią w ręku. Chwalił się przecież w telewizji na ten temat.

Otóż, o ile pojęcia nauk przyrodniczych są zdefiniowane i ścisłe przez cały czas, to pojęcia dotyczące nauk humanistycznych są zmienne i zależą od cywilizacji, do której należy dana grupa ludzi. W historii mieliśmy ponad dwadzieścia cywilizacji, ale do dnia dzisiejszego pozostało pięć. O przynależności do danej cywilizacji zależy stosunek do takich pojęć, jak dobro – zło, brzydota – piękno, itd. Przynależność do cywilizacji określa także nasz stosunek do zagadnienia: być, czy mieć. A z kolei na tym bazuje nasze podejście do świata. Jeżeli wolimy być cywilizacją łacińską, to gromadzenie rzeczy materialnych ma o wiele mniejsze znaczenie, aniżeli w przypadku pojęcia „być”. Z kolei, jeżeli należymy do cywilizacji azjatyckiej, na przykład turańskiej, czy potomków Chazarów, to decyduje pojęcie „mieć”.

Jest to wyraźnie widoczne w Polsce od około 40 lat, także w medycynie. Starsi profesorowie uważali, że jeżeli opracują jakąś metodę leczenia i jest ona skuteczna, to należy ją przekazać jak najszerszemu gronu kolegów. Obecnie, jak można się przekonać, rządzą patenty i granty. Czyli, jeżeli masz pieniądze, to możesz się leczyć, a jak nie masz, to czekasz w kolejce tak długo, aż leczenie będzie niepotrzebne.

Wyraźnie widać takie podejście w tzw. centralnym systemie, gdzie masa osób zamiast zajmować się leczeniem, zajmuje się kierowaniem i usprawnianiem organizacji. Tylko nikt tak naprawdę nie wie, co powinno się organizować, skoro wszystkim rządzą procedury. Nikt też, personalnie, nie może znaleźć autorów tych procedur. Dawniej, w cywilizacji łacińskiej, opracowana metoda musiała być dokładnie opisana. Dopiero po udowodnieniu jej skuteczności przez innych autorów, była wdrażana. Obecnie jakieś rzekome stowarzyszenie wydaje zalecenia, ale brak jakichkolwiek prac, które by potwierdzały skuteczność tych zaleceń.

Na potrzeby bankierów stworzono pojęcie Medycyny Opartej na Dowodach, ale za dowody uważa się publikacje w prasie, całkowicie kontrolowanej przez firmy farmaceutyczne. W POlsce i na świecie monopol ma firma Elesevie, wydająca ponad 2460 tytułów. W Polsce jej przedstawicielem jest wydawnictwo Urban&Partner. Innym wydawnictwem jest Termedia, które kontroluje 33 tytuły. Innymi słowy, przeciętny lekarz nie ma dostępu do prac naukowych, z wyjątkiem publikacji reklamowych.

Jeżeli nie można opracowywać metod leczenia i pomagać chorym, a chce się zarabiać, to tworzy się procedury, które to ułatwiają. Jednym z takich działów jest tak zwane Zdrowie Publiczne. W jaki sposób Zdrowe Publiczne może w sposób łatwy, za pomocą pióra i papieru, zdobywać fundusze, nie bojąc się o niepowodzenia w leceniu? W bardzo prosty sposób, wystarczy wmawiać społeczeństwu, że może uniknąć choroby, poddając się badaniom przesiewowym, lub profilaktycznym.

Badania takie są doskonałym skokiem na kasę powszechnych ubezpieczeń przymusowych, ponieważ nie rodzą żadnych następstw. Jeżeli mam znajomego w NFZ, który, oczywiście po konkursie, przyznaje mi kilkadziesiąt tysięcy na przykład na profilaktykę raka sutka u kobiet, czyli na badania mammograficzne, to dla mnie nie kryje się żadne niebezpieczeństwo, czy rozpoznam dany nowotwór, czy też nie. A czysty zysk do kieszeni za prowadzenie takich badań wpływa. Samo wysłanie zawiadomień może kosztować kilkadziesiąt tysięcy złotych i o tyle jest uszczuplony fundusz NFZ, bez żadnego pożytku dla chorych. Jest to czyste marnowanie pieniędzy podatnika, ale nikt nikogo z tego powodu nie rozlicza.

