- Autor: chemik87
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 3441

Tłum demonstrantów zalał ulice. Chuligani rzucają kamienie, wybijają szyby, podpalają samochody. Aby opanować sytuację, żołnierze tworzą kordon i ruszają do akcji. To scenariusz jednego z ćwiczeń, jakie na poligonie w Wędrzynie przechodzi kompania manewrowa 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej.
W manewrach udział wziął cały 1 Batalion 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej – w sumie 700 wojskowych. Część z nich - 150 żołnierzy - czeka sprawdzian przed wyjazdem na XXXII zmianę Polskiego Kontyngentu Wojskowego KFOR do Kosowa.
Żołnierze uczą się, oprócz strzelania w terenie górzystym, działań policyjnych. Wyposażeni w tzw. zestawy ciężkie żandarmerii, czyli specjalne tarcze, pałki, kaski i ochraniacze ćwiczą rozpraszanie demonstracji i przywracanie porządku na ulicach. Wcześniej tego rodzaju szkolenie przechodzili w garnizonie pod okiem żandarmów i policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie.
– Na Bałkany wyjeżdżają ludzie, którzy mają doświadczenie z misji w Iraku i Afganistanie. To dobrze wyszkoleni żołnierze, dodatkowych umiejętności związanych z kontrolą tłumu nauczyli się szybko. Mam jednak nadzieję, że do wspomagania kosowskiej policji wystarczą nam umiejętności mediacji i nie będzie potrzeby używania siły – mówi kpt. Maciej Niezgoda, dowódca kompanii manewrowej w rozmowie z "Polską Zbrojną".
Ćwiczący w Wędrzynie żołnierze batalionu, którzy nie wyjeżdżają na misję, na poligonie, oprócz działań policyjnych, ćwiczą typowe wojskowe działania.
Szkolenie giżyckiej brygady potrwa do końca lutego.
Karolina Maria Koter
Źródło: MON, Polska Zbrojna, Prawy.pl
- Autor: Joanna Krzysztofik
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 3958
| https://www.youtube.com/watch?v=ZHY_qHTTO3U |
Oto wywiad z JKM po konwencji:
| https://www.youtube.com/watch?v=8Ur_1fYuzx8 |
Wiem, że niektórych z państwa to zaskoczy, że założył on nową partię na krótko przed wyborami, ale to dość długa historia (bez względu na to od czego konkretnie się zaczęła i jak konkretnie przebiegała), by ją tu wyjaśniać. Konkluzja jest taka, że część działaczy Kongresu Nowej Prawicy - w tym JKM - była za innym sposobem zdobywania elektoratu i zdecydowała się założyć nową partię.
Z kolei KNP wystawia w wyborach pana Jacka Wilka. Oto relacja z konferencji prasowej, na której ogłoszono jego kandydaturę:
| https://www.youtube.com/watch?v=VEXhiUDac10 |
Wraz z kampanią część reżymowych polityków będzie urządzać "rewię mody". A ja mam tego potąd i wolę wybrać antysystemowca!
Sama popierając oczywiście JKM w tych wyborach (tak jak popierałam go w każdych poprzednich od 5 lat) uznałam, że dobrze będzie zaprezentować i innych kandydatów, którzy chcą zmiany tej cuchnącej jak ustęp sytuacji w Polsce. Toteż wymienię tutaj paru z nich.
Waldemar Deska - muzyk, współzałożyciel zespołu Daab. Kandydat na prezydenta z ramienia Partii Libertariańskiej. Studiował na wydziale Inżynierii Lądowej i Architektury Politechniki Warszawskiej. Jest działaczem na rzecz kultury i współzałożycielem znanego klubu kulturalnego Remont. Ma 63 lata.
Janusz Korwin-Mikke - kandyduje z ramienia założonej przez siebie partii KORWIN (Koalicja Odnowy Rzeczypospolitej Wolność i Nadzieja). Urodzony w Warszawie, magister filozofii. Ma 72 lata. Założyciel i prezes ugrupowań politycznych: Unii Polityki Realnej, Wolności i Praworządności oraz Kongresu Nowej Prawicy. O urząd prezydenta ubiegał się już czterokrotnie. Był posłem na Sejm I kadencji, obecnie deputowany do Parlamentu Europejskiego.
Paweł Kukiz - wokalista, autor tekstów i piosenek, aktor i działacz społeczny. Były lider zespołu Piersi. Pochodzi z Paczkowa. Ma 51 lat. Studiował administrację na Uniwersytecie Wrocławskim, a następnie prawo i nauki polityczne na Uniwersytecie Warszawskim. Radny sejmiku województwa dolnośląskiego. Przeciwnik aborcji i, jak sam zwraca uwagę, przeciwnik promocji homoseksualnej orientacji seksualnej w postaci np. parad gejowskich, ale nie samych homoseksualistów. „Mam wielu przyjaciół wśród gejów” – deklaruje.![]()
Jacek Wilk - wiceprezes i kandydat na prezydenta Kongresu Nowej Prawicy. Ekonomista, prawnik, informatyk, z zawodu adwokat i audytor systemów zarządzania bezpieczeństwem informacji. Ma 40 lat.
Nie znam zbytnio działalności polityczno-ideologicznej częśći kandydatów i organizacji, do których należą lub nie jestem ich zwolenniczką. Jednak obiecałam wymienić paru kandydatów spoza Głównego Nurtu.
Źródła materiałów: nagranie 1 i 2, nagranie 3, informacje o kandydatach, fot.1, fot.2, fot.3, fot.4, fot.5.
- Autor: Dawid Hudziec
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 2337
W grudniu ubiegłego roku Stowarzyszenie Elb-Rus z Elbląga przeprowadziło zbiórkę pieniędzy dla mieszkańców Donbasu. Ze względów technicznych pomoc taką można było zorganizować dopiero teraz. Z części zebranych funduszy została zorganizowana pomoc dla Polaków zamieszkujących Makiejewkę i Dokuczajewsk.
Dystrybucją pomocy i dokonywaniem niezbędnych zakupów zajeła się pani prezes Towarzystwa Kultury Polskiej Polonia Irena Erdman, właściwie oceniając potrzeby naszych rodaków, są to przecież ludzie dobrze sobie znani od wielu lat, wspierający się na codzień i pielegnujący swoją narodową tożsamość. Wielu z nich to osoby już w podeszłym wieku, które nie mogą się przeprowadzić na tereny pozostające pod kontrolą państwa ukraińskiego-a bez tego nie otrzymają swoich rent i emerytur. Kilkadziesiąt lat pracowali i płacili składki, aby teraz usłyszeć, że są terrorystami i im ich pieniądze nie przysługują.