Czy takie badania mają w ogóle sens ,czy są po prostu okradaniem społeczeństwa z przymusowo ściąganych podatków? Proszę zauważyć, że ośrodki, które wykonują takie badania i biorą społeczne pieniądze, nie przedstawiają żadnych publikacji. Nawet NFZ wstydliwie siedzi cicho i rozliczenia nie pokazuje.

Jest to zresztą powszechne postępowanie, zarówno instytucji państwowych, jak i samorządowych, że ukrywają wyniki prac wykonywanych w ramach tzw. grantów, czyli prac zleconych, a opłacanych z podatku. Wszelkie prace naukowe, analizujące wyniki zbiorcze takich przesiewowych, czy jak kto woli, profilaktycznych badań wskazują, że jest to tylko i wyłącznie skok na kasę.

Poniżej podam po raz kolejny, jak wygląda sprawa procedur i efektów tych badań profilaktycznych, na podstawie analizy wykonywanych badań mammograficznych, rzekomo zapobiegających rakowi piersi. Okazuje się, że badania te nie tylko są fałszywą flagą do wyciągania pieniędzy pod pretekstem ochrony zdrowia, ale powodują rozwój raka piersi u kobiet.

Już badania opublikowane w 2010 roku wykazały, że zmniejszenie śmiertelności z powodu raka piersi u kobiet kształtuje się jak 2.4 osoby na każde  100 000 wykonanych badań, czyli jest zupełnie nieistotne.

Potwierdziły to kolejne analizy badań przesiewowych, opublikowane w  2011 roku w The Lancet Onkology, które wykazały, że kobiety, które wykonują często badania mammograficzne, mają zdecydowanie większe prawdopodobieństwo wystąpienia inwazyjnego raka piersi w okresie 6 lat, niż kobiety z grupy kontrolnej, nie wykonujące tych badań. 

Praca opublikowana w 2015 roku jeszcze bardziej dołuje te panie, które uwierzyły w skuteczność mammografii, masowo reklamowanej przez Ministerstwo Zdrowia, czy Narodowy Fundusz.

Autorzy poddali analizie 16 milionów przypadków rozpoznanego w 547 powiatach raka piersi u kobiet w USA. Badania obejmowały przedział 10 lat i miały na celu określenie korelacji pomiędzy badaniem mammograficznym, a umieralnością kobiet z powodu raka piersi. Badanie to obejmuje najdłuższy okres czasu i największą liczbę kobiet. 

Generalny wniosek jest taki, że badania mammograficzne znajdują najczęściej małe, nieszkodliwe zmiany, natomiast nie mają zupełnie wpływu na tzw. śmiertelne nowotwory. Czyli badania mammograficzne doprowadzają do powszechnej nadrozpoznawalności, czyli generalnie są szkodliwe.

Dr Otis Webb Brawles, Szef medyczny American Cancer Society stwierdza jednoznacznie:

„ Guzy, które mammograficznie mogą nawet spełniać kryteria raka, jeżeli są samotne, nigdy nie będą specjalnie rosnąć i tworzyć przerzutów”.

Kolejna praca opublikowana już w 2011 roku wskazywała, że czym częstsze badanie mammograficzne, tym częstsze występowanie raka piersi. Innymi słowy, każdy procent wzrostu badań przesiewowych, powoduje wzrost raka piersi o 35 do 49 przypadków na 100 000 badań.

Podobnie tzw. markery nowotworowe nie wykazywały żadnej korelacji z rakiem piersi. W początkowym okresie wzrostu guza markery ulegały podwyższeniu, ale nie  powinno to być wskazaniem do interwencji, ponieważ w czasie wzrostu guza nie ulegały istotnym zmianom.

Zdiagnozowanie średnio o 1.8 raków więcej nie korelowało ze śmiertelnością, która była taka sama w obu badanych grupach.

Czyli badania przesiewowe mammograficzne mają znaczenie głownie emocjonalne. 

Promieniowanie rentgenowskie wykorzystywane w mammografii jest natomiast powodem powstawania nowotworów, co udowodniono już ponad 80 lat emu. Dziwnym trafem jest lekceważone w przypadku badań mammograficznych.