Oficjalnej pomocy z polski nie otrzymują, jak również nie mogą skorzystać z ewakuacji, ponieważ Ci ludzie nigdy nie zabiegali ani o poświadczenie swojej polskości, ani o Karty Polaka, wokół których narosło już tyle nadużyć, że mogłaby się tym zająć prokuratura- gdyby była zainteresowana. Dla nich polskość to rytm bicia serca, a nie świstek kartki. Nieliczni z nich zapytali o możliwość wyjazdu- okazało się, że nie ma takiej możliwości ponieważ nie mają dokumentów- na ironię losu zupełnie nie przeszkadzało to dziesiątkom ludzi, którzy wyjechali podczas osławionej ewakuacji, a ich jedyne związki z Polską to szukanie obecnie w niej ukraińskich szkół.

Większość Polaków z Makiejewki, oraz Dokuczajewska nie wyjechała ponieważ...nikt im o tym nie powiedział. Ewakuacją i identyfikacją zajmowało się Towarzystwo Walentyny Staruszko, które nie poinformowało większości ludzi nie związanych z donieckim kościołem. Natomiast polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych na pytania o wyjazd odpowiada krótko: to była jednorazowa akcja. Tymczasem, kiedy władze w Warszawie zajadają obiady za tysiąc złotych na koszt podatnika to ci ludzie zwyczajnie nie mają co jeść.
Nasi rodacy nie znalezli się tutaj dobrowolnie, są ofiarami zsyłek, stalinowskich prześladowań, a pomimo to wciąż dumnie mówią: "Ja Polak". Natomiast III RP nie jest zainteresowana ich losem, o ile nie przysłuży się to zwykłej propagandzie. Polska nie może zapominać o swoich ludziach, a pomimo to... .

Obecnie zbiórkę na rzecz Polaków w Donbasie, oraz najbardziej potrzebujących mieszkańców prowadzi stowarzyszenie Obóz Wielkiej Polski, oraz Elb-Rus.
http://tragediadonbasu.net/?p=222
- Autor: Dawid Hudziec
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 2248
Na północ od Doniecka znajduje się miasto Gorłówka. Obecnie jest ono celem/miejscem ciężkich walk pomiędzy siłami powstańczymi, a ATO. Dzisiaj będzie inaczej,bez moich zdjęć- nie było mnie tam. Prześledziłem doniesienia i obraz sytuacji maluje się znajomo- miasto podzieliło los Doniecka. O ile jednak w stolicy anarchia zniszczenia dopadła w głównej mierze zewnętrzne obszary, o tyle Gorłówka jest wyolbrzymieniem dzielnicy Kijowskiej,Piotrowskiej....Pokazywałem wam filmy jak ludzie żyją w podziemnych schronach-często bez prądu, bieżącej wody, bez lekarstw,często głodując. W tym wszystkim znajdują się dzieci,kobiety, staruszkowie- rzadko widać mężczyzn,ci walczą, żeby powstrzymać te szaleństwo. Gorłówka, Uglegorsk, Debalcewo,Nikiszyna-wielu ludzi nie chciało, bądz nie mogło się ewakuować i teraz mieszkają we własnych piwnicach,bądz schronach dzieląc resztki ciepła, skrawki jedzenia i choroby pomiędzy np.50 innych niczemu niewinnych ludzi. Infrastruktura miasta jest zniszczona, bezimiennymi bohaterami są ludzie z ekip naprawczych- pod ogniem idę walczyć, ale walczyć ze zniszczeniami, po to, aby chociaż na chwile ludzie mogli się ogrzać, mogli się umyć. Na chwile, bo wkrótce kolejna rakieta uderzy w strategiczne cele: ciepłownie, rury z wodą... .