Podobnie sprawa dotyczy także kobiet, głównie pochodzenia chazarskiego, z mutacją genu BRCA 1.

Przypomnę, wstępne badania wykazały, że dziedziczenie tego genu może zwiększyć prawdopodobieństwo wystąpienia raka piersi. Prawda jest jednak zdecydowanie inna.

Okazało się, że właśnie kobiety z mutacją BRCA1/2 są szczególnie narażone na raka popromiennego. Czyli kobiety pochodzenia chazarskiego [85 % mieszkańców Izraela] w okresie obserwacji 30-letniej, były dwa razy częściej narażone na raka popromiennego, aniżeli kobiety bez tej mutacji. Potwierdzono to w badaniach 90 000 kobiet w okresie 25 lat. Okazało się, że śmiertelność była taka sama wśród kobiet badanych mammograficznie i tych, które przechodziły zwykłe badania fizykalne.

Cała heca z badaniami genetycznymi oparta jest na badaniach wymyślonych przez wojsko do celów broni biologicznej. Świadczą o tym ewidentnie badania w kierunku raka piersi przeprowadzone w Szczecinie, siedzibie polsko-niemieckiej wojsk NATO. Dodatkowo oparte są na wiedzy sprzed ponad 50 lat. Cały program ludzkiego genomu okazał się wielkim niewypałem. Po 5 latach badań i wyrzuceniu 5 miliardów dolarów uzyskano wiedzę dotyczącą 4-5% genów. Okazuje się, że geny reagują na środowisko. Innymi słowy, jeżeli w środowisku znajdą się substancje szkodliwe, to geny mogą zwiększyć produkcję, lub zmniejszyć, a to z kolei zależy od ogólnie mówiąc zatrucia substancjami toksycznymi, choćby wprowadzanym do organizmu pod pretekstem szczepień aluminium.

Badania opublikowane w Biologii Nowotworów budzą poważne wątpliwości co do roli dziedziczenia w powstawaniu nowotworów i reklamy genu BRCA

Trzeba uzmysłowić sobie, że na pierwszym miejscu wśród przyczyn zgonów u kobiet są choroby serca. Tak więc koncentracja na raku piersi ma tylko i wyłącznie efekt emocjonalny i jest krótkowzrocznym postępowaniem. Wystąpienie na przykład raka jajnika u tych kobiet po 65 roku życia stanowi 0.8%. A z kolei ryzyko śmierci z tego powodu stanowi 1,8 na każde 100 kobiet, u których takiego raka rozpoznano. Czyli twierdzenie p. A. Jolie o tym, że ryzyko stanowi 50%, jest po prostu kłamstwem reklamowym. 

Znalezieniu w badaniu mammograficznym jednego nowotworu ”prawdziwego”, towarzyszy znalezienie pięciu, które nie wymagają żadnego postępowania medycznego. Czyli aż pięć kobiet musi przejść szkodliwą chemioterapię i radioterapię niepotrzebnie. Trzeba pamiętać, że tzw. rak in situ DCIS, w okresie 30 lat obserwacji, nie daje żadnych przerzutów. Ale z tego powodu amputowano piersi około 1 300 000 kobiet w USA i stosowano niepotrzebną chemioterapię z radioterapią.

Dowodem tego, że te działania były nieskuteczne, jest czas przeżycia 5 lat od leczenia. W grupie operowanej przeżycie 5-letnie stanowi 95 – 97%, ale ten sam nowotwór DCIS, u kobiet nie leczonych dawał przeżycie 10-letnie w 96 – 98%.

Kobiety podzielono na grupy. W jednej grupie przeprowadzano badania mammograficzne, a w drugiej tylko badania fizykalne. Ilość rozpoznań raka w pierwszej – mammograficznej – grupie wyniosła 3250 przypadków, a w drugiej grupie, badania tylko fizykalnego, 3133 przypadki. W pierwszej grupie w okresie obserwacji zamarło 500 kobiet, a w drugiej 505. Jednak w okresie tych 15 lat obserwacji, w grupie, która przechodziła badania mammograficzne wystąpiło aż 106 dodatkowych raków. Okazało sie, że 22% rozpoznań jest fałszywie dodatnich, czyli nie było raka, ale kobiety zmuszono do leczenia.