Strach. Strach i tragedia humanitarna są tutaj bronią. Większość ludzi nie myśli o walce,musi myśleć za to o tym co zjedzą jutro ich dzieci, skąd wziąść lekarstwa,kiedy córeczka dostanie zapalenia płuc. Co zrobić kiedy w szpitale trafiają Grad-y, kiedy wychodząc po wodę można zostać na ulicy na zawsze? To ludzi przeraża, przerasta- oni nie będą protestować, oni popadną w nicość,wojna zabije ich duszę. To wszystko widzą żołnierze myślicie, że łatwo jest patrzeć w obojętne oczy dziecka? Że kiedy ono płacze ze szczęścia jak dostanie talerz zupy,to nie łapie za serce? Nie chce się płakać? Pomnóżcie to przez setki sytuacji,setki dzieci, rodzin,tysiące zniszczeń- każdego dnia. Nigdy nie spojrzycie na świat tak samo.
Trwa zawieszenie broni,na miasto spada mniej pocisków.W Gorłówce byli przed wojną także Polacy, może uda się coś dowiedzieć o ich losie. Jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli toza kilka dni tam pojadę-póki jeszcze są tam ludzie.Żywi ludzie
http://tragediadonbasu.net/?p=217
- Autor: Dawid Hudziec
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 2399
Poszliśmy z Oksaną nakręcić materiał do wideo o ochotniku z Łotwy, który zginął na lotnisku. Walczył ponieważ "nienawidził faszyzmu" i nie zamierzał patrzeć jak junta morduje jego rodaków. Jeden z wielu bohaterów, którzy mieli wybór-albo oglądać wojnę zza kamery, albo wyruszyć w podróż i coś zmienić. Każdy taki czyn przybliża świat ku zmianom, rzeczywistość zastana nagina się do woli jednego człowieka, ponieważ obok niego jest drugi chcący czegoś innego niż to co mu serwuje świat. Tam gdzie dwóch, tam trzech, czterech...jeżeli każdy będzie biernym obserwatorem, to ci co pociągają za sznurki uznają, że można im wszystko- nikt przecież nie protestuje. I tak dzieje się w każdym aspekcie- bierni nie mają prawa głosu.
Dla wielu jest to podróż ostatnia. Ci którzy zginą odzyskają swoje nazwiska, systemy represyjne w ich ojczyznach nie będą mogły im nic zrobić- będą już poza zasięgiem. Będą jednak żyli w pamięci towarzyszy broni,którzy przeżyją. Także w pamięci mieszkańców w obronie których staneli. Nasz łotewski bohater miał w Doniecku matkę- taką przybraną. Kiedy przyjechał to poznał chłopaków z pospolitego ruszenia, jeszcze na dworcu-zaprosili go na obiad, ugościli, a ich rodzicielka stwierdziła, że oto ma trzeciego syna.I tak narodziła się ich wież. Przerwana kulą snajpera, która trafiła go prosto w serce.
Wracaliśmy do biura na piechotę,piękna pogoda- niemal wiosenna, żal się pchać do pełnego trolejbusa, żal wydawać 30 hrywien na taksi. Mieszkańcy wykorzystali przepiękną pogodę w ten sobotni dzień i wyszli na spacery, wszechobecne parki zabaw "zapełniły" się dziećmi, a ławki parami uśmiechającymi się do siebie (14 .02). Wiosna idzie :) I nie tylko.

Nie opodal Hotelu Donbass Pallace rozległ się wybuch. Za nim kolejne. Jak wczęsniej główne ulice były "zapełnione" tak teraz wszyscy biegli do podziemnych przejść. Widziałem jak ludzie wybiegli z trolejbusa,żeby się ukryć- środki miejskiej komunikacji są celem, a nie transportem.

Mnożą się doniesienia: dwóch rannych, trzech zabitych, czterech... .

Jeden pocisk upadł tuż naprzeciwko II Szpitala Dziecięcego, inny na środku osiedla- dookoła ludzie chodzący pod ścianami,jak najbliżej wejścia do budynków.Już "po",czy to dopiero "początek"?

O północy zaczyna się zawieszenie broni.
http://tragediadonbasu.net/?p=179
- Autor: Dawid Hudziec
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 2235
Dzisiaj będzie bez krwi, zwłok, zniszczonych domów i rozerwanych na strzępy ludzi.Dlatego spodziewam się, że poczytność tego wpisu zejdzie na minus ;)
Dzisiaj spokojny dzień, nie słyszałem ani jednego wystrzału, świstu,wybuchu, płaczu i krzyku. Pogoda przepiękna, więc zrobiłem niedzielny spacerek. Zapraszam nad Kalmius (rzeka).
Ruszamy. Busik tylko 3 hrywienki:) promocja takaWszystkie marszutki na niedalekich trasach kosztują 3-3,5 hrywny.W sytuacji kiedy mamy kurs27 UAH=1$ to kosztuje...mało;) Tylko, że te marszutki wyglądają jakby miały się rozpaść za chwile, ciasne, niskie (mam 184 cmwzrostu to mnie w większości miejsc nisko), a tramwaj/trolejbus 1,5 hrywienki:). Trzeba eksperta piszącego dla TVP Info zapytać kiedyś jak jego zdaniem trolejbus bez prądu jezdzi;) Miasto jest na wpół-opustoszałe, a wszystkie środki komunikacji miejskiej przeważnie przepełnione.

Zapomniałem o najważniejszym: kanary są. Od dwóch, może trzech tygodni. Kara za brak biletu? Trzeba sprawdzić (na kimś).

Na lewo od prawej widzimy coś co jest 3-4 kilometry.Jak nożem zadał, zaczyna się bida.
Na prawo od lewej: Solaris to nie jest... .
Kotek:) 
To jest Sparta! Albo Ateny, Mykeny... albo co gorsza dla najezdzców: Donbas

Wszędzie pełno psiaków, co jednak zastanawia- zachowują się neutralnie do ludzi. Ani się nie łaszą, ani nie warczą. Takie: my tu, a tam ... człowieki.

Zdarzają się też przedstawiciele gatunku,który kozaczy,bo z drzewa spadł i trzeba się było wyprostować.

a tak poważnie, to wszystko to terroryści,którym trzeba odebrać pieniądze, zablokować gospodarkę, zablokować pomoc humanitarną, zdehumanizować, zbombardować im szkoły, sklepy, szpitale. Trzeba ich zabijać w ich własnych domach, zwłaszcza dzieci, ponieważ to wszystko to...terroryści?

Zmiany na Majdanie można oceniać dwojako, zależy z której strony się patrzy. To, że nie wyszło to inna sprawa- ludzie w Donbasie jednak nie chcieli eksperymentów, tym bardziej tych unijnych.Nie chcieli, aby ich odrywać od więzi z Rosją- zwyczajnie nie wyrazili zainteresowania "nową pomarańczą" i zaproponowali, że może coś sfederalizować? Może by się tak dogadać, wasz Majdan, nasz "Mir"? Dogadali się: Kijów ogłosił ATO.

http://tragediadonbasu.net/?p=190
- Autor: chemik87
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 2953

Minister rolnictwa Marek Sawicki wykupił w środowym wydaniu Gazety Wyborczej miejsce na ogłoszenie/reklamę, w którym opublikował wywiad przeprowadzony sam ze sobą! Są różne sposoby wspierania mediów przychylnych rządowi, ale takiej chamówy jeszcze chyba nie było...
Minister Sawicki w wywiadzie przeprowadzonym sam ze sobą tłumaczy dlaczego doszło do protestu rolników w Warszawie. Oczywiście zastosowana przez szefa resortu rolnictwa narracja była na wskroś rządowa, tak więc rozwiązania problemów protestujących doszukiwał się np. w... najbliższych działaniach Unii Europejskiej podjętych w ramach Wspólnej Polityki Rolnej. Sawicki zapytał też siebie o rosyjskie embargo. Odpowiadając na swoje pytanie zadeklarował, że rząd wprowadzi trzeci mechanizm wsparcia producentów...
Wszyscy wiemy, że Gazeta Wyborcza przeżywa w ostatnich miesiącach gorsze chwile. Spada sprzedaż wydania papierowe, jak i oglądalność stron internetowych tworzonych przez ludzi z ul. Czerskiej. Domyślamy się, że rząd będzie chciał w jakiś sposób pomóc swojej propagandowej tubie, ale żeby robić to w tak prymitywny sposób?
Źródło: niewygodne.info.pl
- Autor: chemik87
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 3071

Dzisiaj o 24:00 powinny ustać walki na Ukrainie. Tak przynajmniej uzgodniono w Mińsku. Okazuje się jednak, że lider donieckich separatystów, Aleksander Zacharczenko, poinformował dzisiaj, że zawieszenie broni nie ma zastosowania do regionu Debalcewa.
Jego zdaniem w porozumieniach mińskich nie ma słowa o Debalcewie. Zacharczenko powiedział fotoreporterom, że polecił siłom Donieckiej Republiki Ludowej, aby utrzymano okrążenie wokół strategicznego miasta i aby blokować wszelkie ukraińskie próby przebicia się z okrążenia.
Przebywa tam podobno do 5 tysięcy żołnierzy ukraińskich. Pojawiły się też informacje, że pod Debalcewem walczy wielu najemników z różnych krajów i mogą się dostać do niewoli. Władimir Putin oświadczył natomiast, że oczekuje, iż ukraińskie wojska w Debalcewie złożą broń.