Z prac opublikowanych już wcześniej wynika, że już w 2007 roku, w Archiwum Medycyny Wewnętrznej przeprowadzono analizę 117 prac naukowych, które prezentowały wyniki badań mammograficznych. Okazało się, że fałszywie dodatnie badania były bardzo częste, od 22 do aż 56 %, w okresie 10 lat. Czyli w zależności od aparatury i wyszkolenia lekarza, aż co druga kobieta była niepotrzebnie narażona na nie tylko stres, ale i kalectwo obcinania piersi.

Kolejna analiza wykonana przez Cochrane Database w 2009 roku potwierdziła, że aż 30% badań jest fałszywie dodatnich i naraża kobiety na niepotrzebne, szkodliwe leczenie, które zwiększa ryzyko prawdziwego raka o około 0.5%. Badania doprowadzają do 30 % nadrozpoznawalności, a właściwa redukcja wynosi 0.05%. Na każde 2000 badanych kobiet tylko jednej uratuje się życie, ale aż 10 zdrowych kobiet będzie musiało być okaleczonych i przejść niepotrzebne trucie chemioterapią. Szczególnie narażone są na pomyłki kobiety z gęstym utkaniem tkanki piersiowej. Czułość mammografii dla gęstych utkań jest bardzo niska i wynosi tylko 27%.

W tym kontekście należy zapoznać się z cyrkiem wyprawianym przez Angelinę Jolie i wypowiedziami różnych autorów na ten temat. Była to czysta propaganda, związana z reklamą. Jak oszacowano, dała ona zysk przemysłowi farmaceutycznemu rzędu miliarda dolarów. Ile kobiet przeszło niepotrzebne operacje i chemioterapie, na wszelki wypadek nie podano.

Zauważ proszę Szanowny Czytelniku, że te wszelkiej maści organizacje kobiece wcale o tych faktach nie wspominają. Także tzw. prasa medyczna, nie wspominając o prasie polskojęzycznej, nie umieszcza nawet wzmianki o zagrożeniu badaniami mammograficznymi. Wprowadzają rozmaitego rodzaju Różowe Wstążeczki, ale kto finansuje te kampanie.

Z drugiej strony kobiece czasopisma, nie wspominając o „medycznych informatorach”, nie podają, że jedną z głównych przyczyn raka piersi są dezodoranty i zawarte w nich chemikalia.

Dlaczego nie podaje się, że glifosat produkcji Monsanto powoduje wzrost raka piersi o 370%?  Przecież w Polsce wyjaśniałoby to wzrost zachorowań na raka w województwach wschodnich, typowo rolniczych.

Dlaczego, pomimo udowodnienia związku z rakiem glifosatu, nazywanego w Polsce Roundapem, sprzedaje się go w sieci handlowej i jest masowo wykorzystywany przez działkowców? A potem się mówi, że dzieci jedzą nie pryskane zbiory.

Główny Inspektor Sanitarny zajmuje się handlem szczepionkami, a rakotwórcze preparaty są sprzedawane bez problemu. Robi się histerię wokoło dopalaczy, co stanowi marginalny problem, a masowo sprzedawany rakotwórczy preparat jest pomijany milczeniem. Proszę zauważyć, że żaden z aktorów sceny politycznej na Wiejskiej, nigdy nie zadał tego podstawowego pytania. Co robi GIS?

Ta ostatnia uwaga, w związku ze zbliżającymi sie wyborami. Czy warto brać udział w takiej inscenizacji?

Czy świadczy to tylko o poziomie merytorycznym tej Instytucji?

W ciągu 40 ponad lat pracy nie spotkałem się z tym, aby jakikolwiek onkolog zlecił kobiecie wykonanie badań 25OHD . Udowodniono, że poziom witaminy D-3  ma istotny wpływ na wzrost nowotworów piersi. Te chore, które przechodziły, przez poradnie chirurgiczne, najczęściej miały poziom witaminy D poniżej 10 ng, przy pożądanym poziomie rzędu 60 – 70ng. Suplementacja witaminą D-3 od 50 lat praktycznie w Polsce nie istnieje, chociaż powinna wynosić 5000 j.m., plus witamina K-2 w ilości 100 mcg – dziennie. U kobiet, u których poziom jest tragicznie niski, suplementacja dzienna to 10000 j.m witaminy D-3 przez okres co najmniej 4-6 tygodni, a nie jak podaje się w polskich reklamówkach 1000 – 2000 j.m.