Źródło: twitter
Wygląda na to, że zawieszenie broni, które rzekomo zawarto nie obowiązuje władz samozwańczych republik tak zwanej Noworosji. Putin może obiecać dowolną rzecz, a potem publicznie rozkładać bezradnie ręce twierdząc, że niestety jak widać nie ma przełożenia na separatystów. W ten sposób ten krwawy konflikt może potrwać jeszcze długo i nie da się wykluczyć nawet jego eskalacji.
Poniżej znajduje się film ze złapania dwóch żołnierzy, prawdopodobnie rosyjskich, którzy twierdzą, że są z Donbasu. WIdać, że Ukraińcy nie obchodzą się z jeńcami w sposób wyraźnie różniący się od tego jaki w znanym ostatnio nagraniu zaprezentowali donieccy separatysci którzy złapali ukraińskich żołnierzy na lotnisku w Doniecku. Po chwili brutalnych przepychanek pada nawet propozycja egzekucji schwytanych jeńców. Ciekawe czy polskie media będą się tym równie bardzo ekscytować jak spoliczkowaniem jeńca przez jednego z separatystów.
| https://www.youtube.com/watch?v=i2YmnKNTw8w |
| https://www.youtube.com/watch?v=4Xm5U1-u9Y4 |
| https://www.youtube.com/watch?v=lW57JF95jSQ |
| https://www.youtube.com/watch?v=LCHK6v2EfVA |
| https://www.youtube.com/watch?v=P9Nd2lV5mp8 |
| https://www.youtube.com/watch?v=AQb-rxTySDo |



Źródło: zmianynaziemi.pl / kyivpost.com
- Autor: Dawid Hudziec
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 2393
Zmieniło się w ostatnich miesiącach bardzo wiele. Jeszcze kiedy wyjeżdzałem do Doniecka to dominowała pośród ludzi postawa biernego odbioru tego co się dzieje na wschodzie. Absurdalność medialnych przekazów kwitowano przeważnie wzruszeniem ramion, a w radykalniejszych sytuacjach zmianą kanału. Na którym przeważnie prezentowano dokładnie to samo. Pośród wszystkich za/przeciw polskiego odbioru sprawy noworosyjskiej nie podkreśla się tego co dla Polaków powinno być najważniejsze,bo o ich los tutaj chodzi. Czy Noworosja stanie się nowym Naddniestrzem,czy wejdzie w skład Federacji nie ma, aż takiego znaczenia jak to, że toczy się obecnie regularna batalia o nasze umysły. Po jednej stronie ringu mamy armię telewizji i prasy,wspieranej przez niegłosowane ustawy i fundacje wzajemnego obrotu gotówki, po drugiej stronie do walki staje...nikt. Niemal przy każdej okazji mówi się jak to rosyjska propaganda próbuje zdominować polskie dusze, a Dugin (margines większy niż Macierewicze) ma za swój święty cel zniszczenie Polski. Tymczasem rosyjskie media właściwie polski odbiorca nie interesuje. Zaryzykuję stwierdzeniem, że jest im wręcz kompletnie obojętne co się u nas mówi- oczywiście ciężko nie skorzystać ze schetynizmów.
Dla Rosji Polska jest jakimś europejskim folklorem politycznym,doskonale zdają sobie sprawę, że Warszawa własnej polityki nie prowadzi i należy rozmawiać dalej: z Berlinem, Paryżem. Rzeczypospolita jest dla mediów wschodnich tylko obrazem unijnej forpoczty, głośnej, ale bez politycznego znaczenia.
Narożnik pozostaje nieobsadzony,ponieważ skoro my nie chcemy walczyć o siebie to dlaczego miałby to zrobić ktoś inny? "Ani zachód, ani wschód nie wydobędzie Polski(...). Może jednak zawalczymy? Stawka jest wysoka- Polska jest forpocztą unijnego świata, ale równie dobrze może stać się frontem zniszczenia "tego".Jak niegdyś Polska przyczyniła się do rozpadu sowieckiego sojuszu, tak może stać się zarzewiem rozpadu atlantyckiego sojuszu.
Dlatego media zasypują nas lawiną propagandy,aby jasno postawić warunki gry: albo Unia, albo Rosja. Nie tędy droga, Polski interes jest nad Wisła, a nie Renem,bądz Wołgą. Sami powinniśmy decydować o swoim losie, podczas kiedy politycy sprzedali naszą niepodległość- śmią twierdzić, że tejże nieboszczce zagraża euro-azjatyzm. Może i zagraża, nie witam międzynarodówek z entuzjazme. Jednak najpierw trzeba mieć czegoś bronić.
Można pałać miłością do zachodu i tego co zdaje się reprezentować. Nie daje to jednak mandatu do takich manipulacji jakimi posługują się dzisiejsze dzienniki- nie tyle co jednostronny przekaz, ale wręcz nachalnie "objawiony".To, że informacje się wykluczają, a przekazanie czegokolwiek co nie jest uwielbieniem dla Ukrainy wiąże się już ze znanymi określeniami. Jak więc prowadzić kampanię odfałszowania, urealnienia tego wszystkiego co wiąże się z tą wojną?
Jak pokazać ofiary ukraińskich celowych ostrzałów i beznamiętnie stwierdzić, że to ludzie strzelają do swoich rodzin/bliskich/sąsiadów? Słynna fraza"ktoś"? Nie kpijmy sobie z faktów.
Dla większości ludzi sprawa Noworosji jest jasna: nie interesuje ich.Co najwyżej posłużą się gotowym schematem myślowym, który nie wytrzymuje najdrobniejszej próby. Ludziom zwyczajnie nie zależy już na polityce, zwłaszcza ukraińskiej.Jednak natrętna propaganda zrobiła swoje, wielu mimo-woli zastanowiło się dlaczego za wszelką cenę lansuje się jeden niepodważalny obraz, za którego krytykę traci się pracę? I coraz więcej ludzi dostrzega, że w mediach są wyłomy- coraz większe,wystarczy tylko spojrzeć i okaże się, że nie wszystko jest takie jak główne danie podane wygodnie na tacy.
Toczy się wojna, ale w jej cieniu toczy się nie mniej krwawa walka o to jak daleko w społecznej manipulacji można się posunąć. Dzisiaj powstańców nazywają terrorystami, a jutro to może nas tak nazwą.
- Autor: chemik87
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 3375

Ukraińscy politycy przekazali amerykańskim senatorom zdjęcia całych kolumn rosyjskich czołgów dokonujących inwazji na ich kraj. Po sprawdzeniu autentyczności fotografii, które miały posłużyć m.in. do wydania decyzji o udzieleniu Ukrainie pomocy militarnej, okazało się, że czołgi owszem są rosyjskie, ale dokumentują agresję nie na Ukrainie tylko w Osetii podczas konfliktu w 2008 roku.
Członkowie Senatu USA przedstawili te zdjęcia, otrzymane we wrześniu od ukraińskiej delegacji, jako dowód rosyjskiej agresji na państwo ukraińskie podczas posiedzenia senackiej Komisji ds. Wojskowych. Po zweryfikowaniu ich autentyczności okazało się, iż wcale nie pochodzą z Ukrainy, ale z wojny z Gruzją w 2008 roku.
- Ukraińscy parlamentarzyści, którzy przekazali nam te zdjęcia w formie wydruku twierdzili, iż zostały przez nich wykonane osobiście własnym aparatem. Ufaliśmy im na tyle, że przedstawiliśmy te zdjęcia, ponieważ rzeczywiście obrazy na nich przedstawione świetnie pasowały do tego, co obecnie dzieje się w regionie - tłumaczył senator Jim Inhofe. - Kiedy dowiedziałem się, iż te zdjęcia to falsyfikat, zaczerpnięty z bazy zdjęciowej AP byłem wściekły - wyznał, dodając jednak, że "istnieje wiele innych dowodów na to, że Rosja robi postępy w zagarnianiu terytoriów tego kraju z użyciem czołgów T-72, a prorosyjscy separatyści zabijają Ukraińców z zimną krwią".
Lista członków ukraińskiej delegacji, która usiłowała nabrać senatora Jima Inhofe'a, nie zawiera wprawdzie nazwisk z samego świecznika władz w Kijowie, niemniej jednak nazwisko Semena Semenczenki (nota bene dowódcy batalionu "Donbas"), który udał się do Stanów Zjednoczonych, aby wyprosić dostawy broni oraz oficerów szkoleniowych dla swojego złożonego z ochotników batalionu, wydaje się tu wielce wymowne.
Delegowani wyrazili już "ubolewanie" z powodu zaistniałego incydentu i zobowiązali się dostarczyć nowe "ekskluzywne" zdjęcia dokumentujące rosyjskie zaangażowanie zbrojne w regionie. Swoją drogą ciekawe, skąd tym razem je wezmą...?
Anna Wiejak
Źródło: Washington Free Beacon, RT / prawy.pl
- Autor: chemik87
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 2805