Przypisy: 

Źródło: polishclub.org
Dr Jerzy Jaśkowski

Gdańsk, 14 września 2015

Powiązane:
https://www.youtube.com/watch?v=b3Wd2_vCOKU https://www.youtube.com/watch?v=Ul4z-rFpomo


Kontrrewolucja informacyjna!

Masz ciekawe informację? Zarejestruj się i podziel się nimi!
Wystąp z inicjatywą i zostań liderem OMON-u w swoim mieście! Poszukujemy chętnych do współpracy na zasadzie oddolnego i niezależnego dziennikarstwa. Zbudujmy wspólną strukturę wiadomości regionalnych! 
Kontakt: 
 
"Zbuduj z nami naszą nową rzeczywistość".
https://www.youtube.com/watch?v=PFGbcwe7kec

OMON - skr. OUR MEDIA & OUR NEWS
0% Cenzury i Propagandy
50% Zysków dla Najaktywniejszych Użytkowników
100% Otwartego i Oddolnego Dziennikarstwa

OMON.pl to pierwszy portal informacyjny tego rodzaju w Polsce. Dzieli się ze swoimi najlepszymi użytkownikami połową zysków(50%) uzyskanych z reklam i darowizn pod koniec każdego roku kalendarzowego. 
Jest to nowatorska koncepcja otwartego i oddolnego dziennikarstwa, gdzie każdy ma szansę zamieścić dowolną wiadomość, materiał filmowy, zdjęcie itp.
Każdy zarejestrowany użytkownik ma również szansę ocenić dany artykuł i materiał, który przypadł mu do gustu i zasłużył na upublicznienie po przez przyznanie medalu. Użytkownicy z największą liczbą uzyskanych medali pod koniec roku kalendarzowego dostają odpowiedni procent z dochodów portalu, odpowiadający ich miejscu rankingowemu.
Charakter portalu odpowiada strukturze wojskowej, gdzie uzyskuje się odznaczenia i stopnie wojskowe, za określone działania związane z aktywnością na portalu jak i poza nim. Im większy stopień wojskowy(odpowiadający określonej liczbie medali), tym większe możliwości, uprawnienia i oddziaływanie w jakim kierunku ma się rozwijać portalu OMON.pl. Za wybitne osiągnięcia i od stopnia podoficerskiego można otrzymać odpowiednie odznaczenia i szarże do rąk własnych.
Portal ma stanowić alternatywę i przeciwwagę dla obecnych mediów głównego nurtu, gdzie informacje i wiadomości są kierowane i zatwierdzane odgórnie.
Portal OMON.pl daje całkowicie wolną rękę swoim użytkownikom, nie cenzuruje kontrowersyjnych treści, czy ciężkich tematów, które nie są poruszane przez mainstreamowe media, celowo bądź nie. 
OMON ma na celu zintegrować wokół siebie wszystkie niezależne środowiska, witryny, blogi, dziennikarzy, aby zbudować i wykreować zupełnie nową rzeczywistość, jak i jakość w polskiej przestrzeni medialnej.


Zapraszam do rejestracji pod moim linkiem polecającym.
http://omon.pl/index.php/rejestracja?invitecode=chemik87 
 
Jeżeli posiadasz Facebooka zapraszam do polubienia fanpage'a pod adresem: 
https://www.facebook.com/OmonPL 


Bruksela zaniepokojona zbyt wysokim odsetkiem brytyjskich mam pozostających w domu? Czemu konkretnie tym jest zaniepokojona? Skąd niby wie, że one zostają w domu z braku pracy, a nie z chęci zajmowania się swoimi dziećmi i domem?