- Z tymi zdrajcami rozmawiać już nie będziemy, nie ma o czym rozmawiać – mówi szef rolniczego OPZZ Sławomir Izdebski i jednocześnie zapewnia, że rolnicy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Zgodnie z jego zapowiedzią już w przyszłym tygodniu protest może się jeszcze zaostrzyć, a do Warszawy może przyjechać nawet 100 tys. osób. Do rolników mają dołączyć górnicy.
Rozmowy rolników z ministrem Markiem Sawickim zostały zerwane. Z relacji protestujących w Warszawie rolników wynika, że od razu po przedstawieniu pierwszych postulatów minister miał stwierdzić, że osiągnięcie porozumienia będzie niemożliwe.
- Na pierwsze trzy postulaty minister od razu odpowiedział „Nie”, więc wyszliśmy – tłumaczy Izdebski -Ten rząd pozna siłę rolników. Minister Sawicki musi odejść. W przyszłym tygodniu 100 tys. ludzi stanie w Warszawie – dodaje szef rolniczego OPZZ.
Po opuszczeniu budynku ministerstwa, rolnicy odśpiewali Rotę.
(fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska)
Inny przebieg wydarzeń przedstawia z kolei szef resortu rolnictwa Marek Sawicki:
- Rozmowy nie zostały zerwane – wyszła tylko część działaczy z Izdebskim na czele. Z działaczami rolniczymi, którzy zostali powołaliśmy pięć zespołów roboczych. 7 postulatów będzie zrealizowanych, 3 są w przygotowaniu, o 2 możemy jeszcze rozmawiać – tłumaczy Marek Sawicki.
Szef resortu rolnictwa przekonuje, że to "organizator dzisiejszych protestów nie wysłuchał nawet propozycji przedstawionych przez ministerstwo", ani opinii przedstawicieli pozostałych organizacji i związków rolników. Z komunikatu resortu rolnictwa wynika również, że dzisiejsze rozmowy zakończyły sie... sukcesem.
- Osiągnięciem porozumienia zakończyły się dziś rozmowy ministra Sawickiego z przedstawicielami rolników. 17 organizacji uczestniczących w spotkaniu, z którego po 20 minutach wyszli: przewodniczący OPZZRiOR Sławomir Izdebski oraz Wojciech Mojzesowicz, ustaliło z ministrem powołanie 6 zespołówroboczych. Ich zadaniem będzie wypracowanie rozwiązań dotyczących problemów na poszczególnych rynkach rolnych - czytamy w komunikacie Ministerstwa Rolnictwa.
„Marsz gwiaździsty” - tak rolnicy nazwali swój dzisiejszy protest przeciwko działaniom rządu Ewy Kopacz, a przede wszystkim ministra rolnictwa Marka Sawickiego. Domagają się jego odwołania, jeśli nie zostaną spełnione ich postulaty, czyli wypłaty odszkodowań za straty spowodowane przez dziki oraz interwencji na rynku mleka i wieprzowiny.
Źródło: niezalezna.pl
Materiał video:
| https://www.youtube.com/watch?v=WXY9dVCATyc |


