(...) rząd brytyjski – zaleca KE - powinien zmienić ten stan rzeczy m.in. poprzez zapewnienie większego finansowania opieki nad dziećmi w pełnym wymiarze czasu. (...)
A może by tak odessać tłuszcz unijnej biurokracji? Wtedy obywateli będzie stać na zakładanie żłóbków i przedszkoli, by rodzice mogli je tam posłać jeśli sami tego zechcą? A jak nie zechcą, to zajmą się nimi sami lub ktoś przez nich wybrany! Będzie ich stać na samodzielną opiekę nad dziećmi, gdy aparat państwa nie będzie wypijał im tylu pieniędzy w podatkach!

Zaznaczam, proszę nie insynuować, że chcę "więzić kobiety w czterech ścianach"! Kiedy śp. Lady Małgorzata Thatcher, którą bardzo szanuję, zajmowała się polityką, to jej mąż - Sir Denis Thatcher - zajmował się ich domostwem. To był JEJ i JEGO wybór - i trzeba to uszanować!

Dlatego Pani Laura Perrins ma dużo racji, mówiąc:

To w jaki sposób brytyjskie rodziny organizują sobie życie i opiekę nad dziećmi nie powinno obchodzić rządu w Londynie ani tym bardziej biurokratów z Brukseli. Nie można stosować taktyki zastraszania matek, które troszczą się o swoje dzieci.
Co innego PRAWO dla kobiet do edukacji, pracy, samorealizacji, itp., a co innego NACHALNE LANSOWANIE modelu tzw. kobiety wyzwolonej. A tu na silę próbuje się przekonać nas wszystkie do modelu 30-letniej krotko ostrzyżonej bizneswoman w granatowym tweedzie, która w barze przy Marlboro i whisky negocjuje kontrakt dla swojej firmy z 25-letnim inteligencikiem o zajęczym spojrzeniu! Czym feminiści różnią się od ewidentnych szowinistów?! Czy ktoś tu przypadkiem nie uważa, bądź nie próbuje - choćby podprogowo - wmówić nam, że opieka nad dziećmi i ogarnianie domostwa to cos uwłaczającego?

Nie przyjmuję  również tez, że "kobieta w domu jest zawsze ubezwłasnowolniona przez mężczyznę". Od razu odpowiadam - to zależy czy trafi na przyzwoitego mężczyznę czy na ćwoka (mówię o sytuacji, kiedy z mężczyzną jest rzeczywiście coś nie tak, np. kiedy stosuje przemoc psychiczną, a nie kiedy kobieta jest primadonną, której za dużo się wydaje)! No i nie twierdzę, że jak któraś kobieta wybierze zajmowanie się dziećmi i domem, zamiast pracy zawodowej, musi być ciućmą bez żadnego wykształcenia. I tu kobieta musi być przygotowana - niech rozwija swoje talenty i zainteresowania. Bo czasem mężczyzny może zabraknąć - tj. umrze, nie będzie w stanie pracować ze względów zdrowotnych (np. poważny wypadek), straci pracę z powodu redukcji etatów, itp. bądź okaże się ewidentnym dupkiem, od którego trzeba będzie wiać. Jednak to nie znaczy, że mamy aż tak cykać się!

Dlatego rację ma również Pan Piotr Bone:

Nie ma takiego prawa, by można było zmuszać kobiety do podjęcia pracy.
Dodatkowo znów próbuje się narzucać jakieś chorobotwórcze parytety:

Z rekomendacji wynika także, że jest zbyt duża dysproporcja pomiędzy kobietami i mężczyznami zatrudnionymi w niepełnym wymiarze czasu. 42,6 proc. kobiet i odpowiednio 13,2 proc. mężczyzn na Wyspach pracuje na niepełny etat. Ta dysproporcja - zdaniem KE – spośród wszystkich krajów UE jest największa w Wielkiej Brytanii.

Do pracy trzeba przyjmować ludzi ze względu na ich przydatność na danym stanowisku, a nie płeć!

Fakt, że nakazuje się robić to wszystko przez aparat państwa dowodzi, że nie może on zapanować nad swoim popędem do pieniędzy i władzy! Wara wam - urzędasy unijne - od nas - kobiet, naszych mężczyzn i naszych rodzin! To my i oni mamy decydować w swoich związkach które z nas pracuje zarobkowo, które zajmuje się dziećmi, itp.!
                                                 Źródło cytatów: www.pch24.pl
                                                 Źródło nagrania: youtube
Zapraszam Państwa również do zapoznania się z
linkami zawartymi w tekście.